Poniżej prezentuję partię, która może być przestrogą dla graczy, którzy nie lubią końcówek albo też w głowie wpisują sobie wygraną, gdy jeszcze przeciwnik ma pewne możliwości. Z pewnością będzie to dobra przestroga dla tych, którzy za wcześnie odpuszczają. Przypomnę, że partia była grana w realu na czas 1,5 lub 2 godziny na zawodnika (o ile dobrze pamiętam).
Warto zwrócić uwagę na grę obu stron po 50 ruchu (zmęczenie i rozluźnienie może powodować tego typu błędy). Zobaczmy tę partię.
You can read about chess progress and what I am thinking about chess improvement (some advice for beginners and my interesting theory ;)). Możesz sobie poczytać na temat postępu szachowego i to co o nim myślę (pewne rady dla początkujących oraz moja ciekawa teoria). Na poniższej stronie możesz poczytać i/lub pobrać ciekawe artykuły na tematy szachowe: http://beginnerchessimprovement.weebly.com oraz http://www.beginnerchess.cba.pl
środa, 21 września 2011
poniedziałek, 19 września 2011
Jeśli potrafisz solidnie grać końcówki, wówczas śmiało możesz stwierdzić, że umiesz grać w szachy
Tym razem mottem są końcówki. Już dawno temu wielki mistrz świata Capablanca zalecał, aby zaczynać naukę gry w szachy od końcówek (oczywiście to taki skrót myślowy, bo wcześniej jeszcze trzeba poznać podstawowe motywy taktyczne i kombinacyjne). Uważam, że jest w tym bardzo dużo sensu. Dlaczego? Otóż dlatego, że najpierw uczymy się operować bierkami w niewielkiej ilości (3-4 nasze bierki i podobna ilość u przeciwnika). Z czasem, gdy załapiemy harmonię oraz najważniejsze metody gry oraz plany, wówczas należy stopniowo przechodzić do gry środkowej. Natomiast na samym końcu można już uczyć się debiutów, gdyż wiadomo później jakiego rodzaju plany mogą być realizowane i które z figur należy wymieniać, a które zachować. W jakim celu? Oczywiście po to, aby można było końcówkę zagrać poprawnie i z ciut lepszej pozycji wycisnąć wygranej (a jeśli przeciwnik się będzie znakomicie bronił, wówczas zasłuży na remis).
Moje obserwacje wskazują na to, że wiele amatorów i pasjonatów szachowych nie ma zbyt dużego pojęcia (ale także i wiedzy!) na temat tego jak należy grać w końcówce. Wiele osób (moim zdaniem nie do końca słusznie!) uważa, że końcówki są nudne, trudne i nic się w nich nie dzieje. A ja osobiście od pewnego czasu zakochałem się w końcówkach i staram się je coraz lepiej poznawać i rozumieć, a następnie stosować w partii. Z uwagi na to, że może być problemem to, iż nie wszyscy wiedzą, które końcówki są istotne i w jaki sposób należy się ich nauczyć, więc proponuję drobne rozeznanie. Na tej podstawie będę chciał (już od kolejnego numeru) utworzyć rubrykę dotyczącą nauki podstawowych końcówek (czyli do poziomu 1400). Jak już się to uda, wówczas będzie drugi etap nauki - czyli "średnia szkoła końcówek". Obejmie ona poziom od 1400 do 1800. Wierzę, że przy dobrym tempie uda się oba te kursy przeprowadzić w ciągu 12 miesięcy. A tymczasem zobaczmy jak będzie wyglądała "podstawowa szkoła końcówek"....
PS. Szkoła końcówek jest dedykowana wszystkim, którzy chcą się zorientować w podstawach gry końcówej oraz koledze Wojtkowi, który jeszcze nie do końca uświadamia sobie, że bez nich nie będzie w stanie przekroczyć poziomu 1600.
niedziela, 18 września 2011
Pierwszy remis z kandydatem na mistrza - czyli wspominamy piękne dawne czasy
Poniżej partia, którą grałem w realu niemal 13 lat temu (dokładnie pod koniec września 1998). Jest ona dla mnie szczególnie ważna, gdyż to był mój pierwszy w życiu remis z zawodnikiem mającym tytuł kandydata na mistrza (KM) i posiadającym wówczas ranking blisko 2100 ELO (w tamtym okresie z pewnością grał już nieco słabiej niż na początku i w okresie rozkwitu swojej kariery*). Dodatkowo podkreślę, że dzięki urwaniu pół punktu temu graczowi, zajął on 2 miejsce (a więc nie wygrał mistrzostw SW). Pamiętam jak wszyscy patrzyli na mnie z dużym zdziwiniem - a ja byłem szczęśliwy, że udało mi się stawić taki opór.
No i najśmiejszniejsze, że wtedy będąc piękny i młody (no dobra, chociaż w miare młody)... miałem zaledwie poziom 4 kategorii (ranking 1400). Nigdy więcej nie udało mi się zremisować ani wygrać z Mistrzem (dla nas był zbyt silny, aby urywać Mu punkty, a wygrywanie było już sztuką, która zdarzała się nielicznym). Tak więc z pewnością była to duża niespodzianka dla wszystkich kibiców ;). Zapraszam zatem do przejrzenia tej niezwykłej dla mnie partii! Nie często się bowiem zdarza, aby różnica 700 punktów miała szansę się ujawnić w tak drastycznej formie ;).
No i najśmiejszniejsze, że wtedy będąc piękny i młody (no dobra, chociaż w miare młody)... miałem zaledwie poziom 4 kategorii (ranking 1400). Nigdy więcej nie udało mi się zremisować ani wygrać z Mistrzem (dla nas był zbyt silny, aby urywać Mu punkty, a wygrywanie było już sztuką, która zdarzała się nielicznym). Tak więc z pewnością była to duża niespodzianka dla wszystkich kibiców ;). Zapraszam zatem do przejrzenia tej niezwykłej dla mnie partii! Nie często się bowiem zdarza, aby różnica 700 punktów miała szansę się ujawnić w tak drastycznej formie ;).
* - w najlepszych czasach zawodnik ten (niestety już od kilku lat nie żyjący) grywał w 3 lidze oraz stawiał zaciekły opór zawodnikom formatu FM i IM. Zauważyc należy, że nawet pomimo wycofania się z poważnych szachów, to do roku 2003/2004 dominował niepodzielnie i wygrywał mistrzostwa SW bez większych problemów (jedynie 2-3 osoby były w stanie z nim realnie konkurować, reszta stanowiła jedynie tło). Szachy stanowiły esensję i pasję jego życia. Miałem okazję spędzać z nim wiele ciekawych wieczorów na których grywał z nami (mną i kolegą) w szachy, a jednocześnie opowiadał o tym jak to dawniej świetnie grywał - nawet z dużo silniejszymi od Niego zawodnikami. Niestety nie mam odpowiednich kwalifikacji, aby pisać coś więcej o Nim, dlatego w tym miejscu zakończę.
poniedziałek, 12 września 2011
Planowanie i ocena pozycji - czyli lepszy zły plan niż jego brak
Tym razem kilka słów o planowaniu i ocenie pozycji.
Pierwsze pytanie: czym jest i na czym polega plan oraz planowanie?
Plan, to według słownika:
* to, co się chce, zamierza zrobić; zamiar, pomysł, projekt
** program, układ zadań i prac, które powinny być wykonane w określonym czasie
Czyli najkrócej coś co chcemy osiągnąć. Przykładowo moim planem będzie przeczytanie 100 stron książki albo też obejrzenie wiadomości w TV. W szachach natomiast moim planem będzie to, aby nie podstawić żadnej figury ani pionka.
Pytanie czym jest planowanie - to po prostu czynność, którą wykonujemy, aby opracować plan. Czyli planujemy co będzie potrzebne, aby przeczytać książkę (odpowiednia ilość wolnego czasu, cisza, książka) lub też obejrzenie informacji w TV (dostęp do telewizora i sygnału danej stacji telewizyjnej, odpowiednia ilość wolnego czasu, konkretna pora o której będą nadawane te informacje).
Zasada w szachach jest prosta: im lepiej potrafimy zaplanować nasze działania (zaraz powiem w jaki sposób, bo to nie jest tak, że sobie planujemy co chcemy bez względu na możliwości), tym łatwiej będzie później to wszystko realizować. Przy okazji - im bardziej realny (prawidłowy) plan, tym większa szansa na to, że wynik będzie możliwie najlepszy. W drastycznym wypadku - jeśli mamy najlepszy (idealny) plan, to tak jakbyśmy grali jak nieomylny Kasparow połączony z Houdinim w połączeniu z Anandem :). Wówczas nikt i nic nie może nas powstrzymać od osiągnięcia zamierzonego celu (wygranej bądź remisu).
Teraz pojawia się pytanie: wiadomo już czym jest plan i że granie według planu jest konieczne (bo ułatwia znajdowywanie najlepszych ruchów i przyspiesza cały proces wraz z minimalizowaniem błędów). Jednak skąd wiadomo jaki plan wybrać: czy każdy plan jest dobry? Lasker już jakiś czas temu powiedział: "lepszy zły plan niż jego brak". I jest w tym bardzo dużo racji, a przy okazji jest to głębokie przesłanie. Chodzi bowiem o to, aby stale planować i realizować nasze zamiary, a nie tylko grać na zasadzie "zobaczymy co się stanie, to potem coś wymyśle i zagram". I teraz dla niektórych może być drobny szok. Przeczytajcie to kilka razy, bowiem może to być zbyt proste, aby było w pełni zrozumiałe. Napiszę to pogrubioną czcionką:
Prawidłowy plan jest nieodłącznie związany z oceną pozycji. Bez oceny pozycji (potencjalnych silnych i słabych stron) nie można stworzyć prawidłowego planu (nie tylko zresztą w szachach).
Tak więc doszliśmy do sedna. Stworzenie najlepszego planu może być o tyle trudne, gdyż wiele osób nie potrafi prawidłowo oceniać pozycji. A co jest trudnego w tym, aby ocenić pozycję jak najlepiej? Otóż na ocenę pozycji składają się konkretne elementy i trzeba umieć je nie tylko wyróżnić, lecz także dokonać ich wyważenia. Słowem: rozbieramy pozycję na części (elementy) pierwsze, a więc dokonujemy analizy. Następnie całość ze sobą sumujemy, a więc tworzymy syntezę. Poniżej krótki opis analizy i syntezy.
Analiza: operacja myślowa, polegająca na rozłożeniu jakiejś całości na części,
wyodrębnieniu pewnych jej cech - po to, by lepiej ją zrozumieć
Synteza: połączenie pewnych elementów w całość; także: całość będąca efektem tego połączenia
Dochodzimy do kolejnego kroku, w którym należy się zastanowić nad tym czym jest ocena pozycji.
Ocena pozycji polega na dokonaniu jej analizy, a następnie syntezy. W skrócie: na tym, aby zobaczyć oraz porównać jakie elementy są w niej kluczowe i dokonać ich połączenia, po to, aby wyciągnąć prawidłowe wnioski na temat jej istoty.
Przykładowo: po dokonanej ocenie pozycji wychodzi mi na to, że moja pozycja jest gorsza (a więc przeciwnika lepsza). Tak więc zgodnie z regułami (prawami) Steinitza - w gorszej pozycji musimy się bronić, natomiast w lepszej - atakować. Inaczej będziemy skazani na porażkę (atakując w gorszej pozycji niebawem atak wygaśnie lub dostaniemy kontrę i wrócimy do obrony, ale już znacznie trudniejszej, albo też broniąc się w lepszej pozycji stracimy przewagę i przeciwnik przejmując inicjatywę wymusi na nas kolejne ustępstwa).
Teraz pewnie chcielibyście zobaczyć jak to wygląda w praktyce, prawda? Mam nadzieję, że uzbroicie się w cierpliwości i niebawem zobaczycie co mam na myśli. Wbrew pozorom nie jest to łatwy temat, więc muszę poświęcić na niego nieco czasu, przygotować odpowiednie przykłady, a potem postaram się je w taki sposób zaprezentować, aby was przekonały. Przyznam się, że dla mnie pojęcia "planu i planowania" istniały już od dawien dawna, ale dopiero teraz zdaję sobie sprawę z ich istoty oraz konieczności stosowania. Niekiedy widzę grę zawodników poziomu 1500-1800, którzy grając bez planu przegrywają pozycje, które nie da się przegrać mając (dość prosty, jeśli się wie jak go stworzyć) plan działania. Osobiście dzięki planowej grze udało mi się (głównie w końcówkach, ale także w gorszych pozycjach gry środkowej) wiele razy sprowadzić grę na remisowe tory. Nawet jeśli niektórzy krzyczeli "ta pozycja jest (musi być) wygrana", to ja miałem świadomość tego, że jest remisowa (oczywiście przy poprawnej grze).
PS. Ten wpis jest dedykowany wszystkim, którzy grają bez planu i nie mogą (pomimo upływu czasu oraz podjętego wysiłku) znacząco poprawić jakości swojej gry. Także dedykuję go koleżance Magdalenie, która od dłuższego czasu gra "na własną rękę" (pomimo tego, że ocena pozycji wskazuje, że należy się bronić, a nie atakować). Owszem - rozumiem w pełni, że atakowanie jest znacznie łatwiejsze niż obrona, ale gra bez obrony to jak bieganie na jednej nodze: można tak funkcjonować, jednak pojawia się pytanie - z jakim efektem (korzyściami) oraz po co (skoro można inaczej). No i słynne pytanie z serii Bruce Lee (dotyczące stwierdzenia "najlepszą obroną jest atak"). Mianowicie: "co zrobisz jeśli ktoś będzie lepiej od ciebie atakował"?
środa, 7 września 2011
Jeśli dobrze wiesz czego szukasz, wówczas znacznie łatwiej to znajdziesz!*
Motto: Jeśli wiesz czego poszukujesz, to znalezienie tego będzie znacznie łatwiejsze!
Natomiast jeśli grasz "na czuja" bez orientacji dotyczącej tego co, jak i gdzie powinno się znajdować oraz do czego należy zmierzać... wówczas twoja gra przy większej komplikacji.... po prostu ulegnie rozyspaniu! Dlatego zalecam dość mocno to, aby zapoznać się z elementami oceny pozycji, planowania i najważniejszych końcówek! Dużo przy desce można wymyśleć, ale jeśli nie wiadomo do czego się zmierza, to zwykle liczymy i tracimy czas oraz energię... na coś co nie ma logicznego sensu! To tak jakby wykonać syzyfową pracę, po której nie będzie niemal żadnego efektu. Czy to ma jakąś przyszłość? Moim zdaniem niezbyt pewną, żeby nie powiedzieć beznajdziejną! Tak więc:
1) określ co chcesz "wycisnąć" (tzn. czy chcesz osiągnąć wygraną czy remis)
2) określ za pomocą jakich środków (które figury i pionki masz wymienić, które mają pozostać i jak miałyby być ustawione, aby spełniały idealnie swoje zadania)
3) ciężko pracuj, aby to co w środku (pkt 2) zamieniło się to co na samej górze (pkt 1)
Podsumowanie: Najpierw określ cel, następnie środki do jego osiągnięcia i dopiero wówczas ciężko pracuj!
* ... trudno bowiem znaleźć w ciemnym pokoju czarnego kota, zwłaszcza jeśli tam go nie ma!
PS. Dziękuje Stefanowi (z FICS) za podsunięcie motta (jako odpowiedź na moje pytanie) ;).
Natomiast jeśli grasz "na czuja" bez orientacji dotyczącej tego co, jak i gdzie powinno się znajdować oraz do czego należy zmierzać... wówczas twoja gra przy większej komplikacji.... po prostu ulegnie rozyspaniu! Dlatego zalecam dość mocno to, aby zapoznać się z elementami oceny pozycji, planowania i najważniejszych końcówek! Dużo przy desce można wymyśleć, ale jeśli nie wiadomo do czego się zmierza, to zwykle liczymy i tracimy czas oraz energię... na coś co nie ma logicznego sensu! To tak jakby wykonać syzyfową pracę, po której nie będzie niemal żadnego efektu. Czy to ma jakąś przyszłość? Moim zdaniem niezbyt pewną, żeby nie powiedzieć beznajdziejną! Tak więc:
1) określ co chcesz "wycisnąć" (tzn. czy chcesz osiągnąć wygraną czy remis)
2) określ za pomocą jakich środków (które figury i pionki masz wymienić, które mają pozostać i jak miałyby być ustawione, aby spełniały idealnie swoje zadania)
3) ciężko pracuj, aby to co w środku (pkt 2) zamieniło się to co na samej górze (pkt 1)
Podsumowanie: Najpierw określ cel, następnie środki do jego osiągnięcia i dopiero wówczas ciężko pracuj!
* ... trudno bowiem znaleźć w ciemnym pokoju czarnego kota, zwłaszcza jeśli tam go nie ma!
PS. Dziękuje Stefanowi (z FICS) za podsunięcie motta (jako odpowiedź na moje pytanie) ;).
niedziela, 4 września 2011
Dlaczego silni gracze nie upraszczają oraz nie wygrywają prostych pozycji
No właśnie. Zastanówmy się dlaczego z silnymi graczami tak rzadko udaje nam się uzyskać dobre (lepsze) lub łatwe do rozgrywania pozycje. Ano dlatego, że mistrzowie starają się w taki sposób rozgrywać partie, aby uzyskiwane przez nich pozycje miały duże (im większe tym lepiej) możliwości zapewniających pójście niewłaściwą drogą.
Jakie warunki ku temu muszą być spełnione? Słowem - co robić, aby pozycja miała w sobie dużo życia, a przeciwnik jak najwięcej pokus wybrania niepoprawnej kontynuacji? Oto one:
1) nie wymieniaj hetmanów - wymiana hetmanów sprawia, że gra staje się o 30 do 50% łatwiejsza (do zremisowania). Hetman jest najsilniejszą figurą i gwarantuje, że odpowiednio wykorzystany będzie stale problemem dla przeciwnika.
2) nie wymieniaj ciężkich figur - wymiana wież (o hetmanach nie wspominając) to kolejny krok ku temu, aby nawet słaby przeciwnik był w stanie osiągnąć remis z mistrzem. Wieża (a najlepiej obie) we współpracy z gońcem (a idealnie to z dwoma) potrafi(ą) bez problemu zamatować króla przeciwnika - lub sprawić, aby odparcie mata było związane z oddaniem materiału (a wówczas przewagę materialną można zrealizować w fazie końcowej).
3) nie dokonuj ŻADNEJ wymiany jeśli nie jest to niezbędne (konieczne). Pamiętaj, że każda wymiana ułatwia obronę stronie, która jest słabsza (a także zawodnikowi, który prezentuje niższy poziom gry). Staraj się dopiero wtedy wymieniać (pionki lub figury), gdy brak wymiany spowoduje straty materialne czy też duże problemy, których nie będzie można później rozwiązać (np. zbyt silny atak na pozycję króla).
4) nie zamykaj pozycji jeśli nie jest to dla ciebie korzystne. W 90% przypadków zamykanie pozycji wiąże się z tym, że przeprowadzenie skutecznego ataku i/lub wygranie materiału jest bardzo trudne. Pamiętaj jednak, że niekiedy zamknięcie pozycji jest znakomitym rozwiązaniem. Zwykle jest tak wtedy, gdy po zamknięciu pozycji przeciwnik nie ma możliwości dobrego ustawienia figur i przy okazji ty bez problemu zrealizujesz swój plan (np. atak na króla czy też ograniczenie przeciwnika oraz wygranie materiału).
Teraz powinieneś być bardziej świadomy tego dlaczego z silnym zawodnikiem tak trudno jest wygrywać. Pierwszym etapem jest przejście fazy podstawiania (czyli tzw. "czysta gra"), a kolejny etap to właśnie utrzymywanie jak największych możliwości wydobcia z pozycji "czegoś więcej" (niż remis). Zauważ bowiem, że zwykle prostą pozycję (typu K+W na K+W+p) bez problemu zremisuje zawodnik 1800 z zawodnikiem 2600. Pozycję średniej skali trudności (np. K+G+2p na K+W) będzie znacznie trudniej obronić. Natomiast bardzo trudne pozycje są w stanie bardzo dobrze bronić... jedynie bardzo silni mistrzowie (2500+) oraz silniki szachowe (3000+).
Jako zadanie domowe spróbuj przejrzeć swoje ostatnie partie (np. 30, 50 czy 100 - w zależności od tego ile chcesz czasu na to poświęcić) i zobacz w ilu z nich wymieniasz materiał bez konieczności. Dla porównania ściągnij sobie partie z ostatnich silnych turniejów najlepszych zawodników (np. z turnieju memoriał Botwinnika, obecnego Pucharu Świata, itp.) i zobacz jak wygląda walka na najwyższym poziomie. Zwróć uwagę na ilość i szybkość wymian (czy po 10 ruchach wymieniło się więcej niż 6 bierek?) oraz na dymaniczną grę z obu stron (czy jedna ze stron wyczekuje czy też podejmuje aktywne działania - tzw. kontra?).
czwartek, 1 września 2011
Jak Wojtek został... chess firefighterem, czyli słów kilka o pozycji, której wygrać nie sposób
Teraz odpowiedź na wcześniejsze małe pytanie (quizz) dla Was: mianowicie po ruchu 52...Nd7 według was (przy najlepszej grze obu stron)..... jest (odpowiedź nr 3) .... remis!
1) ocena pozycji jest w granicach -2,1 (od -2,02 do -2,18)
2) pomimo relatywnie bardzo wysokiej oceny... jest tylko remis :). (odpowiedź "j"). Pełna prawidłowa odpowiedź na zagadkę to "3j" (remis i ocena -2,1).
3) 37 deeep (-2.02); 150 mln; 132 sek!!!
34. ... Nc5 35. Ke3 Kf7 36. Kd2 Nxa4 37. Kc2 Nc5 38. Ng2 a4 39. Ne1 Kf6 40. Kb2 g5 41. Ka3 g4 42. h4 Ke6 43. Kb2 Ke7 44. Ka3 Kf6 45. Kb2 Kf7 46. Ka3 h5 47. Kb4 Ke6 48. Ka3 Ke7 49. Kb2 Kd7 50. Ka3 Ke6 51. Kb2 Kd7
4) już od poziomu 38 deep jest stale to samo! Mianowicie ocena programu prawie już nie drgnie!!!). Z tego można wyciągnąć wniosek, że to REMIS!!!!!!!!!!!!!!
dalsze analizy na większej głębokości potwierdzaja ocenę (46 deep; 1,96 Giga; 1873 sekund (30min))
5) na głębokości 45 deep; -2,18, 1,55Giga pozycji; 1517 sekund
34. ... Nc5 35. Ke3 Kf7 36. Kd2 Nxa4 37. h4 Kg6 38. g4 h5 39. g5 Nc5 40. Kc3 Ne6 41. Nf3 Kf7 42. Kb2 Nd4 43. Ne1 Ke6 44. Kc3 Kd7 45. Kb2 Ke7 46. Kc3 Ke6 47. Kb2 Kf7 48. Kc3 Ke6
[to samo 44, 43, 42, 41 deep!! --> 41 deep; -2,18, 636 Milionow pozycji; 581 sekund]
34. ... Nc5 35. Ke3 Kf7 36. Kd2 Nxa4 37. Kc2 Nc5 38. Ng2 a4 39. Ne1 Kf6 40. Kb2 g5 41. Ka3 g4 42. h4 Ke6 43. Kb2 Ke7 44. Ka3 Kf6 45. Kb2 Kf7 46. Ka3 h5 47. Kb4 Ke6 48. Ka3 Ke7 49. Kb2 Kd7 50. Ka3 Ke6 51. Kb2 Kd7
4) już od poziomu 38 deep jest stale to samo! Mianowicie ocena programu prawie już nie drgnie!!!). Z tego można wyciągnąć wniosek, że to REMIS!!!!!!!!!!!!!!
dalsze analizy na większej głębokości potwierdzaja ocenę (46 deep; 1,96 Giga; 1873 sekund (30min))
5) na głębokości 45 deep; -2,18, 1,55Giga pozycji; 1517 sekund
34. ... Nc5 35. Ke3 Kf7 36. Kd2 Nxa4 37. h4 Kg6 38. g4 h5 39. g5 Nc5 40. Kc3 Ne6 41. Nf3 Kf7 42. Kb2 Nd4 43. Ne1 Ke6 44. Kc3 Kd7 45. Kb2 Ke7 46. Kc3 Ke6 47. Kb2 Kf7 48. Kc3 Ke6
[to samo 44, 43, 42, 41 deep!! --> 41 deep; -2,18, 636 Milionow pozycji; 581 sekund]
WNIOSEK - białe piony blokuja sie na polach h4 i g5 (czarny pion zostaje wbity w nie), a skoczek stoi na d1, zaś król pilnuje (z pola c3) wolnego piona! Nie ma jak zrobić przełomu, więc nie można wygrać! Natomiast jeśli piony białe staną na h4 i g3 (czarny pion wbity w nie) to król zaloguje się na polu a3 i to samo! czyli znowu remis! :)
czwartek, 25 sierpnia 2011
Rewelacyjna, niesamowita i kosmicznie niezrozumiała partia no i banalnie prosta końcówka do wygrania
Rzadko się zdarza, że mam okazję chwalić moich przeciwników. Tym razem jednak Wojtek (Hajdzikiem zwany) zagrał tak niesamowicie dobrze, że szczerze mówiąc to nie mam pojęcia jakim cudem zaprosił do siebie do domu samego Kasparowa (no dobra, może to był Anan albo Carslen - nie jestem do końca pewien). Zwykle Wojtek końcówki gra średnio lub słabo, zaś tym razem zagrał re-we-la-cyj-nie! Po prostu niesamowicie dokładnie i aby zremisować to ja miałem nieco problemu ;).
Powiem krótko: jestem dumny z Hajdzika, ponieważ wierzyłem, że po kilkunastu miesiącach (a mija już blisko rok od czasu, gdy sławny Hajdzik zaczynał od kurnika, a teraz na FICS ładnie sobie poczyna!) solidnej i wytrwałej pracy... w końcu przyjdzie ta piękna NAGRODA! I tym razem to właśnie było to! :).
Od razu mówię, że końcówka niektórych może się wydawać prosta, nudna albo drętwa. Tak też może się zdarzyć. Niemniej dla mnie od 40.Nd5 końcówka zaczęła się robić dość niełatwa. Swoje apogeum osiągnęła po ruchu nr 48 - Król na c7! Od tego momentu wiedziałem, że muszę grać bardzo dokładnie, aby nie puścić remisu!
Dodam tylko, że na podstawie analizy tej końcówki (przez silnik Stockfish) niebawem napiszę kilka słów na temat tego jak analizować, aby nie tracić czasu, a jednocześnie być jak najbliżej szachowej prawdy (tzn. obiektywnej i dokładnej oceny pozycji).
Przy okazji dziękuję Wojtku za ZNAKOMITĄ partię, która dostarczyła mi wiele radości oraz przy okazji kolejną okazję do tego, aby przyjrzeć się pracy (i ocenie pozycji), którą wykonują silniki. Mam nadzieję, że to co niebawem pokażę (co i jak analizował Stockfish - siła 3200 na silnych sprzętach) będzie dla osób, które chcą i lubią sobie sprawdzić poprawność danej pozycji (partii)... ciekawą praktyczną radą (albo wskazówką).
Oto ta klasyczna partia (wierzę, że to dotychczasowa najlepsza partia Wojtka ze mną - nie dość, że do gołych króli, to jeszcze zagrał bardzo solidnie i końcówkę, która wyglądała na niezbyt ciekawą... uratował! :). Wielkie brawa raz jeszcze, a poniżej "dowód" na to, że nie tylko Polak potrafi... Wojtek też potrafi!!!
(w zapisie nie ma błędów - Hajdzik zagrał tak znakomicie końcówkę!) :). Aż się sam zdziwił ;-).
Powiem krótko: jestem dumny z Hajdzika, ponieważ wierzyłem, że po kilkunastu miesiącach (a mija już blisko rok od czasu, gdy sławny Hajdzik zaczynał od kurnika, a teraz na FICS ładnie sobie poczyna!) solidnej i wytrwałej pracy... w końcu przyjdzie ta piękna NAGRODA! I tym razem to właśnie było to! :).
Od razu mówię, że końcówka niektórych może się wydawać prosta, nudna albo drętwa. Tak też może się zdarzyć. Niemniej dla mnie od 40.Nd5 końcówka zaczęła się robić dość niełatwa. Swoje apogeum osiągnęła po ruchu nr 48 - Król na c7! Od tego momentu wiedziałem, że muszę grać bardzo dokładnie, aby nie puścić remisu!
Dodam tylko, że na podstawie analizy tej końcówki (przez silnik Stockfish) niebawem napiszę kilka słów na temat tego jak analizować, aby nie tracić czasu, a jednocześnie być jak najbliżej szachowej prawdy (tzn. obiektywnej i dokładnej oceny pozycji).
Przy okazji dziękuję Wojtku za ZNAKOMITĄ partię, która dostarczyła mi wiele radości oraz przy okazji kolejną okazję do tego, aby przyjrzeć się pracy (i ocenie pozycji), którą wykonują silniki. Mam nadzieję, że to co niebawem pokażę (co i jak analizował Stockfish - siła 3200 na silnych sprzętach) będzie dla osób, które chcą i lubią sobie sprawdzić poprawność danej pozycji (partii)... ciekawą praktyczną radą (albo wskazówką).
Oto ta klasyczna partia (wierzę, że to dotychczasowa najlepsza partia Wojtka ze mną - nie dość, że do gołych króli, to jeszcze zagrał bardzo solidnie i końcówkę, która wyglądała na niezbyt ciekawą... uratował! :). Wielkie brawa raz jeszcze, a poniżej "dowód" na to, że nie tylko Polak potrafi... Wojtek też potrafi!!!
(w zapisie nie ma błędów - Hajdzik zagrał tak znakomicie końcówkę!) :). Aż się sam zdziwił ;-).
Tu partia do przejrzenia (komentarzy jest bardzo niewiele, w tym jeden nie do końca trafny):
http://mekk.waw.pl/mk/watchbot/game/3207963
Puściłem do analizy silnik Stockfish (uwielbiam ten silnik - niesamowicie dokładny i pokazuje warianty oraz pozycje bardzo dobre z punktu widzenia strategicznego i ludzkiego - bardzo szybko jestem w stanie zrozumieć to co wymyślił).
Teraz małe pytanie (quizz) dla Was: mianowicie po ruchu 52...Nd7 według was (przy najlepszej grze obu stron):
1) wygrywają białe
2) wygrywają czarne
3) remis
Ponadto ocena pozycji (po wyżej wymienionym ruchu) jest (patrząc od strony białych: plus to zysk i lepsza pozycja, zaś minut to strata i gorsza pozycja; jednostka 1 punkt = 1 pion).
a) +2,4
b) +1,6
c) +0,9
d) 0.00
e) -0,25
f) -0,65
g) -0,96
h) -1,4
i) -1,86
j) -2,1
k) nie mam pojęcia
Jeśli macie ochotę się zabawić w detektywów, to spróbujcie odpowiedzieć na to (dwuczęściowe) pytanie. (Przykładowa odpowiedź: 1a - oznacza "wygrywają białe, bo ocena pozycji to +2,4"). W komentarzach możecie wpisywać wasze typy - najlepiej wraz z uzasadnieniem :). I mała prośba: spróbujcie to zrobić bez pomocy silnika szachowego (wówczas znacznie więcej się nauczycie i być może nieco zdziwicie) :-).
PS. Ani Wojtek ani ja nie zdajemy sobie sprawy z tego jak dziwną (w sensie "niesamowitą oraz bardzo rzadko spotykaną") partię rozegraliśmy. Może to dziwnie zabrzmi, ale takie partie zdarzają się 1 raz na 50 czy 100 tysięcy przypadków. Niebawem wyjaśnie o co chodzi, bo na teraz jestem w zbyt głębokim szoku. Nigdy nie widziałem, aby Stockfish na głębokości +40 czy +42 (deep) tak się mordował, aby w końcu "zrozumieć" o co konkretnie chodzi w tej końcówce. Kompletny kosmos. Z punktu widzenia człowieka niby wszystko ma sens, ale jednak to co widzę zdarza mi się wyjątkowo rzadko :). Czekam na wasze odpowiedzi (aby jak najszybciej zamieścić to co mnie powala) ;-).
PS. Podobno w szachach nie ma przypadku czy szczęścia, zaś stałe znajdywanie najlepszych ruchów jest niemal niemożliwe. Remisowanie przegranych partii też powinno być oceniane w innych kategoriach, prawda?! Założę się, że Wojtek grając tę partię był w transie. Niemożliwe jest bowiem na jego obecnym poziomie (zrozumienia szachowego), aby coś takiego jedynie świadomym wysiłkiem był w stanie stworzyć! It's impossible and unbelievable! Amazing and shocking! Help!
czwartek, 4 sierpnia 2011
Patrz uważnie na podstawki przeciwnika i sprawdzaj pozycje pod kątem taktyki
Ostatnio rozegrałem dziwną partię. Raz, że była niemal idealna - bo przewaga żadnej ze stron nie wynosiła więcej niż 0,6 (czyli coś jak "pół piona") w ciągu całej partii (*za jednym wyjątkiem o którym za chwilę), a dwa, że hetman będący w centrum stale miał swobodne pole nie będąc zagrożonym.
Natomiast przestroga jest tym razem prosta: patrz uważnie na podstawki przeciwnika, sprawdzaj pozycje pod kątem taktyki... i nie bądź ślepy (zafiksowany, zawieszony) jedynie na swoich planach. Dotyczy to 25 ruchu czarnych, w którym miały możliwość zdobycia DUŻEJ przewagi* (10-20 sekund na znalezienie najlepszego ruchu spokojnie wystarczy).
Poniżej ciekawa idealna partia:
poniedziałek, 1 sierpnia 2011
Potęga blefowania... czyli Houdini ucieka :)
Poniżej chciałbym zaprezentować PRZESTROGĘ dotyczącą wygranych partii i pozycji. Przysłowiowa "reszta to kwestia techniki" nie zawsze może okazać się tak prosta jak się wydaje. Osoby o słabym sercu i z wysokim ciśnieniem proszone są o nieoglądanie tego drastycznego materiału szachowego. Zresztą mój przeciwnik z którym grałem prosił o anonimowość, a jego komentarz do tej partii: (cyt): "Miałem wygraną z palcem w d*, a tak spiepszyłem, że głowa boli", a jeden ze znajomych po partii (chyba z szoku) napisał: "gratki stary!". Myślę, że poniżej wyjaśni się o co chodziło. Przypominam, że czas na partię dla każdego zawodnika nie wynosił 3 minuty, lecz 30min + 5sekund :).
Naprawdę czasami po takiej partii (zwłaszcza w turnieju w realu) można się załamać. Niemniej jest to dobra przestroga przed zbytnim rozluźnieniem ;). Pozdrawiam wszystkich dla których realizacja przewagi jest banalną sprawą :).
Naprawdę czasami po takiej partii (zwłaszcza w turnieju w realu) można się załamać. Niemniej jest to dobra przestroga przed zbytnim rozluźnieniem ;). Pozdrawiam wszystkich dla których realizacja przewagi jest banalną sprawą :).
Subskrybuj:
Posty (Atom)

