Motto: Jeśli wiesz czego poszukujesz, to znalezienie tego będzie znacznie łatwiejsze!
Natomiast jeśli grasz "na czuja" bez orientacji dotyczącej tego co, jak i gdzie powinno się znajdować oraz do czego należy zmierzać... wówczas twoja gra przy większej komplikacji.... po prostu ulegnie rozyspaniu! Dlatego zalecam dość mocno to, aby zapoznać się z elementami oceny pozycji, planowania i najważniejszych końcówek! Dużo przy desce można wymyśleć, ale jeśli nie wiadomo do czego się zmierza, to zwykle liczymy i tracimy czas oraz energię... na coś co nie ma logicznego sensu! To tak jakby wykonać syzyfową pracę, po której nie będzie niemal żadnego efektu. Czy to ma jakąś przyszłość? Moim zdaniem niezbyt pewną, żeby nie powiedzieć beznajdziejną! Tak więc:
1) określ co chcesz "wycisnąć" (tzn. czy chcesz osiągnąć wygraną czy remis)
2) określ za pomocą jakich środków (które figury i pionki masz wymienić, które mają pozostać i jak miałyby być ustawione, aby spełniały idealnie swoje zadania)
3) ciężko pracuj, aby to co w środku (pkt 2) zamieniło się to co na samej górze (pkt 1)
Podsumowanie: Najpierw określ cel, następnie środki do jego osiągnięcia i dopiero wówczas ciężko pracuj!
* ... trudno bowiem znaleźć w ciemnym pokoju czarnego kota, zwłaszcza jeśli tam go nie ma!
PS. Dziękuje Stefanowi (z FICS) za podsunięcie motta (jako odpowiedź na moje pytanie) ;).
You can read about chess progress and what I am thinking about chess improvement (some advice for beginners and my interesting theory ;)). Możesz sobie poczytać na temat postępu szachowego i to co o nim myślę (pewne rady dla początkujących oraz moja ciekawa teoria). Na poniższej stronie możesz poczytać i/lub pobrać ciekawe artykuły na tematy szachowe: http://beginnerchessimprovement.weebly.com oraz http://www.beginnerchess.cba.pl
środa, 7 września 2011
niedziela, 4 września 2011
Dlaczego silni gracze nie upraszczają oraz nie wygrywają prostych pozycji
No właśnie. Zastanówmy się dlaczego z silnymi graczami tak rzadko udaje nam się uzyskać dobre (lepsze) lub łatwe do rozgrywania pozycje. Ano dlatego, że mistrzowie starają się w taki sposób rozgrywać partie, aby uzyskiwane przez nich pozycje miały duże (im większe tym lepiej) możliwości zapewniających pójście niewłaściwą drogą.
Jakie warunki ku temu muszą być spełnione? Słowem - co robić, aby pozycja miała w sobie dużo życia, a przeciwnik jak najwięcej pokus wybrania niepoprawnej kontynuacji? Oto one:
1) nie wymieniaj hetmanów - wymiana hetmanów sprawia, że gra staje się o 30 do 50% łatwiejsza (do zremisowania). Hetman jest najsilniejszą figurą i gwarantuje, że odpowiednio wykorzystany będzie stale problemem dla przeciwnika.
2) nie wymieniaj ciężkich figur - wymiana wież (o hetmanach nie wspominając) to kolejny krok ku temu, aby nawet słaby przeciwnik był w stanie osiągnąć remis z mistrzem. Wieża (a najlepiej obie) we współpracy z gońcem (a idealnie to z dwoma) potrafi(ą) bez problemu zamatować króla przeciwnika - lub sprawić, aby odparcie mata było związane z oddaniem materiału (a wówczas przewagę materialną można zrealizować w fazie końcowej).
3) nie dokonuj ŻADNEJ wymiany jeśli nie jest to niezbędne (konieczne). Pamiętaj, że każda wymiana ułatwia obronę stronie, która jest słabsza (a także zawodnikowi, który prezentuje niższy poziom gry). Staraj się dopiero wtedy wymieniać (pionki lub figury), gdy brak wymiany spowoduje straty materialne czy też duże problemy, których nie będzie można później rozwiązać (np. zbyt silny atak na pozycję króla).
4) nie zamykaj pozycji jeśli nie jest to dla ciebie korzystne. W 90% przypadków zamykanie pozycji wiąże się z tym, że przeprowadzenie skutecznego ataku i/lub wygranie materiału jest bardzo trudne. Pamiętaj jednak, że niekiedy zamknięcie pozycji jest znakomitym rozwiązaniem. Zwykle jest tak wtedy, gdy po zamknięciu pozycji przeciwnik nie ma możliwości dobrego ustawienia figur i przy okazji ty bez problemu zrealizujesz swój plan (np. atak na króla czy też ograniczenie przeciwnika oraz wygranie materiału).
Teraz powinieneś być bardziej świadomy tego dlaczego z silnym zawodnikiem tak trudno jest wygrywać. Pierwszym etapem jest przejście fazy podstawiania (czyli tzw. "czysta gra"), a kolejny etap to właśnie utrzymywanie jak największych możliwości wydobcia z pozycji "czegoś więcej" (niż remis). Zauważ bowiem, że zwykle prostą pozycję (typu K+W na K+W+p) bez problemu zremisuje zawodnik 1800 z zawodnikiem 2600. Pozycję średniej skali trudności (np. K+G+2p na K+W) będzie znacznie trudniej obronić. Natomiast bardzo trudne pozycje są w stanie bardzo dobrze bronić... jedynie bardzo silni mistrzowie (2500+) oraz silniki szachowe (3000+).
Jako zadanie domowe spróbuj przejrzeć swoje ostatnie partie (np. 30, 50 czy 100 - w zależności od tego ile chcesz czasu na to poświęcić) i zobacz w ilu z nich wymieniasz materiał bez konieczności. Dla porównania ściągnij sobie partie z ostatnich silnych turniejów najlepszych zawodników (np. z turnieju memoriał Botwinnika, obecnego Pucharu Świata, itp.) i zobacz jak wygląda walka na najwyższym poziomie. Zwróć uwagę na ilość i szybkość wymian (czy po 10 ruchach wymieniło się więcej niż 6 bierek?) oraz na dymaniczną grę z obu stron (czy jedna ze stron wyczekuje czy też podejmuje aktywne działania - tzw. kontra?).
czwartek, 1 września 2011
Jak Wojtek został... chess firefighterem, czyli słów kilka o pozycji, której wygrać nie sposób
Teraz odpowiedź na wcześniejsze małe pytanie (quizz) dla Was: mianowicie po ruchu 52...Nd7 według was (przy najlepszej grze obu stron)..... jest (odpowiedź nr 3) .... remis!
1) ocena pozycji jest w granicach -2,1 (od -2,02 do -2,18)
2) pomimo relatywnie bardzo wysokiej oceny... jest tylko remis :). (odpowiedź "j"). Pełna prawidłowa odpowiedź na zagadkę to "3j" (remis i ocena -2,1).
3) 37 deeep (-2.02); 150 mln; 132 sek!!!
34. ... Nc5 35. Ke3 Kf7 36. Kd2 Nxa4 37. Kc2 Nc5 38. Ng2 a4 39. Ne1 Kf6 40. Kb2 g5 41. Ka3 g4 42. h4 Ke6 43. Kb2 Ke7 44. Ka3 Kf6 45. Kb2 Kf7 46. Ka3 h5 47. Kb4 Ke6 48. Ka3 Ke7 49. Kb2 Kd7 50. Ka3 Ke6 51. Kb2 Kd7
4) już od poziomu 38 deep jest stale to samo! Mianowicie ocena programu prawie już nie drgnie!!!). Z tego można wyciągnąć wniosek, że to REMIS!!!!!!!!!!!!!!
dalsze analizy na większej głębokości potwierdzaja ocenę (46 deep; 1,96 Giga; 1873 sekund (30min))
5) na głębokości 45 deep; -2,18, 1,55Giga pozycji; 1517 sekund
34. ... Nc5 35. Ke3 Kf7 36. Kd2 Nxa4 37. h4 Kg6 38. g4 h5 39. g5 Nc5 40. Kc3 Ne6 41. Nf3 Kf7 42. Kb2 Nd4 43. Ne1 Ke6 44. Kc3 Kd7 45. Kb2 Ke7 46. Kc3 Ke6 47. Kb2 Kf7 48. Kc3 Ke6
[to samo 44, 43, 42, 41 deep!! --> 41 deep; -2,18, 636 Milionow pozycji; 581 sekund]
34. ... Nc5 35. Ke3 Kf7 36. Kd2 Nxa4 37. Kc2 Nc5 38. Ng2 a4 39. Ne1 Kf6 40. Kb2 g5 41. Ka3 g4 42. h4 Ke6 43. Kb2 Ke7 44. Ka3 Kf6 45. Kb2 Kf7 46. Ka3 h5 47. Kb4 Ke6 48. Ka3 Ke7 49. Kb2 Kd7 50. Ka3 Ke6 51. Kb2 Kd7
4) już od poziomu 38 deep jest stale to samo! Mianowicie ocena programu prawie już nie drgnie!!!). Z tego można wyciągnąć wniosek, że to REMIS!!!!!!!!!!!!!!
dalsze analizy na większej głębokości potwierdzaja ocenę (46 deep; 1,96 Giga; 1873 sekund (30min))
5) na głębokości 45 deep; -2,18, 1,55Giga pozycji; 1517 sekund
34. ... Nc5 35. Ke3 Kf7 36. Kd2 Nxa4 37. h4 Kg6 38. g4 h5 39. g5 Nc5 40. Kc3 Ne6 41. Nf3 Kf7 42. Kb2 Nd4 43. Ne1 Ke6 44. Kc3 Kd7 45. Kb2 Ke7 46. Kc3 Ke6 47. Kb2 Kf7 48. Kc3 Ke6
[to samo 44, 43, 42, 41 deep!! --> 41 deep; -2,18, 636 Milionow pozycji; 581 sekund]
WNIOSEK - białe piony blokuja sie na polach h4 i g5 (czarny pion zostaje wbity w nie), a skoczek stoi na d1, zaś król pilnuje (z pola c3) wolnego piona! Nie ma jak zrobić przełomu, więc nie można wygrać! Natomiast jeśli piony białe staną na h4 i g3 (czarny pion wbity w nie) to król zaloguje się na polu a3 i to samo! czyli znowu remis! :)
czwartek, 25 sierpnia 2011
Rewelacyjna, niesamowita i kosmicznie niezrozumiała partia no i banalnie prosta końcówka do wygrania
Rzadko się zdarza, że mam okazję chwalić moich przeciwników. Tym razem jednak Wojtek (Hajdzikiem zwany) zagrał tak niesamowicie dobrze, że szczerze mówiąc to nie mam pojęcia jakim cudem zaprosił do siebie do domu samego Kasparowa (no dobra, może to był Anan albo Carslen - nie jestem do końca pewien). Zwykle Wojtek końcówki gra średnio lub słabo, zaś tym razem zagrał re-we-la-cyj-nie! Po prostu niesamowicie dokładnie i aby zremisować to ja miałem nieco problemu ;).
Powiem krótko: jestem dumny z Hajdzika, ponieważ wierzyłem, że po kilkunastu miesiącach (a mija już blisko rok od czasu, gdy sławny Hajdzik zaczynał od kurnika, a teraz na FICS ładnie sobie poczyna!) solidnej i wytrwałej pracy... w końcu przyjdzie ta piękna NAGRODA! I tym razem to właśnie było to! :).
Od razu mówię, że końcówka niektórych może się wydawać prosta, nudna albo drętwa. Tak też może się zdarzyć. Niemniej dla mnie od 40.Nd5 końcówka zaczęła się robić dość niełatwa. Swoje apogeum osiągnęła po ruchu nr 48 - Król na c7! Od tego momentu wiedziałem, że muszę grać bardzo dokładnie, aby nie puścić remisu!
Dodam tylko, że na podstawie analizy tej końcówki (przez silnik Stockfish) niebawem napiszę kilka słów na temat tego jak analizować, aby nie tracić czasu, a jednocześnie być jak najbliżej szachowej prawdy (tzn. obiektywnej i dokładnej oceny pozycji).
Przy okazji dziękuję Wojtku za ZNAKOMITĄ partię, która dostarczyła mi wiele radości oraz przy okazji kolejną okazję do tego, aby przyjrzeć się pracy (i ocenie pozycji), którą wykonują silniki. Mam nadzieję, że to co niebawem pokażę (co i jak analizował Stockfish - siła 3200 na silnych sprzętach) będzie dla osób, które chcą i lubią sobie sprawdzić poprawność danej pozycji (partii)... ciekawą praktyczną radą (albo wskazówką).
Oto ta klasyczna partia (wierzę, że to dotychczasowa najlepsza partia Wojtka ze mną - nie dość, że do gołych króli, to jeszcze zagrał bardzo solidnie i końcówkę, która wyglądała na niezbyt ciekawą... uratował! :). Wielkie brawa raz jeszcze, a poniżej "dowód" na to, że nie tylko Polak potrafi... Wojtek też potrafi!!!
(w zapisie nie ma błędów - Hajdzik zagrał tak znakomicie końcówkę!) :). Aż się sam zdziwił ;-).
Powiem krótko: jestem dumny z Hajdzika, ponieważ wierzyłem, że po kilkunastu miesiącach (a mija już blisko rok od czasu, gdy sławny Hajdzik zaczynał od kurnika, a teraz na FICS ładnie sobie poczyna!) solidnej i wytrwałej pracy... w końcu przyjdzie ta piękna NAGRODA! I tym razem to właśnie było to! :).
Od razu mówię, że końcówka niektórych może się wydawać prosta, nudna albo drętwa. Tak też może się zdarzyć. Niemniej dla mnie od 40.Nd5 końcówka zaczęła się robić dość niełatwa. Swoje apogeum osiągnęła po ruchu nr 48 - Król na c7! Od tego momentu wiedziałem, że muszę grać bardzo dokładnie, aby nie puścić remisu!
Dodam tylko, że na podstawie analizy tej końcówki (przez silnik Stockfish) niebawem napiszę kilka słów na temat tego jak analizować, aby nie tracić czasu, a jednocześnie być jak najbliżej szachowej prawdy (tzn. obiektywnej i dokładnej oceny pozycji).
Przy okazji dziękuję Wojtku za ZNAKOMITĄ partię, która dostarczyła mi wiele radości oraz przy okazji kolejną okazję do tego, aby przyjrzeć się pracy (i ocenie pozycji), którą wykonują silniki. Mam nadzieję, że to co niebawem pokażę (co i jak analizował Stockfish - siła 3200 na silnych sprzętach) będzie dla osób, które chcą i lubią sobie sprawdzić poprawność danej pozycji (partii)... ciekawą praktyczną radą (albo wskazówką).
Oto ta klasyczna partia (wierzę, że to dotychczasowa najlepsza partia Wojtka ze mną - nie dość, że do gołych króli, to jeszcze zagrał bardzo solidnie i końcówkę, która wyglądała na niezbyt ciekawą... uratował! :). Wielkie brawa raz jeszcze, a poniżej "dowód" na to, że nie tylko Polak potrafi... Wojtek też potrafi!!!
(w zapisie nie ma błędów - Hajdzik zagrał tak znakomicie końcówkę!) :). Aż się sam zdziwił ;-).
Tu partia do przejrzenia (komentarzy jest bardzo niewiele, w tym jeden nie do końca trafny):
http://mekk.waw.pl/mk/watchbot/game/3207963
Puściłem do analizy silnik Stockfish (uwielbiam ten silnik - niesamowicie dokładny i pokazuje warianty oraz pozycje bardzo dobre z punktu widzenia strategicznego i ludzkiego - bardzo szybko jestem w stanie zrozumieć to co wymyślił).
Teraz małe pytanie (quizz) dla Was: mianowicie po ruchu 52...Nd7 według was (przy najlepszej grze obu stron):
1) wygrywają białe
2) wygrywają czarne
3) remis
Ponadto ocena pozycji (po wyżej wymienionym ruchu) jest (patrząc od strony białych: plus to zysk i lepsza pozycja, zaś minut to strata i gorsza pozycja; jednostka 1 punkt = 1 pion).
a) +2,4
b) +1,6
c) +0,9
d) 0.00
e) -0,25
f) -0,65
g) -0,96
h) -1,4
i) -1,86
j) -2,1
k) nie mam pojęcia
Jeśli macie ochotę się zabawić w detektywów, to spróbujcie odpowiedzieć na to (dwuczęściowe) pytanie. (Przykładowa odpowiedź: 1a - oznacza "wygrywają białe, bo ocena pozycji to +2,4"). W komentarzach możecie wpisywać wasze typy - najlepiej wraz z uzasadnieniem :). I mała prośba: spróbujcie to zrobić bez pomocy silnika szachowego (wówczas znacznie więcej się nauczycie i być może nieco zdziwicie) :-).
PS. Ani Wojtek ani ja nie zdajemy sobie sprawy z tego jak dziwną (w sensie "niesamowitą oraz bardzo rzadko spotykaną") partię rozegraliśmy. Może to dziwnie zabrzmi, ale takie partie zdarzają się 1 raz na 50 czy 100 tysięcy przypadków. Niebawem wyjaśnie o co chodzi, bo na teraz jestem w zbyt głębokim szoku. Nigdy nie widziałem, aby Stockfish na głębokości +40 czy +42 (deep) tak się mordował, aby w końcu "zrozumieć" o co konkretnie chodzi w tej końcówce. Kompletny kosmos. Z punktu widzenia człowieka niby wszystko ma sens, ale jednak to co widzę zdarza mi się wyjątkowo rzadko :). Czekam na wasze odpowiedzi (aby jak najszybciej zamieścić to co mnie powala) ;-).
PS. Podobno w szachach nie ma przypadku czy szczęścia, zaś stałe znajdywanie najlepszych ruchów jest niemal niemożliwe. Remisowanie przegranych partii też powinno być oceniane w innych kategoriach, prawda?! Założę się, że Wojtek grając tę partię był w transie. Niemożliwe jest bowiem na jego obecnym poziomie (zrozumienia szachowego), aby coś takiego jedynie świadomym wysiłkiem był w stanie stworzyć! It's impossible and unbelievable! Amazing and shocking! Help!
czwartek, 4 sierpnia 2011
Patrz uważnie na podstawki przeciwnika i sprawdzaj pozycje pod kątem taktyki
Ostatnio rozegrałem dziwną partię. Raz, że była niemal idealna - bo przewaga żadnej ze stron nie wynosiła więcej niż 0,6 (czyli coś jak "pół piona") w ciągu całej partii (*za jednym wyjątkiem o którym za chwilę), a dwa, że hetman będący w centrum stale miał swobodne pole nie będąc zagrożonym.
Natomiast przestroga jest tym razem prosta: patrz uważnie na podstawki przeciwnika, sprawdzaj pozycje pod kątem taktyki... i nie bądź ślepy (zafiksowany, zawieszony) jedynie na swoich planach. Dotyczy to 25 ruchu czarnych, w którym miały możliwość zdobycia DUŻEJ przewagi* (10-20 sekund na znalezienie najlepszego ruchu spokojnie wystarczy).
Poniżej ciekawa idealna partia:
poniedziałek, 1 sierpnia 2011
Potęga blefowania... czyli Houdini ucieka :)
Poniżej chciałbym zaprezentować PRZESTROGĘ dotyczącą wygranych partii i pozycji. Przysłowiowa "reszta to kwestia techniki" nie zawsze może okazać się tak prosta jak się wydaje. Osoby o słabym sercu i z wysokim ciśnieniem proszone są o nieoglądanie tego drastycznego materiału szachowego. Zresztą mój przeciwnik z którym grałem prosił o anonimowość, a jego komentarz do tej partii: (cyt): "Miałem wygraną z palcem w d*, a tak spiepszyłem, że głowa boli", a jeden ze znajomych po partii (chyba z szoku) napisał: "gratki stary!". Myślę, że poniżej wyjaśni się o co chodziło. Przypominam, że czas na partię dla każdego zawodnika nie wynosił 3 minuty, lecz 30min + 5sekund :).
Naprawdę czasami po takiej partii (zwłaszcza w turnieju w realu) można się załamać. Niemniej jest to dobra przestroga przed zbytnim rozluźnieniem ;). Pozdrawiam wszystkich dla których realizacja przewagi jest banalną sprawą :).
Naprawdę czasami po takiej partii (zwłaszcza w turnieju w realu) można się załamać. Niemniej jest to dobra przestroga przed zbytnim rozluźnieniem ;). Pozdrawiam wszystkich dla których realizacja przewagi jest banalną sprawą :).
czwartek, 30 czerwca 2011
Partie meczu szachowego z Danielem
Rozgrywam mecz z kolegą Danielem (2 kategoria; 1807 ELO). Poniżej możecie zobaczyć dwie nasze partie. Mam nadzieję, że mogą być interesujące, gdyż nie ma w nich większych podstawek, lecz realizacja niewielkiej przewagi w końcówce.
PARTIA nr 1: 2011.06.22 (wygrana)
PARTIA nr 2: 2011.06.28 (wygrana)
PARTIA nr 1: 2011.06.22 (wygrana)
PARTIA nr 2: 2011.06.28 (wygrana)
Partia trudna do podrobienia czy też dokładnie odtworzona?
Pojawia się pytanie: czy to partia grana samodzielnie czy też ruchy odtwarzane (przenosze) z programu szachowego (np. Houdini) na szachownicę jako symulacja własnego myślenia? Zapraszam do dzielenia się spostrzeżeniami, bo niebawem chcę napisać na temat tego po czym można poznać oszukiwanie (granie programem), a kiedy nie jest to możliwe (albo jak kto woli pewne).
Poniżej partia, której zgodność możecie sprawdzić z takimi silnikami jak Houdini czy Stockfish (oba darmowe i jedne z najsilniejszych na świecie)
1) Silnik StockFish (strona główna i link do ściągnięcia programu) (obecna wersja 2.11)
http://www.stockfishchess.com/
http://www.stockfishchess.com/download/
2) Silnik Houdini (strona główna i link do ściągnięcia programu) (obecna wersja 1.5)
http://www.cruxis.com/chess/houdini.htm
http://www.cruxis.com/chess/download/Houdini_15a.zip
Poniżej partia, której zgodność możecie sprawdzić z takimi silnikami jak Houdini czy Stockfish (oba darmowe i jedne z najsilniejszych na świecie)
1) Silnik StockFish (strona główna i link do ściągnięcia programu) (obecna wersja 2.11)
http://www.stockfishchess.com/
http://www.stockfishchess.com/download/
2) Silnik Houdini (strona główna i link do ściągnięcia programu) (obecna wersja 1.5)
http://www.cruxis.com/chess/houdini.htm
http://www.cruxis.com/chess/download/Houdini_15a.zip
piątek, 24 czerwca 2011
Nauka przegrywania i opanowanie oraz spokój wewnętrzny po porażkach
Nie wiem jak u was jest z przeżywaniem porażek. Oczywiście są różnego rodzaju porażki. Co innego przegrać ze słabym graczem po podstawieniu mata, hetmana... a co innego po walce do ostatniego piona. Inaczej także jest to samo, gdy gramy z silnym zawodnikiem. Ponadto także inna jest relacja, gdy dajemy z siebie wszystko, a inna gdy gramy od niechcenia, bez zaangażowania, koncentracji czy serca. Dlatego ciekawi mnie jak sobie radzicie z porażkami.
Ja ostatnio postanowiłem W PEŁNI akceptować swoją ułomność, głupotę, słabości i "ciemną stronę". To w końcu także część mnie, więc dlaczego jej uciekać czy jej zaprzeczać? Dziś przegrałem dobrą partię i normalnie powinien mnie szlag trafić... ale postanowiłem zmienić styl reagowania. Powiedziałem sobie, że będę pracował nad sobą, tak aby własne słabości nie niszczyły mojego rozwoju szachowego. Wyjaśniłem sobie, że bez porażek nie będę w stanie zmieniać swojej gry i nie będę w stanie nauczyć się przyzwoicie grać*. Dlatego każdą porażkę teraz będę traktował jak pewną lekcję z której można wyciągać wnioski. Oczywiście jest różnica między porażką, która była po znakomitej walce i przeciwnik znakomicie zagrał i jednym tempem wygrał po 100 ruchach, a taka w której w wygranej pozycji popełniamy PROSTE (i przy okazji głupie) błędy i na skutek tego przegrywamy. Niemniej patrząc na fakty - porażka jest porażką i nie ma co się nad tym rozczulać za bardzo. Po prostu porażka pokazuje nam, że JESZCZE NIE JESTEŚMY w pełni gotowi na to, aby wygrywać (jak kto woli - odnosić sukcesy).
Teraz drobne wyjaśnienie dlaczego zalecam grywanie partii na długi czas (minimum 45 lub 60minut, i przy okazji z dodawanym czasem 15 lub 30 sekund), zwłaszcza z nieco silniejszymi przeciwnikami:
1) dzięki graniu długich partii jesteś w stanie wydobyć i pokazać niemal WSZYSTKO na co cię stać. Wówczas odpada tłumaczenie typu "nie miałem czasu na sprawdzenie czy też znalezienie danego planu/ruchu". Oczywiście wiadomo, ze jest i tak ograniczenie czasowe (bo być musi), niemniej szansa, że zdążymy (!) wszystko przeliczyć, sprawdzić, pomyśleć i ocenić... jest dużo większa. Na pewno nie będziesz w stanie tego zrozumieć, dopóki nie zaczniesz grywać te długie i "nudne" partie (patrząc od strony osób, które grają setki czy tysiące blitzów).
2) jeśli grywasz z silniejszymi przeciwnikami, wówczas jest znacznie większa szansa, że ich siła gry sprawi, że będziesz musiał (!) dawać z siebie stopniowo coraz więcej. Dodatkowo kolejne porażki powinny pokazywać ci jaki zakres materiału jest jeszcze do przepracowania. Na pewno nie będzie tego, gdy będziesz zbyt często grywał ze słabymi przeciwnikami. Tylko silniejsi przeciwnicy będą w stanie pomóc ci zrozumieć dlaczego nie grasz jeszcze tak silno jak oni.
3) poważne partie, które rozgrywasz na odpowiedni czas są idealnym materiałem do analizy! Jeśli dokładnie przyjrzysz się takim partiom, w których dawałeś z siebie wszystko, to bardzo szybko zobaczysz nad czym trzeba aktualnie popracować. Każda taka partia to cenna możliwość przyjrzenia się sobie w kontekście tego, abyś miał diagnozę jak na dłoni. Nawet jeśli wygrywasz to nie musi jednoznacznie oznaczać, że grasz bardzo dobrze. Jedynie dobra (dogłębna) analiza jest w stanie pokazać ci, które obszary są dobre, a które wymagają poprawek. Jeśli nauczysz się solidnie analizować swoje partie i stale poprawiać najważniejsze błędy... to jesteś na najlepszej drodze do osiągnięcia mistrzostwa.
4) dzięki tego typu partiom możesz wyciągać odpowiednie wnioski. Takie partie znakomicie pokazują dlaczego końcowy rezultat był taki a nie inny. W czasie partii także możesz na bieżąco siebie obserwować - czy boisz się danej pozycji czy też wiesz co w niej grać. A może jest tak, że w czasie partii "wszystko widzisz i rozumiesz", a tak naprawdę dopiero analiza wykaże ci, że twoje plany, obliczenia oraz wnioski... sprawią, że twoje zrozumienie i umiejętności są jedynie złudzeniem?! Na pewno wyciąganie wniosków z partii jest absolutnie konieczne jeśli zależy ci na dążeniu do mistrzostwa szachowego.
Podsumowując: przyglądaj się sobie, eliminuj słabości (szachowe ale i te własne - ludzkie!), wzmacniaj swoje silne strony, analizuj, wyciągaj wnioski i jeśli trzeba zmieniaj! Im bardziej szczerze wejdziesz w ten PROCES, tym szybciej będziesz na drodze do mistrzostwa. Tak naprawdę szachy są dla nas prawdziwym "lustrem" jeśli mamy odwagę (!) zobaczyć siebie takimi jacy jesteśmy: ze swoim słabościami, wadami, silnymi stronami, obawiami, sukcesami, marzeniami, pragnieniami. To właśnie od nas zależy czy szachy będą nam pomocne w rozwoju czy też będą jedynie zapełnieniem wolnego czasu.Ja ostatnio postanowiłem W PEŁNI akceptować swoją ułomność, głupotę, słabości i "ciemną stronę". To w końcu także część mnie, więc dlaczego jej uciekać czy jej zaprzeczać? Dziś przegrałem dobrą partię i normalnie powinien mnie szlag trafić... ale postanowiłem zmienić styl reagowania. Powiedziałem sobie, że będę pracował nad sobą, tak aby własne słabości nie niszczyły mojego rozwoju szachowego. Wyjaśniłem sobie, że bez porażek nie będę w stanie zmieniać swojej gry i nie będę w stanie nauczyć się przyzwoicie grać*. Dlatego każdą porażkę teraz będę traktował jak pewną lekcję z której można wyciągać wnioski. Oczywiście jest różnica między porażką, która była po znakomitej walce i przeciwnik znakomicie zagrał i jednym tempem wygrał po 100 ruchach, a taka w której w wygranej pozycji popełniamy PROSTE (i przy okazji głupie) błędy i na skutek tego przegrywamy. Niemniej patrząc na fakty - porażka jest porażką i nie ma co się nad tym rozczulać za bardzo. Po prostu porażka pokazuje nam, że JESZCZE NIE JESTEŚMY w pełni gotowi na to, aby wygrywać (jak kto woli - odnosić sukcesy).
Teraz drobne wyjaśnienie dlaczego zalecam grywanie partii na długi czas (minimum 45 lub 60minut, i przy okazji z dodawanym czasem 15 lub 30 sekund), zwłaszcza z nieco silniejszymi przeciwnikami:
1) dzięki graniu długich partii jesteś w stanie wydobyć i pokazać niemal WSZYSTKO na co cię stać. Wówczas odpada tłumaczenie typu "nie miałem czasu na sprawdzenie czy też znalezienie danego planu/ruchu". Oczywiście wiadomo, ze jest i tak ograniczenie czasowe (bo być musi), niemniej szansa, że zdążymy (!) wszystko przeliczyć, sprawdzić, pomyśleć i ocenić... jest dużo większa. Na pewno nie będziesz w stanie tego zrozumieć, dopóki nie zaczniesz grywać te długie i "nudne" partie (patrząc od strony osób, które grają setki czy tysiące blitzów).
2) jeśli grywasz z silniejszymi przeciwnikami, wówczas jest znacznie większa szansa, że ich siła gry sprawi, że będziesz musiał (!) dawać z siebie stopniowo coraz więcej. Dodatkowo kolejne porażki powinny pokazywać ci jaki zakres materiału jest jeszcze do przepracowania. Na pewno nie będzie tego, gdy będziesz zbyt często grywał ze słabymi przeciwnikami. Tylko silniejsi przeciwnicy będą w stanie pomóc ci zrozumieć dlaczego nie grasz jeszcze tak silno jak oni.
3) poważne partie, które rozgrywasz na odpowiedni czas są idealnym materiałem do analizy! Jeśli dokładnie przyjrzysz się takim partiom, w których dawałeś z siebie wszystko, to bardzo szybko zobaczysz nad czym trzeba aktualnie popracować. Każda taka partia to cenna możliwość przyjrzenia się sobie w kontekście tego, abyś miał diagnozę jak na dłoni. Nawet jeśli wygrywasz to nie musi jednoznacznie oznaczać, że grasz bardzo dobrze. Jedynie dobra (dogłębna) analiza jest w stanie pokazać ci, które obszary są dobre, a które wymagają poprawek. Jeśli nauczysz się solidnie analizować swoje partie i stale poprawiać najważniejsze błędy... to jesteś na najlepszej drodze do osiągnięcia mistrzostwa.
4) dzięki tego typu partiom możesz wyciągać odpowiednie wnioski. Takie partie znakomicie pokazują dlaczego końcowy rezultat był taki a nie inny. W czasie partii także możesz na bieżąco siebie obserwować - czy boisz się danej pozycji czy też wiesz co w niej grać. A może jest tak, że w czasie partii "wszystko widzisz i rozumiesz", a tak naprawdę dopiero analiza wykaże ci, że twoje plany, obliczenia oraz wnioski... sprawią, że twoje zrozumienie i umiejętności są jedynie złudzeniem?! Na pewno wyciąganie wniosków z partii jest absolutnie konieczne jeśli zależy ci na dążeniu do mistrzostwa szachowego.
Niebawem będę publikował (na stronie którą podałem w poprzednim wpisie) moje partie z okresu mojej szachowej młodości. Będę starał się opisywać je nie tylko od strony czysto szachowej (oceny pozycji, plany, realizacja, itd.), lecz przede wszystkim z całą otoczką, która towarzyszyła tej partii i mój sposób myślenia, wiedza, umiejętności i szachowe przekonania. Mam nadzieję, że być może stanie się to dla was impulsem, aby uważniej przyglądać się sobie. Szachy to nie tylko dobra pamięć oraz świetne liczenie wariantów i dobra ocena pozycji. Dla mnie szachy to dodatkowo droga do przyglądania się i rozwoju siebie samego.
sobota, 11 czerwca 2011
Wielokrotne powtarzanie jednym kluczowych elementów sukcesu - magia powtarzania
Ostatnio zastanawiałem się nad tym, dlaczego pewne sprawy dziś rozumiemy i umiemy, a za pół roku czy rok już niewiele z tego zostaje (i niejako od nowa się trzeba do tego zabierać). Okazuje się, że bez powtarzania wiedza (jak też umiejętności) szybko zanika :). Oczywiście nie jest to odkrycie jakoś specjalnie nowe, ale na pewno być może wielu z wam da kolejne pole do popisu :). Jeśli nie powtarzacie końcówek - to "ulecą" wam z głowy. Tak samo z grą środkową czy debiutową - im więcej razy będziecie powtarzać (i lekko poszerzać) daną partię (porcję) materiału... tym większa szansa, że zostanie to w głowie na długo :).
Chcę spróbować na sobie tego sposobu: wielokrotnego powtarzania, utrwalania oraz poszerzania w dwóch dziedzinach (tych, które dam rade przemęczyć):
Chcę spróbować na sobie tego sposobu: wielokrotnego powtarzania, utrwalania oraz poszerzania w dwóch dziedzinach (tych, które dam rade przemęczyć):
1) Taktyka - zadania (kombinacje)
2) Końcówki - zadania testowe (do rozwiązania)
Postaram się przerobić 1000 końcówek, z tego chcę umieć 400-500 w postaci biegłej (tzn. natychmiastowa ocena pozycji, kilka sekund zastanowienia się i ocena/wynik, po tej chwili także wskazanie planu realizacji przewagi albo też obrony).
Natomiast odnośnie taktyki to chce zrobić 5000 zadań (kombinacji) - od poziomu 1200 do poziomu 2200. Zadania będą wielokrotnie powtarzane, niemniej chce osiągnąć poziom biegłości w następujących obszarach:
a) poziom 1000-1200 - poprawność 100%
b) poziom 1201-1400 - poprawność 99%
c) poziom 1401-1600 - poprawność 95%
d) poziom 1601-1800 - poprawność 90%
e) poziom 1801-2000 - poprawność 88%
f) poziom 2001-2200 - poprawność 85%
Czyli będę na tyle powtarzał dane zadania (zwłaszcza niepoprawne lub te, które się nie utrwaliły), aż osiągnę w/w biegłość. Posiadam dostęp do zbiorów zadań (kombinacje) od poziomu 1000 do 2100 - szacunkowo około 20-25 tysięcy zadań. Tak więc nie będzie problemu z ich wyborem i ze zbyt małą ilością ;).
Zakładam, że zajmie mi to około 18 miesięcy (okres 1,5 roku - do końca 2012 roku). Chcę sprawdzić czy tego typu eksperyment zmieni coś w mojej grze (głównie taktyce i końcówkach oczywiście). To dość duże wyzwanie, ale jestem przekonany, że jeśli uda mi się je zrealizować, to inni będą mogli wówczas sprawdzić na ile jest prawdą "magia powtarzania". Wiele razy bowiem natknąłem się na sytuację w której trenerzy, instruktorzy czy też osoby chcące zrobić postęp pisały (mówiły): "to były setki (tysiące) pozycji i wielokrotne ich powtarzanie - bez tego nie byłbym w stanie osiągnąć obecnego poziomu (biegłości)".
Przy okazji jeśli będzie okazja, to będę przytaczał różne książki oraz artykuły i wypowiedzi związane z "magią powtarzania" - mam nadzieje, że będzie to dla was kolejna możliwość sprawdzenia siebie oraz wskazówka pomocna na drodze szachowego rozwoju :).
Jeśli macie ochotę o coś zapytać czy skomentować to proszę bardzo :)
PS. Trzymajcie kciuki, bo to będzie ciężka próba - wszak będę niejako skazany na kilkaset godzin oglądania, rozwiązywania i powtarzania pozycji szachowych - potem mogę zamiast ludzi widzieć bierki szachowe :D
PS. Trial dedicated to my deep chess inspiration - Fhjull ;). Thx bro!
Subskrybuj:
Posty (Atom)