środa, 5 października 2011

Dlaczego tak naprawdę zależy ci na tym, aby zrobić postęp w szachach?

Tym razem nieco kontrowersyjny i prowokujący temat, a w zasadzie pytanie. Mianowicie brzmi ono:

Dlaczego tak naprawdę zależy ci na tym, aby zrobić postęp w szachach?

Oto podstawowe pytanie! Powinieneś pomyśleć o tym zanim zdecydujesz jak bardzo chcesz wejść (wniknąć) w świat szachowy i jakim poziomem (siłą czy zrozumieniem szachowym) naprawdę jesteś zainteresowany.

Pamiętaj, że szachy wcale nie są łatwym, lekkim i przyjemnym sportem! Jeśli chcesz zrobić postęp od poziomu 1000 do 1600, to zajmie ci przeciętnie około 1-2 lat ciężkiej pracy (niektórzy dochodzą po pół roku, ale nie mówię o wyjątkach, tylko przeciętnie zdolnych i pracowitych osobach). Jednak jeżeli jesteś zainteresowany tym, aby dojść do poziomu 2200 (oznaczającego siłę gry na poziomie kandydata na mistrza) i posiadasz poziom 1800 (2 kategorii), to musisz być świadomy tego, że to zadanie jest o WIELE BARDZIEJ trudne aniżeli poprzednie. Jednakże jeśli nie odpowiesz sobie na pytanie DLACZEGO chcesz być „dość dobry” w szachach… to szanse na to, że osiągniesz zamierzony cel są raczej marne.

Nie ukrywajmy tego, że większość ludzi chce grać lepiej, ponieważ chcą oni ogrywać swoich przeciwników (nie ważne jak silnych). Jednak tylko kilku z nich jest naprawdę zainteresowanych tym, aby CIĘŻKO (a raczej nieco precyzyjnie – efektywnie) trenować! Bądź ostrożny jeśli chcesz osiągnąć wysoki poziom (cel) szachowy i nie jesteś gotowy na wniknięcie w szachy bardzo intensywnie i na co najmniej kilka lat! Szybki i trwały postęp jest możliwy, jednak tylko wówczas, gdy ćwiczysz efektywnie i systematycznie – pytanie jak wielu z nas jest w stanie to robić? Obawiam się, że tak naprawdę niewielu (a osoby, które mają poziom ponad 2000 nie muszą tego czytać, bo same wiedzą ile pracy wymaga dojście do tego poziomu i co się wiąże z osiąganiem kolejnych stopni).

Prawdopodobnie jednym z kluczowych czynników sukcesu (nie tylko w szachach) jest wytrwałość! Jeśli jesteś słaby i nie możesz pracować przez dłuższy okres czasu – to może to być pewna cecha i zarazem odpowiedź na pytanie dlaczego utknąłeś na pewnym poziomie. Większość ludzi ma po prostu zbyt dużo obowiązków i każdy z nich chce grać „znacznie silniej”, ale nikt z nich nie chce zapłacić ceny za odniesienie sukcesu (mam na myśli ciężką pracę nad szachami przez kilka dni w tygodniu na przestrzeni całego roku!). Jeden z najbardziej znanych szachistów wypowiedział się w tym temacie dość brutalnie aczkolwiek jasno: „Szachy nie są dla ludzi, którzy są duchowo słabi”. Warto także podkreślić, że niejaki Tomasz Edison (wynalazca żarówki), odniósł sukces dopiero po 10.000 próbach! Pytanie czy jesteś w stanie za każdym razem (po doświadczeniu porażki), mocno wniknąć w przyczynę niepowodzenia oraz eliminować błędy tak długo i wytrwale, jak długo okaże się to konieczne?

Większość ludzi sądzi (i wierzy w to!), że granie wielu partii jest kluczem do sukcesu: grywają oni po 20 lub 30 blitzów codziennie (wymaga to jedynie 2-3 godzin gry dziennie), a następnie są mocno zdziwieni, tym że ich poziom gry (jeszcze) nie osiągnął bardzo wysokiego poziomu! Być może po prostu zapominają o tym, co wielu trenerów mówi do swoich studentów: „im wyższy poziom gry, tym więcej powinieneś studiować, a mniej grać w szachy”.

Granie w szachy bez odpowiedniego podejścia oraz treningu (i odwrotnie) jest jak jechanie samochodem z nadmiernym obciążeniem. Dopiero wówczas, gdy zrozumiesz, że należy zrzucić niepotrzebny balast, wówczas będziesz w stanie jechać znacznie szybciej. Przekładając to na język szachowy: im wcześniej zdasz sobie sprawę, że poważne szachy wymagają poważnej pracy i podejścia… tym szybciej osiągniesz (albo raczej będzie w stanie) wysoki poziom gry.

Według mnie najbardziej trudną sprawą dla wielu (jeśli nie wszystkich) ludzi, jest to aby solidnie usiąść na 5 literach (krzesło ma 7 liter!), otworzyć książkę, czytać uważnie i przez cały czas MYŚLEĆ dlaczego pewne rzeczy są (były) możliwe i rozumieć „co będzie jeśli…”.

Następnym powodem dla którego ludzie nie mogą pokonać swoich barier szachowych, jest to, iż grają ZBYT DUŻO partii blitzowych. Bywają dość dobrzy na 3 minuty, ale jak już znajdą się na turnieju (a tam mają zagrać POWAŻNĄ partię – przykładowo po 2 godziny na zawodnika), wówczas wracają do domu zdruzgotani i załamani.

Jeśli więc chcesz wiedzieć DLACZEGO szachy wymagają (a raczej pochłaniają) “tak dużo” czasu, to odpowiedź znajdziesz poniżej:

Nawet jeśli uważasz, że rozgrywasz JEDNĄ partię szachów – prawda jest taka, że grasz (a przynajmniej powinieneś) kilka „partii” (czyli różnych wariantów wynikłych z danej partii) i sam DECYDUJESZ, która „partia” (dany wariant) ma być rozgrywana na szachownicy (reszta toczy się w głowie). Jeśli natomiast nie sprawdzasz jaka jest INNA możliwość (wariant) oraz jeśli nie robisz tego dość często (najlepiej za każdym razem, gdy to konieczne)… wówczas tak naprawdę nie grasz PRAWDZIWYCH szachów – grasz raczej coś w rodzaju „partii pamięciowej/intuicyjnej”.

Mam nadzieję, że niektórych postraszyłem, a innych upewniłem co do tego, aby nie robić sobie realnych nadziei na sukces: jeśli ktoś nie chce, nie może lub nie potrafi pracować efektywnie. W przeciwnym razie można się mocno rozczarować i przy okazji zniechęcić do szachów. Sukces w każdej dziedzinie, wymaga bowiem odpowiedniej postawy, wysiłku, wytrwałości oraz odrobiny szczęścia. Pamiętajmy, że nie wszyscy z nas muszą być profesorami, arcymistrzami czy laureatami nagrody Nobla. Warto, aby czasem zastanowić się nad tym, czy gramy w szachy dla zabawy czy też chcemy "coś więcej" osiągnąć. Jeśli zależy nam na sukcesie, to na pewno konieczna jest odpowiedź "za jaką cenę" oraz "po co mi to w ogóle potrzebne". Można w ten sposób zaoszczędzić sporo czasu życia, nerwów, wysiłku... oraz złudzeń.

wtorek, 4 października 2011

Czy szachy umrą "śmiercią naturalną" z powodu wyczerpania możliwości? Martwić się czy czerpać korzyści z wartości szachów?

Pytanie czy szachy (klasyczne) są grą remisową. Kolejne pytanie: czy szachy (jak przewidywał Capablanca) umrą śmiercią remisową?! No i pytanie: czy się tym martwić czy raczej wykorzystywać korzyści oraz wartości jakie zapewniają szachy (przy odpowiednim wykorzystaniu).

Obecnie trudno jest obalić hipotezę, która zakłada, że przy poprawnej grze obu stron wynik rozgrywki to remis. Zauważmy, że gracze czołówki światowej zwykle remisują: wyjątek stanowi słaba forma sportowa i/lub nowinka debiutowa wraz ze znakomitym przygotowaniem. Czy to zatem oznacza, że udowodnienie tego, iż w szachach nie da się wygrać bez błędu przeciwnika... sprawi, że ludzie odejdą od szachów?! Moim zdaniem na pewno nie. Racją jest to, że dużo systemów i wariantów debiutowych jest mocno rozpracowanych (niektóre nawet do 30 czy 40 ruchu!). Niemniej na pewno jest jeszcze sporo możliwości, aby odkrywać nowe idee, plany czy też wzmacniać istniejące rozwiązania. Pamiętajmy jeszcze o jednym czynniku, o którym zdają się zapominać osoby, które wszem i wobec wieszczą "koniec szachów", dodając przy tym, że "zostałe one zniszczone przez komputery". Tym czynnikiem jest dobrze znany niektórym graczom - blef! Michał Tal znakomicie wykorzystywał ten element wraz z efektem zaskoczenia oraz złożonością pozycji, które tworzył. Według mnie jest on jeszcze niedostatecznie zbadany, a na pewno - mało rozumiany i wykorzystywany. Nie zawsze bowiem najlepsze obiektywnie zagranie (oceniane przez silniki szachowe) musi się równać z najlepszych zagraniem w partii szachowej przeciwko człowiekowi. Tak więc moim zdaniem czołówka świata musi się ogromnie pocić, aby wyciskać coś więcej niż remis z najsilniejszymi na świecie, jednak pozostają MILIONY szachistów, którzy nie poświęcają swojego życia na to, aby posiadać tytuł szachowy i być w pierwszej setce światowych szachów. Takim pasjonatom wystarczy to, aby szachy dawały im radość, satysfakcję, wysiłek intelektualny oraz emocjonalną nagrodę w postaci adrenaliny w czasie trudnej pozycji, niepoprawnego poświęcenia czy też wygrania (a nawet zremisowania!) trudnej partii. Nie zapominajmy o osobach, które cieszą się szachami rozwiązując czy też tworząc zadania, organizując turnieje, rozgrywki czy też zapewniając szkolenie wszystkim chętnym. Dla nich szachy też mogą być ważne i sprawiać radość.

Mnie pasjonuje to, że szachy posiadają wartości rozwojowe dzięki którym można uczyć i rozwijać bardzo wiele cech i właściwości, które szczególnie przydają się młodym ludziom. Wystarczy wymienić chociażby umiejętność logicznego myślenia, rozwiązywania problemów, porównywania, ocenienia, dokonywania wyborów, podejmowania decyzji czy też ryzyka.

Uważam, że pozornie proste zadania, które są odpowiednio przygotowane mogą naprawdę w istotny sposób wpływać na rozwój krytycznego (logicznego) myślenia. Zauważmy, że takie zadania (przy pewnej pomocy ze strony rodzina, opiekuna czy nauczyciela) mogą rozwiązywać już dzieci w wieku 5-6 lat. Co prawda mogą być one dla nich trudne, ale właśnie o to chodzi. Pamiętajmy, że wraz ze wzrostem zrozumienia podstaw (ruchy, bicia, zagrożenia, atak, obrona, sposoby ataku i obrony, itp.), należy stopniować trudność zadań. Poniżej jeden przykład "labiryntów myślenia":


Zadanie dla dziecka 5-6 letniego, któremu chcemy dać umiejętność myślenia związaną z wnioskowaniem (jeśli "nie można..." to "wtedy trzeba").

Zadanie polega na tym, aby:
1) pobić wszystkie bierki białą wieżą, ale w taki sposób, aby samemu nie stanąć na zagrożonym polu (czyli na polu atakowanym przez dowolną bierkę)
2) wykonać to zdanie w nie więcej niż 15 ruchów (ideałem jest 13)
3) uzasadnić, że jest już zakończone (tzn. dlaczego nie jest możliwe wybicie wszystkich bierek)

Jeśli macie dzieciaczki w wieku 5-8 lat i chcecie ich nieco "rozgrzać", a akurat szachy są dla nich czymś ciekawym... to spróbujcie tego typu zadania. Gwarantuję, że przy odpowiednim podaniu, wyjaśnieniu celu, zachęcaniu dziecka do myślenia, popełniania błędów (tak, tak!), chwalenia, motywowania do dalszej pracy i do poszukiwania lepszych rozwiązań oraz wyjaśniania swojego procesu myślenia... zadanie takie da dużo radości i satysfakcji dziecku. Nie bez powodu dodam, że dzięki takim zadaniom będziecie wspierać także dzieci w "poczuciu sprawstwa". Jest to coś co oznacza, iż dziecko jest PEWNE, że potrafi wykonać dobrze dane zadanie. I nie tylko wykonać, ale także zrobić go SAMODZIELNIE, jak też dochodzić do tego dlaczego tak a nie inaczej. Zapewniam, że dzieci mają iskry (a niektóre nawet ogień!) w oczach, gdy po kilku (czasem wielu) próbach... w końcu odkryją w jaki sposób należy tego dokonać. Im więcej sukcesów dziecka, które niekoniecznie muszą przychodzić zawsze "szybko, lekko i przyjemnie", tym łatwiej dziecko uwierzy w siebie, będzie chciało rozwiązywać coraz ciekawsze i trudniejsze zadania. W ten sposób dajcie dziecku coś co może być przydatne w jego całym dalszym życiu. Owszem, to jedynie kropla w morzu potrzeb (i możliwości), ale w myśl zasady "ziarnko do ziarnka... a zbierze się miarka" oraz bardzo znanej "trening czyni mistrza"!

Jeśli chcecie jeszcze pokazać dziecko jak rozwinąć "bystre oko", to być może warto zastanowić się nad tego typem zadania:

diagram nr 1 (po lewej) oraz  diagram nr 2 (po prawej)

(1): wskaż (wypisz) WSZYSTKIE pola na jakich można ustawić czarnego hetmana, aby zaatakował daną grupę pionów (np. piony a3,b4,a5); grup pionowych jest 6: za każdym razem ściągamy wszystkie bierki z szachownicy (poza 1 grupą pionów).

(2): wskaż (wypisz) WSZYSTKIE pola jakie atakuje hetman: przykładowo H z pola a8 kontroluje 21 pól; są nimi: a7, a6....a1, b8, c8....h8, b7, c6....h1. Następnie wybieramy hetmana z pola b3, c7, d2, itd.

diagram nr 3 (po lewej) oraz diagram nr 4 (po prawej)

(3): grupy 2 figur zaznaczone kolorami: ustawiamy jedną grupę figur (najpierw tak jak stoją, a potem można już samemu wymyślać kolejne ustawienia) - np. grupę niebieską (G+S): gdzie należy ustawić wieżę, aby jednocześnie atakowała obie figury, a sama nie była atakowana? Następnie to samo pytanie dotyczące grupy zielonej i żółtej. Na koniec pytamy o grupę czerwoną (2W): gdzie należy ustawić gońca, aby atakował obie wieże (i sam nie był atakowany). Za każdym razem pytam dziecko o wszystkie rozwiązania.

(4): zabawa ze skoczkiem: wybieramy 1 z ukazanych na diagramie pionów. Przykładowo najpierw stawiamy piona c6. Pytamy dziecko: w ilu najmniej ruchach skoczek może pobić tego piona? Następnie to samo robimy z pionem a7, a4, itd. Skoczek za każdym razem zaczyna z tej samej pozycji - czyli z rogu.

Mam nadzieję, że przekonałem was, że szachami można się WSPANIALE bawić - zarówno z dziećmi jak i z młodzieżą czy starszymi. Konieczne jest jednak to, aby odpowiednio wymyślać i przygotowywać różne formy aktywności związanych z szachami: im bardziej różnorodne i ciekawej... tym lepiej! Oczywiście wyżej ukazane przykłady to tylko kropla w morzu możliwości, jednak na pewno może pokazać w jaki sposób warto bawić się szachami dziecka wykorzystując jego umysł oraz zapewniając wysiłek wraz z elementami zabawy i nagrody w postaci sukcesu oraz radości! :)

poniedziałek, 3 października 2011

Końcówki - tablice Nalimowa oraz sprawdzanie idealnego rozwiązania

Czasem możemy mieć ochotę dowiedzieć się "jakby to było". Przykładowo interesuje nas pozycja K+H na K+W i to jak dużo ruchów pozostaje do mata. Może też tak być, że mamy przykład K+W na K+S i chcemy wiedzieć czy przy ruchu dowolnej ze stron jest wygrana czy też remis. Jeśli jest to nie więcej niż 6 bierek (w tym zawsze wliczamy oba króle), wówczas można to od ręki sprawdzić w tak zwanych tablicach końcówek (najbardziej popularne z nich to tzw. tablice Nalimowa). A gdzie i za ile można to zrobić? Ot, chociażby poniżej (i za darmo). Polecam jeśli ktoś chce znać wszystkie możliwości i wiedzieć IDEALNIE ile ruchów do mata, który ruch (ruchy) go opóźnia i po jakich byłby remis. Dodam, że nie jest to miejsce do nauki końcówek, lecz do sprawdzania poprawności tego co uważamy za najlepsze.

http://www.k4it.de/index.php?topic=egtb&lang=en

Poniżej przykładowy zrzut ekranu:



Pozycja po lewej: Białe na ruchu przegrywają najdalej w 30 ruchach (po Rh5-f5)


Pozycja po prawej: Czarne na ruchu przegrywają najdalej w 21 ruchach (po 1 z 9 ruchów), zaś remisują po dowolnej podstawce figury: skoczka lub króla (jest ku temu okazja w 4 możliwościach).


Oczywiście jest możliwość wklejania (i kopiowania) pozycji w postaci FEN, obracania szachownicy, ustawiania i usuwania bierek czy też przesuwania całej pozycji w dowolnym kierunku (pionowo-poziomo). Według mnie jest to bardzo proste i przydatne rozwiązanie dla osób, które chcą być absolutnie pewne tego jaki jest wynik końcówki w której nie ma więcej niż 6 bierek :).

sobota, 1 października 2011

UON - czyli newsletter poświęcony ciekawym i nietypowym zagraniom debiutowym

UON - czyli newsletter poświęcony ciekawym i nietypowym zagraniom debiutowym. Polecam, gdyż jest to lektura na kilkadziesiąt dobrych miesięcy - pomimo, że ciekawych wydań jest obecnie jedynie niecałe 20 (polecam szczególnie od numeru 11, gdyż wcześniejsze niestety nie są zbyt wysokiej jakości). Zwykle ukazuje się 3 (do 4) numerów rocznie. Jest on bezpłatny, lecz pomimo tego w najlepszych wydaniach są znakomite analizy, partie oraz komentarze (niekiedy twórców danego gambitu). Chyba najbardziej znanym i jednocześnie grywalnym na różnych poziomach pozostaje "Gambit Halloween" (nr 13).
Dodam, ze na stronie Marcina Maciągi (bardzo silny amator, który pasjonuje się tym gambitem) można było zapoznać się z polskim opracowaniem dotyczącymi właśnie tego niesamowitego gambitu.


Czym jest ten skrót? Otóż UON - Unorthodox Openings Newsletter, czyli w wolnym tłumaczeniu: Newsletter poświęcony ortodoksyjnym (nietypowym, kontrowersyjnym) debiutom. A gdzie można znaleźć te wydania? Są one na poniższej stronie: http://www.asigc.it/teoria/uon/uon.htm

Zdjęcia z okładek newslettera UON - numery od 11 (lewy górny róg) do 29 włącznie (prawy dolny).

Strategia i taktyka - jakie ważne związki zachodzą między nimi?

Taktyka to pojedyncze ogniwo łańcucha, zaś cały łańcuch to strategia. Taktyka wymaga dobrego wzroku (oraz umiejętności liczenia i oceny wariantów), natomiast strategia - dobrego myślenia (zdolności przewidywania).

Te oraz inne cytaty krążą wokół pojęć strategii i taktyki. Zastanówmy się jaki może być związek między nimi: czy strategia zastępuje taktykę czy też odwrotnie? Czy szachy to rzeczywiście aż "99% taktyki"? (jak niektórzy uważają - ja całkowicie się z tym nie zgadzam).

Dla mnie nadrzędną pozostaje strategia - plan tego co należy wykonać w danej pozycji. Nie są to ani chwilowe zachcianki, lecz raczej ogólny zarys tego do czego należy dążyć, czego unikać i w jakim kierunku powinna się rozwijać akcja. Natomiast taktyka jest niejako "na usługach strategii" - zwłaszcza wówczas, gdy pozycja nabiera charakteru "pozycji nasyconej taktycznymi możliwościami".

Teraz pomyślmy: czy należy negować taktykę i zajmować się wyłącznie strategią? Moim zdaniem absolutnie nie. Zwłaszcza z uwagi na to, że w pozycjach, które nie mają charakteru zamkniętego - bardzo często pojawiają się taktyczne możliwości: niekiedy są proste uderzenia, a czasami bardzo złożone kombinacje. Dlatego należy coraz bardziej rozwijać "taktyczne oko", ponieważ im lepszą dysponujemy taktyką, tym łatwiej będzie nam wybierać jak najlepszą strategię. Oczywiście na początek będą to schematy matowe, następnie pozycje typu mat w 1,2,3, a kolejno pozycje w których można wygrać figurę czy w końcu piona. Dalszy etap to pozycje bardziej skomplikowane i mające wiele możliwości - wówczas należy ocenić każdy sensowny wariant (gry) i wybrać ten, który uważamy za najlepszy. Na końcu są tak zwane kombinacje pozycyjne: czyli uderzenia mające na celu nie wygranie materiału, lecz osłabienie pozycji przeciwnika (np. zdwojone piony, uzyskanie silnego skoczka w obozie przeciwnika, itp.).
Dlaczego wielu autorów twierdzi, że "szachy to w 99% taktyka"? Według mnie chcą oni w ten sposób podkreślić, że jest to bardzo ważny element w szachach i konieczne jest jego stałe doskonalenie. Osobiście zgadzam się z tym ostatnim, lecz nie twierdzę, że szachy to niemal wyłącznie taktyka: owszem - jest ona ważna, ale jednak bez odpowiedniej strategii, sama taktyka może być zupełnie nieprzydatna. Są bowiem pozycje w których należy zdecydować w jaki sposób i gdzie ustawić swoje figury, tak aby wyhamować atak przeciwnika czy też nie dać mu otworzyć pozycji z korzyścią dla niego. Wówczas taktyka na niewiele się przyda. Niemniej im wyższy poziom "taktycznego wzroku" posiadamy, tym łatwiej będzie nam sprawdzać (i odrzucać) strategie (plany), które nie będą zbyt korzystne dla nas.

No i najważniejsze: bywa tak, że "taktyka przeważa strategię" - czyli jeśli poprzez ocenę wariantów gry uda nam się znaleźć forsowny łańcuch ruchów, który spowoduje uzyskanie przez nas przewagi (trwałej), wówczas nie należy się przejmować tym, że naginamy (czy łamiemy) zasady strategii.

Dla mnie szachy to obecnie 70-75% strategia, zaś 25-30% taktyka. Niemniej bywają pozycje (a także całe partie), w których partia to niemal 90-95% taktyka: w takim wypadku strategia nie jest konieczna, gdyż wszystko rozstrzyga się za pomocą fajerwerków (uderzeń taktycznych). Nie lubię wygrywać partii za pomocą "siłowych rozwiązań" - znacznie więcej satysfakcji przynosi mi rozgrywanie pozycji w których stopniowe manerwowanie i lepsze ustawienia figur oraz pionów spowodują, że przeciwnik będzie coraz bardziej zmuszony oddać przestrzeń czy też materiał. Wówczas taktyka i drobne kombinacje służą tylko temu, aby przeciwnik nie wyrwał się z naszego uścisku (czyli, aby nie uzyskał lepszej pozycji dzięki "sztuczkom taktycznym").

Podsumowując: systematycznie szlifuj taktykę, (aż osiągniesz poziom 2100-2200), lecz w międzyczasie stale ucz się o elementach strategii, planowania i tzw. pozycyjnej gry. Często właśnie dzięki temu udaje się bardzo mocno wyhamować atak przeciwnika oraz uniknąć pogorszenia pozycji na skutek dynamicznej i agresywnej (lecz nie do końca poprawnej) gry.

piątek, 30 września 2011

Niesamowita partia Nokia-Voslak: panie Pawle - po tym małym błędzie... mat w 105 ruchach będzie!

Poniżej rozegrana między nami partia (niestety kolega był zbyt śpiący i rozkojarzony najbliższym ważnym wydarzeniem, aby był w stanie grać do końca dokładnie). Po 20...Rd8 silnik pokazuje przewagę białych w wysokości +6 [na głębkości 23 deep:  21. e6 fxe6 22. Rxe6 Kh8 23. Qxd7 Rg8 24. Re7 Qh5 25. Qd4 Qf3 26. Qe4 Qxe4 27. Rxe4 Bc8 28. Rae1 Bf5 29. Re7 a5 30. c3 b5 31. Kf2 a4 32. R1e5 Bd3 33. Re8 Bc4 34. Ke3 h6 35. Rxg8+ Kxg8 i reszta już banalna], tak a więc już nastąpiła lekka wygrana z uwagi na gruby błąd czarnych.

Oto oryginalna (dość krótka) partia:



Poświęcenie na d5 (skoczka i gońca za W+2piony) zrobiłem po to, aby pomęczyć Pawła w końcówce (planowałem po wymianie hetmanów i wież - męczyć konia i gońca, aby straciły koordynację, a przynajmniej wybronić się na remis w najgorszym przypadku). Później już brak realnej kontry sprawił, że partia była prosta do wygrania. Nawet zagrałem 26.Qxb6, gdyż chciałem zobaczyć jak będzie szła realizacja przewagi 3 wolnych pionów - jednak mój przeciwnik nie skusił się na odbicie jakości (i słusznie). W zamian za to po chwili wymusiłem wymianę hetmanów (po zrobieniu podwójnego uderzenia), no a potem już było z górki.

Poniżej natomiast jest kilkugodzinna analiza - jak dla mnie dość przekonująca. Nie jest to co prawda dowód ostatecznej siły (to nie tablice Nalimowa). Niemniej po długotrwałych analizach na moim średnim sprzęcie (jedynie 2GHz procesor) okazuje się, że po 17...cd5 (pobicie skoczka pionem) wchodzi mat w 105 ruchach!* Wiem, że na pierwszy rzut oka może to się wydawać mało realne, jednak zapraszam do przejrzenia analizy Houdiniego (tzw. składanej analizy, ale myślę, że naprawdę wysokiej jakości).



Ktoś z was sobie wyobraża w partii turniejowej, aby przeciwnik powiedział: "uuuu... to już duża niedokładność, a nawet błąd. Tu będzie mat w 100 ruchach!" :)

* - pewnie na dużo silniejszym sprzęcie zostawionym na kilka dni na analizę (składaną) mogłoby się okazać, że do mata jest 110-120 ruchów, jednak to nie zmienia faktu, że obecne silniki pokazują grę na poziomie mistrza świata (za wyjątkiem bardzo trudnych strategicznie pozycji, których mogą jeszcze zupełnie nie rozumieć).

czwartek, 29 września 2011

Dan Heisman poleca - zrób sobie Test Taktyczny Baina w mniej niż 20-30 minut

Sprawdź swoją siłę taktyczną - czyli Dan Heisman (instruktor szachowy z USA) poleca (moim zdaniem bardzo ciekawy i prosty artykuł/test po angielsku). Myślę, że każdy z was bez problemu da sobie z nim radę.

Tutaj jest link do tego artykułu (w PDF):

Polecam najpierw przeczytać instrukcję, aby sobie zmierzyć poziom siły taktycznej - nazwanej przez Dana Heismana: *The Bain Rating Tactics Quiz

1. Black to play and win
[FEN "r1br2k1/ppb1qppp/1np2n2/8/P2NP3/2N4P/1PQ2PP1/R1BR1BK1 b - - 0 1"]

2. White to play and win
[FEN "r5k1/5ppp/5n2/6r1/p5q1/8/P3RP2/1B2RK1Q w - - 0 1"]

3. White to play and draw
[FEN "1k1r4/pp3QRR/8/2n5/8/8/PP1q1r1p/1K6 w - - 0 1"]

4. White to play and win
[FEN "3r3Q/pb1qkpp1/1p2pb1p/8/3N4/P3B3/1P3PPP/1Br1R1K1 w - - 0 1]

5. White to play; find the easiest win
[FEN "5k2/6b1/2p4p/P1pr4/2Q5/1P4P1/2P4P/7K w - - 0 1"]

6. White to play and win
[FEN "r4bkr/pppq2pp/2n5/1B1pp3/8/2NP4/PPP2PPP/R2Q1RK1 w - - 0 1"]

7. White to play and win
[FEN "1k3r2/1pp5/pb2Q2P/4R3/1P6/P5BP/5P1K/5q2 w - - 0 1"]

8. Black to play and draw
[FEN "8/8/3p1K2/3P3k/5P2/2P5/3Q4/5q2 b - - 0 1"]

9. Black to play and win
[FEN "r1b1k2r/ppp1bppp/2nq4/8/2B3n1/2p2N1P/PP2QPP1/RNB2RK1 b kq - 0 1"]

10. White to play and win
[FEN "r4n1r/pn4kp/4p1p1/3p4/3P4/1N4P1/P3RPBP/R5K1 w - - 0 1"]

11. White to play and win
[FEN "3Q4/5knp/1nN3p1/2p5/5P2/1q6/1P4PP/6K1 w - - 0 1"]

12. Black to play and win
[FEN "2r3k1/pp2ppbp/3pbnp1/q7/2rBPP2/2N2B1P/PPP3PK/R2QR3 b - - 0 1"]

Answers to Problems (tactical motif in parentheses) [ODPOWIEDZI do zadań/problemów]
1. (Double threat) 1…Rxd4 2.Rxd4 Qe5 threatens 3…Qxd4 and 3…Qh2#, so Black wins material. For example, 3.Bf4! Qxf4 (much better than 3…Qxd4 4.Bxc7) wins two pieces for a rook. You don't need to foresee 3.Bf4 – a good defensive move – for full credit. Not immediately 1…Qe5?, when White defends with 2.Nf3 or 2.f4.
2. (Back-rank mate) 1.Qxa8+ This "simple" problem tests diagonal board vision. For more on the three types of chess "vision," read the article on that topic in my book A Guide to Chess Improvement.
3. (Draw by perpetual check) 1.Qxb7+ Nxb7 2.Rxb7+ Ka8 (2…Kc8?? 3.Rhc7#) 3.Rxa7+ will draw by threefold repetition of position.
4. (Double check) 1.Nf5+ exf5 2.Bc5#.
5. (Pawn promotion) White is winning on any reasonable move, such as 1.a6. Thus, this does not qualify as just a "Play and Win" problem. Clearly easiest is Bain's answer 1.Qxd5 cxd5 2.a6 and the pawn cannot be stopped.
6. (Pin) White picks off a clean pawn and ruins Black's center with 1.Nxd5 since 1…Qxd5?? allows 2.Bc4.
7. (Discovered check) Bain's intended (and easiest) solution is 1.Qxb6 and if 1…cxb6 2.Re1+ king-any 3.Rxf1 winning a piece. A student found, verified by the computer, another winning but more complex line: 1.Qxb6 cxb6 2.Re8+ (similar is 2.Rf5+) 2…Ka7 3.Rxf8 (or 3.Bb8+ first) when White's dual threats of Bb8+ (with possible mating threats on the dark squares) and pushing the h-pawn give him a winning position. Give yourself full credit for the more difficult solution. 1.Rf5 also wins, but is a longer, convoluted forcing line, and not an "easy tactic."
8. (Stalemate) Down two pawns, Black is happy to force a draw with 1…Qxf4+ when the double attack (check and queen) forces 2.Qxf4 with stalemate.
9. (Removal of the guard) 1…Nd4 is a combination double attack and removal of the guard on h2. If White moves his queen anywhere aside from the hopeless 2.Qxe7+, then 2…Nxf3+ and 3…Qh2#. Instead, 2.Nxd4 allows the immediate 2…Qh2#. Finally, 2.hxg4 stops mate, but allows 2…Nxe2+, so the White queen is lost. This well known pattern also appears in a trap in the Morra Gambit and was featured as a basic pattern in my book Back to Basics: Tactics.
10. (Double attack) 1.Bxd5 and White has Black in trouble, as 1…exd5 2.Re7+ king-any 3.Rxb7 wins a pawn and invades with the rook. If Black does not take, the e-pawn is hanging, as White has a double attack on b7 and e6; 1…Nd8?? allows 2.Bxa8. White has a good game after 1.Rc1, but that's not the tactic.
11. (Skewer) 1.Ne5+ Ke6 2.Qg8+ skewers the king and queen, allowing 3.Qxb3. This is perhaps the least "obvious" pattern among the twelve, so it may take a few extra seconds to find the forcing line that works.
12. (Discovered attack) 1…Rxd4 snares the bishop, since if 2.Qxd4 Ng4+ wins the queen.

If you scored yourself strictly and:
  • achieved a Bain rating over 2000, your recognition score is very good, especially if your FIDE/USCF rating is distinctly below that.
  • achieved a Bain rating well above your normal slow rating (USCF or FIDE equivalent), that's a sign that your tactical study is paying benefit.
  • scored much lower than your rating, then additional basic tactics study is likely to yield good results.
  • got more than ten of the twelve in fifteen seconds or less, you don't need to study more Bain. Instead, continue with basic problems in books, such as my Back to Basics: Tactics or others mentioned in Tactical Sets and Goals. Once you have mastered them as well (repetitious study not always required), promote to intermediate texts like Jeff Coakley's terrific Winning Chess Exercises for Kids.
Online, a popular tactical server seems to be chesstempo.com. For similarly easy problems at that site set the problem rating level to 950 (min) to 1250 (max).
Once you master easy tactics, you should notice a distinct improvement in your play, especially if you consistently use this skill to determine whether your own candidate moves are safe!


* Bain Tactical Rating ≈ 600 + (150 * Number of Problems Correct) – 2 * (Total Time – 90 seconds)
For example, if you get eight correct in 305 seconds:
Approximate Bain Tactical Rating ≈ 600 + (150*8) – 2*(305-90) = 600 + 1200 – 430 = 1370


Mam nadzieję, że uda wam się osiągnąć dobre wyniki w tym teście :). Jeśli chcecie zobaczyć mój komentarz, to poniżej przytaczam:


Readers' Responses [Reakcje Czytelników]

Tomasz from Poland – I took this test and it is quite good. I did all the excercises (flawless) in exactly four minutes (240 seconds to twelve tasks is average twenty seconds). It means my tactical rating should be 2100. I am just 1801 ELO rated player, but I do not play OTB chess. Anyway, I play at FICS server in the TL (Tournament League) and STC (Slow Time Control) games. It helps me very much. Some time ago I have solved about 10,000 excercises (mostly rated 1000-1600) and some like 1,000 a bit harder (1600-1900). In summary: you are right – now I do not have to worry about my tactics on the average level (up to simple shots to 1900 level), but it is necessary to start solving much toughers ones (I mean 1900-2200). Thank you very much for your great test and very thought provoking ideas and articles! P.S. It was huge hint to know that in these positions "there is something to shoot." Most of them were extremely easy; just two tasks were a bit harder.

(ponadto także wypowiedzi trzech innych osób):

Julien from France – For what it is worth, I took the test. I have a FIDE rating of 2250 and the test gave me 2232 (twelve good answers for 186 seconds), pretty cool.
Paul from Scotland – Took the test. Eleven minutes. Eleven right answers – failed the first – going a bit too fast. Expected to get a really really decent score for eleven right and was "dismayed" to score 1150 way below my current rating of 1480. Thats where this novice nook had its powerful punch! The lesson was I am not recognising them easily enough and that this skill of instant pattern recognition can often have practical benefit OTB in finding the best move in a reasonable ammount of time.
GDC from the USA – I only got 1260 (six right in approx. six min) with an OTB rating over 1600. At Chess Tactics Server, I am often around 1400, so that might indicate there are still gains to be made there. I probably am a 1200 blitz player.

Pozytywny odbiór i ciepłe komentarze dotyczące bloga

Chciałbym się podzielić krótką refleksją związaną z pozytywnym odbiorem i komentarzami dotyczącymi naszej pracy - tego co pojawia się na blogu. Poniżej krótki komentarz.

Coraz więcej osób cieszy się oraz pozytywnie odbiera naszą pracę: różne wiadomości publikowane ba blogu (jako wpisy bądź artykuły) znajdują uznanie u naszych odbiorców. Są nimi przede wszystkim osoby, które dopiero niedawno weszły do krainy szachowej, jednak bywają także odbiorcy, którzy już dłuższy czas nie grywają, ale lubią sobie "coś ciekawego czasem poczytać".
Jest nam niezmiernie miło, że nasz wysiłek jest coraz częściej doceniany. (mam na myśli wszystkich, którzy pomagają mi w tym, aby WSPÓLNIE tworzyć i dzielić się z innymi naszą pasją, doświadczeniem i wiedzą). Przypomnę, że nie robimy tego dla pieniędzy, lecz po to, aby innych uszczęśliwiać czy chociażby dawać odrobinę relaksu, odprężenia, radości... a to, że dzięki szachom, to chyba widać gołym okiem, prawda?

Jeśli chcecie także mieć swój udział w popularyzowaniu naszei idei (misji) - rozwoju i nauki poprzez szachy (zwłaszcza dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z szachami), to wystarczy, że będziecie innym polecać naszą stronę: czy to poprzez podanie linka na własnej stronie czy blogu, czy też poprzez tzw. pocztę pantofolową czy w jeszcze inny sposób... to już zależy wyłącznie od was. Im więcej osób będzie wiedziało gdzie można znaleźć coś ciekawego oraz wartościowego, tym lepiej. Podkreślam wyraźnie, że nie robimy tego wyłącznie dla samych siebie, lecz dla szachowej społeczności (zwłaszcza tych na najniższym szczeblu) jak i ludzi, którzy chcą się przekonać do szachów.

Mnie osobiście najbardziej cieszą pozytywne reakcje związane z osobami autorów czy też odbiorców: coraz częściej padają (od różnych osób) zwroty w stylu:

"fajnie, że można to sobie czytać i często jest coś nowego", "dobrze, że robisz coś dla innych za darmo", "Pozdrawiamy gorąco, życząc dalszych sukcesów", "oczywiście będzie mi miło jeśli zechcesz publikować moje prace", "jak najbardziej zgadzam (i jednocześnie cieszę) się, aby promował Pan w ten sposób szachy", "oczywiście także chciałbym jakoś pomóc w tym projekcie/działaniu", "fajna inicjatywa, na pewno innym się przyda", "gratulacje, ciekawy pomysł", "zdaję sobie sprawę, że jest (było) to bardzo czasochłonne przedsięwzięcie", "rzadko się zdarza, aby ktoś bezinteresowanie robił coś dla innych - super pomysł"

Z pewnością jest to dla nas dodatkowy sygnał, że to co RAZEM robimy jest ważne, potrzebne i ciekawe. Dodam, że robimy to jak najbardziej interesownie - każdy z nas ma nagrodę: radość oraz satysfakcję z tego, że pomaga i wspiera innych, daje cenne pomysły czy też pokazuje korzyści jak i piękno szachów...

Warto jeszcze nadmienić, że informacje zawarte na blogu mogą być także ciekawe dla osób, które nie mieszkają w Polsce (a ściślej: nie łączą się ze stroną z tego kraju). Poniżej można zobaczyć małe zestawienie krajów oraz przeglądarek i systemów z jakich korzystają odbiorcy tej strony.


Niemal wszyscy korzystają z systemu Windows - 95% użytkowników, zaś zdecydowana większość (65%) łaczy się z poziomu przeglądarki Firefox (także gorąco polecam FF lub Chrome).
A z jakich krajów następuje połączenie ze stroną? Z Polski 826 wyświetlenia, ze Stanów Zjednoczonych - 20, z Rosji - 17, ze Szwecji - 14, z Niemiec - 5.

Tak więc wynika z tego, że także osoby z zagranicy już dowiedziały się o naszym istnieniu... ;-). Myślę, że są także nasi rodacy, którzy czytują bloga zza granicy.

Szachowe schematy, pomysły, motywy i pojęcia - czyli rzeczy dzięki którym człowiekom znacznie łatwiej grać

Szachowe schematy, pomysły, motywy i pojęcia - czyli rzeczy dzięki którym człowiekom znacznie łatwiej grać w szachy (jako grę logiczną).

Nie wiem czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad złożonością szachów. Liczba możliwych rozgrywek (wariantów gry), które można osiągnąć w partii trwającej 40 ruchów jest porównywalna do ilości atomów w widzialnym wszechświecie. Teraz zastanówmy się więc: jak to możliwe, że człowiek jest w stanie spośród tak ogromnej ilości różnych dróg - podążać tymi najbardziej prawidłowymi (najlepszymi: oceniane według stanu naszej dzisiejszej wiedzy).

Skąd mamy wiedzieć czy dany ruch jest dobry czy też zły? A jeśli jest dobry albo zły to na ile? Czy istnieje jakiś system dzięki któremu możemy to wszystko ogarnąć? Otóż odpowiedź jest twierdząca: tak, istnieje! W przeciwnym wypadku gralibyśmy w szachy "po ciemku", niemalże losowo wybierając ruchy. Nie byłoby to już narzędzie rozwijania umysłu, lecz raczej gra losowa, w której szczęście czy też rzut kostką sprawiają, że jeden z zawodników wygrywa (albo chociażby gra prawidłowo, a nie jedynie zabiera podstawiany materiał drugiemu). Będzie o tym w jednym z następnych wpisów dotyczących planu, elementów oraz oceny pozycji. Jest to szalenie ważne, gdyż pozwala nam to "przesiać" ogromne ilości dróg, które nie mają tzw. logicznego sensu. Oczywiście granie w szachy jak i rozwój szachowej teorii bez pojęcia celu (cel - jako określone zadanie, które chcemy osiągnąć/zrealizować)... byłyby dla człowieków raczej bezsensowne. Komputery jak wiadomo mogą liczyć i oceniać niekoniecznie mająć świadomość, że w rezultacie ma to doprowadzić do czegoś istotnego (a nie przykładowo chodzenia w tę i z powrotem bierkami tylko po to, aby na końcu pojawił się napis: "No progress - draw according to 50 moves rule").


Jakimi narzędziami posługują się ludzie, aby określić to czy dany ruch może być (jest) dobry? Do naszej dyspozycji pozostają pojęcia takie jak:
1) schematy - czyli pozycje, które już są doskonale znane i do których dążymy (np. schematy matowe)
2) motywy - czyli elementy dzięki którym rozpoznajemy możliwość zastosowania danego pomysłu (idei) do danej pozycji. Motywem takim może być słabość ostatniej (pierwszej) linii, zablokowana czy też osłabiona pozycja króla.
3) idea - pomysł wykorzystujący właściwości danej pozycji, aby wykorzystać całość tkwiącego w niej potencjału; słowem - poszukiwanie sposobu dzięki któremu uda nam się wykorzystać motywy znajdujące się w pozycji, po to, aby osiągnąć pozycję schematu. Najczęściej za pomocą sprawdzania różnych możliwości (przykładowych wariantów dalszej gry).

Powyższe rozważania przedstawię na rysunkach (diagramach), gdyż jak powszechnie wiadomo:
Jeden rysunek jest warty tysiąc słów

Diagram nr 1: Pozycja pierwotna (schemat). Jeśli tego nie znamy, nie pamiętamy, to trzeba będzie to wymyślać przy szachownicy. Jednak szkoda na to czasu, gdyż elementarz należy znać, a nie wymyślać.


Diagram nr 2: pozycja wyjściowa. Widać motyw - słabość ostatniej linii. Z czego on wynika? Z dwóch elementów: a) obecności ciężkich figur (H+W), b) króla na ostatniej linii, który nie ma pola ucieczki na linię wyżej (wszystkie pionki blokują mu drogę odwrotu). Przy czym element A jest niezbędny (konieczny), zaś B - dopełniający (czyli może być w nieco zmienionej formie - jednak sens musi być zachowany).

(1) Pozycja wyjściowa...   oraz pozycja (2) po ruchu białych 1.Qxa7

(3) Pozycja po ruchu czarnych 1...Rxa7 oraz pozycja (4) po ruchu białych 2.Re8 mat

Diagram nr 3: pozycja końcowa. Tutaj mamy jasny obraz tego jak udało się wykorzystać motywy w połączeniu z ideą (obliczeniami), aby uzyskać pozycję schematu.

Przykładowy schemat myślenia **:

1) Rozpoznaję schemat pierwotny: widzę słabość ostatniej linii u czarnych (posiadam ciężkie figury*, a król jest na ostatniej linii i nie może uciec na przedostatnią);
2) Rozpoznaję główny motyw (słabość ostatniej linii) w formie nieco zmodyfikowanej;
2a) Próbuję wykorzystać motyw "bez myślenia" (tak robią osoby, które nie dostrzegają istotnych elementów w pozycji lub po prostu sprawdzają na podstawie "dam szacha, może będzie matem"); chciałbym dać mata, ale nie mogę zagrać 1.Qe8+ Rxe8 2.Rxe8 mat, ponieważ hetman jest związany przez gońca;
2b) Zauważam element związania, który uniemożliwia mi zrealizowanie mojego celu (mata na ostatniej linii); goniec związuje pośrednio hetmana;
3) Na podstawie motywu poszukuję rozwiązania - poprzez sprawdzanie wszystkich najważniejszych wariantów: a) sprawdzam co się stanie jeśli pobiję hetmanem gońca - wynik: goniec jest do wzięcia za darmo, ponieważ wieża jest przeciążona - musi wypełniać jednocześnie dwa zadania: bronić króla przed matem na ostatniej linii, a jednocześnie bronić gońca przed pobiciem przez hetman; b) jeśli czarne nie pobiją hetmana to stracą za darmo gońca i nie mają kontry (więc szybko odrzucam jako zagranie słabe dla czarnych).
 
* - warto podkreślić, że w tej pozycji jest jeszcze motyw rentgena (ataku liniowego ciężkich figur "przez siebie" - czyli Hetman atakuje pole e8 - raz, zaś Wieża z e1 - drugi raz; Osobom, które nie wierzą radzę to sprawdzić - ściągnijcie gońca i sprawdźcie ile razy jest atakowane pole e8 - jeśli tylko 1 raz, to czarne się obronią, ale jeśli dwa razy, to zostaną zamatowane w 2 ruchach - bowiem bronią tego pola tylko 1 raz).
** - jest to bardzo uproszczony schemat myślenia; nie wszystkie elementy mogą występować w podanej kolejności; poza tym zwykle niektóre etapy przebiegają błyskawicznie (!), więc trudno jest potem wskazać na konkretny moment w którym zawodnik "zobaczył, że można wygrać materiał lub dać mata".

Podkreślę, że ten wpis i moje rozważania mają jedynie na celu zachęcenie do przemyślenia pewnych pomysłów, a nie pretendują do miana nowej nauki o szachach. Z konieczności więc jest to raczej szkic tego co chciałem przekazać, a nie dysertacje na poziomie uniwersytetu.

Wniosek: warto znać (pierwotne) schematy, następnie rozpoznawać motywy i umieć odpowiednio realizować idee (czyli wyszukiwać serie ruchów po których wykorzystamy istotne elementy w pozycji). Dodam, że tutaj pokazałem prosty (!) przykład bez wielu wariantów - w praktyce najczęściej zdarza się, że jest kilka wariantów do obliczenia i porównania. Na tej podstawie wybieramy najlepszy według nas, zaś przeciwnik (oraz silnik po zakończonej partii) weryfikuje nasze pomysły :).

środa, 28 września 2011

Uważaj na końcówki hetmańskie - trudna realizacja przewagi

Poniżej przykład końcówki hetmańskiej.

Jej realizacja nie jest zbyt prosta, niemniej jeśli przeciwnik zaczyna pomagać, wówczas raczej nie jest to problemem. Najciekawsze jest, że zgodność z silnymi silnikami jest w całej partii (od momentu podstawienia piona) w granicach 90% (!). Jak widać udało nam się zagrać na poziomie Houdika (3000+), więc obaj jesteśmy z tego dumni. Paweł nawet mówi, że nie wierzy, że taki silny algorytm ma w głowie, aby mógł widzieć tak dokładnie :))). Obiecał jednak, że jak się weźmie za końcówki, to z jego rankingu obecnego 1761, będzie za rok w granicach 1911 (+150 oczek). Trzymam kciuki, aby się to spełniło :).

(realizacja przewagi po 44. Kg2 powinna wyglądać mniej więcej tak: 44. ... Kf6 45. Qf2+ Ke7 46. Kg3 Qh1 47. Qe2 Qg1+ 48. Kh3 f6 49. Qd2 Qh1+ 50. Kg3 Qh4+ 51. Kg2 Qxg4+ 52. Kf1 Qxh5 53. Qb4+ Kf7 54. Qb7+ Kf8 55. Qxe4 Qd1+ 56. Kf2 Qd2+ 57. Kf1 Qc1+ 58. Kf2 Qb2+ 59. Kf1 h5 60. Qd3 h4 61. Qh7 Qe5 62. e4 Qf4+ 63. Ke2 Qg4+ 64. Ke3 Qg3+ 65. Ke2 Qg2+ 66. Ke3 Qg1+ 67. Ke2 Qh2+ 68. Kd3 Qg3+ 69. Kc4 Qf2 70. Qh8+ Ke7 71. Qg7+ Ke6 72. Qg8+ Ke5 73. Qd5+ Kf4 74. Qd8 Qc2+ 75. Kb5 Qxe4 76. Ka6 Qc6+ 77. Ka7 h3 78. Qd4+ Kg3 79. Qg1+ Kh4 80. Qf2+ Kg4 81. Qd4+ Kh5 82. Qd3 g4 83. Qh7+ Kg5 84. Qg8+ Kf5 85. Qh8 Ke4 86. Qh7+ f5 87. Qe7+ Kf4 88. Qb4+ Qe4 89. Qd6+ Qe5 90. Qb4+ Kg5 91. Qd2+ f4 92. Qh2 Qd4+ 93. Kb7 f3 i reszta już banalnie prosta). Z pewnością można zobaczyć, że plan wygranej nie jest zbyt trudny - zwłaszcza jak się wie o pewnych zasadach, którymi rządzą się końcówki (także hetmańskie).

Niestety przejście do końcówki pionowej jest lekko przegrane (nawet na 2 sposoby można ją wygrać). Tak więc można niejako stwierdzić, że dopuszczenie do wymiany hetmanów to ruch na poziomie 1200-1300. A wcześniejsze były na poziomie co najmniej 2000-3000 (w zależności od tego, które). Wyraźnie widać, że "wystarczy jedna wpadka" (aby się cała partia posypała).

Oto przebieg partii (granej tempem 90min na zawodnika). Zwróćmy uwagę na gruby błąd (45.Kh3??), po którym powstaje NATYCHMIASTOWA forsowna przegrana: poprzez wymuszenie przejścia do pionkówki).