sobota, 12 listopada 2011

Rozpoznawanie i obliczanie taktycznych uderzeń - czy można poprawić tę umiejętność?

Zastanówmy się nad następującym problemem: dlaczego bardzo silni gracze (poziom 2200+) szybko są w stanie wychwycić taktyczne możliwości, które pojawiają się w pozycji?

Według mnie za szybkie odkrywanie taktycznych możliwości odpowiedzialne są na pewno takie cechy (właściwości) jak:

1) posiadanie dużej bazy taktycznych pozycji (schematów)
2) duże doświadczenie związane z tysiącami rozwiązywanych i rozgrywanych pozycji taktycznych – zarówno w warunkach domowych (treningu) jak i w turniejach (praktyka)
3) dobre (efektywne) liczenie wariantów
4) dobra (nie zaburzona) wizualizacja „przeglądanych” pozycji
5) odpowiednie (efektywne) podejście do zagadnienia związanego z oceną pozycji

Teraz krótkie objaśnienie. Wiele razy pisałem już, że jeśli wcześniej widzieliśmy podobną (lub tą samą) pozycję, wówczas będziemy w stanie bardzo szybko porównać obie ze sobą i zdecydować czy różnica między nimi jest istotna czy nie.

Z kolei duże doświadczenie (tysiące powtórzeń!) z pewnością sprawia, że wiele ze schematów taktycznych (razem ze schematami ataku) powtarza się, a tym samym – utrwala. Spróbujcie przerobić 500-1000 zadań wyłącznie na jeden temat (np. widełki, związania czy szpila). Zobaczycie, że efektem tego może być szybsze rozpoznawanie ostatnio ćwiczonego motywu.

Dobre liczenie wariantów opiera się z kolei na tym, aby nie liczyć kilka razy tego samego i nie gubić się w obliczeniach. Dość mocno pomaga w tym dobra wizualizacja („widzenie pozycji w umyśle”) przeglądanych pozycji. Jeśli szybko jesteśmy w stanie zobaczyć inną pozycję, a obecna nie zaburza nam przyszłego (końcowego) obrazu, wówczas liczenie wariantów jest znacznie łatwiejsze, szybsze i poprawne.

A co wspólnego ma ocena pozycji z taktyką?! Czy przypadkiem nie jest to już zagadnienie związane ze strategią i grą pozycyjną? Jak więc ma ono nam pomagać w tym, aby odkrywać i dobrze przeliczać taktyczne uderzenia? Czy to nie pomyłka?! Otóż nie!

W tym miejscu chcę podkreślić ważną rzecz, którą odkryłem jakiś czas temu (inni autorzy także piszą o tym znacznie częsciej i podkreślają to mocniej). Mianowicie – według mnie istnieje ważna zależność: im lepiej OPISZEMY pozycję poprzez występujące w niej motywy jak też przez pryzmat siły oraz słabości, TYM ŁATWIEJ BĘDZIE NAM ODKRYWAĆ (a co za tym idzie także obliczać) najbardziej właściwą drogę ku taktycznym rozwiązaniom.

Nie trzeba chyba przypominać, że najpierw należy zapoznać się ze wszystkimi dostępnymi taktycznymi motywami (listę 20 motywów przedstawiłem na początku miesiąca). Następnie na podstawie motywów, które są w pozycji i słabości przeciwnika – można efektywnie przystąpić do znalezienia rozwiązania (najczęściej chodzi o wygranie materiału).

Poniżej podaję do rozwiązania dwa proste przykłady. Jeśli chcecie się sprawdzić, to na każdy z nich dajcie sobie 20-30 sekund. Jeśli to nie wystarczy, wówczas przygotujcie sobie stoper i zmierzcie czas jaki zużyjecie na rozwiązanie pierwszego, a także (osobno) drugiego zadania. Liczę na to, że nie wszyscy z was znają te zadania, a także przypuszczam, że brak odpowiedniego podejścia jak i oceny… sprawią, że oba zadania (zwłaszcza ostatnie) będą dla was wyzwaniem.

Następnym razem opiszę sposób (metodę) w jaki można szybciej i efektywniej podchodzić do znajdywania taktycznych uderzeń, a tym samym wygrywania materiału. Tymczasem życzę wam powodzenia! (w pozycji po lewej zaczynają czarne, a po prawej - białe).

piątek, 11 listopada 2011

A może by tak zremisować? Czyli o tym jak w niezwykłym stylu można uratować się przed porażką

Niektórych pozycje nie można wygrać. Niemniej nie zawsze trzeba załamywać się! Czasami warto poszukać… ostatniej deski ratunku! W poniższych pozycjach widzimy sytuacje w których przewaga wydaje się rozstrzygająca: pionkówka w której 2 wolne piony decydują o tym, że sam król ich nie zatrzyma, czy też związany hetman na linii z królem. Twoim zadaniem będzie więc znaleźć wyjście z tych beznadziejnych pozycji. Dodam, że należy znaleźć plan i następnie go zrealizować. W obu przypadkach są to forsowne ruchy – wszystkie inne odejścia od głównego planu… prowadzą do porażki. Zatem do szachownic… i powodzenia!


W pozycji po lewej zaczynają czarne, zaś w pozycji po prawej białe*

Przypominam, ze wyróżniamy takie formy remisu jak: 1) pat, 2) wieczny szach, 3) 3-krotne pojawienie się tej samej pozycji (zwykle przez 2-krotne jej powtórzenie), 4) brak materiału matującego oraz 5) zgoda obu graczy.



* Drobną wskazówką (która może pomóc w rozwiązaniu zadań) niechaj będzie to, że rozwiązaniem obu zadań nie jest żadna z dwóch ostatnich możliwości.

czwartek, 10 listopada 2011

Szachowe motywy taktyczne - cz.2: odciągnięcie i zaciągnięcie: na czym polegają oraz czym się różnią

Zobaczmy krótko jakie motywy taktyczne rozróżniamy. Ostatnio pokazałem listę, więc czas im się nieco bliżej przyjrzeć.

Poniżej na własne potrzeby opracowałem 20 najbardziej popularnych motywów taktycznych. Dziś omawiam kolejne. Oczywiście są one opisywane niemal we wszystkich książkach mówiących o taktyce (czy też kombinacjach), niemniej warto pokazać je po jednym "na spokojnie". Poza tym nie bez znaczenia jest także to, że nie wszyscy mają ochotę, czas i możliwości... czytywać szachowe książki!

Najczęściej spotykane motywy taktyczne w szachach:
2) odciągnięcie
3) zaciągnięcie



Odciągnięcie: to motyw polegający na wymuszeniu odejścia figurą (albo pionem), od obrony innej figury bądź też ważnego pola.

W poniższym przykładzie (lewa kolumna), widzimy że biały hetman broni pola f1 przed matem. Następuje 1...Bd4+ 2.Qxd4 Qf1#. Hetman nie broni pola f1, gdyż jego zadanie odciągnął goniec z pola d4. Z uwagi na to nastąpił mat na polu f1.

Z kolei zaciągnięcie polega na zmuszeniu figury przeciwnika (najczęściej za pomocą ofiary) do zajęcia pola, na którym stanie się obiektem ataku. Czyli jest to coś takiego jak przynęta, której nie można odrzucić. Dzięki temu motywowi wykorzystujemy złą pozycję figury po tym jak została "zaciągnięta".

Przykład (kolumna prawa) pokazuje sytuację, w której za pomocą ofiary wieży zostaje zaciągnięty król na niewygodne pole. Po tym natychmiast dostaje mata. 1.Rxb7+ Kxb7 2.Ha7#

Podsumowując: jeśli coś odciągasz to znaczy, że wymuszasz, aby dana figura (albo pion) przestała bronić ważnego pola (np. przed matem). Natomiast zaciągniecie stosujesz wówczas jak chcesz, aby "zaprosić" daną figurę na niewygodne pole - takie na którym może dostać mata (król) lub za chwilę zostać zbita (hetman bądź inne figury). Być może różnica między obydwoma motywami wydaje się nieco trudna, ale zapewniam, że po kilku powtórkach i analizach obu powyższych przykładów... wszystko powinno się znacznie bardziej wyjaśnić.

AKTUALIZACJA: rozróżnianie motywu odciągnięcia i zaciągnięcia będzie bardzo proste jeśli dodamy, że zaciągnięcie dotyczy wyłącznie króla, a odciągnięcie wszystkich innych bierek (figur).

Dlaczego przewaga hetmana nie musi oznaczać wygranej - czyli o planie (obrony), którego obalić nie sposób

Zadanie polegające na ocenie pozycji oraz podaniu właściwego rozwiązania mogło sprawić odrobinę trudności - zwłaszcza osobom, które potraktowały to jako za banalne zadanie. Zobaczmy zatem jakie było prawidłowe rozwiązanie zagadki oraz poniżej jakie jest jej wyjaśnienie (uzasadnienie).

Pozycja w bardzo powszechnej obecnie postaci FEN (do wklejenia jeśli ktoś chce, aby program za niego ustawił automatycznie): 3kq3/8/1p1p1p1p/pPpPpPpP/P1P1P1P1/8/8/3K4 w - - 0 1

Prawidłowa odpowiedź to: 2bbc, co oznacza:
(TEST 1) 2) czarne mają przewagę (hetman u czarnych to jednak przewaga)
(TEST 2) b) przewaga nie jest wystarczająca do wygranej (z uwagi na brak możliwości jej realizacji)
(TEST 3) b) czarne nawet przy znalezieniu najlepszego planu nie wygrywają (z uwagi na to, że nie można przełamać planu obronnego stworzonego przez białe)
(TEST 3) c) białe remisują jeśli znajdą (zrozumieją i zastosują) odpowiedni plan (seria ruchów, która odpowiada właściwości pozycji)

I być może szalenie ważna (i nieco dziwna) uwaga – pozycja pomimo, że jest remisowa, to jednak  wcale nie jest równa! Jak to możliwe? Czyżby pozycja równa nie była remisowa czy też odwrotnie?!

Otóż czarne posiadają przewagę (tak więc nie jest zachowana równowaga – występuje brak „równości” pozycji), chociaż nie jest możliwe jej zrealizowanie – i właśnie stąd pozycja remisowa (brak możliwości wygrania). Polecam sprawdzić jaką ocenę pozycji podają różne programy: Houdini, Stockfish, Critter, Komodo - zapewniam, że nie są to oceny w granicach pozycji równej (w tzw. strefie remisowej).

Pewnie teraz ktoś powie: co jak co!, ale to już kompletne bzdury! ;). A ja na to… jak na lato! Po prostu przedstawię dowód w postaci zrzutu ekranu.



Absolutnie nie możesz przegrać tej (początkowej) pozycji jeśli:
1) rozumiesz na czym polega plan wygranej strony przeciwnej (silniejszej)
2) rozumiesz na czym polega twój plan obrony
3) stosujesz się do wniosków wynikających z powyższych analiz i realizujesz plan obronny

Plan ataku (gry na wygraną): poświęcenie hetmana za dowolnego piona białych – najlepiej za jednego z tych najbardziej oddalonych (b5 lub h5). W przypadku jeśli czarne pobiją na b5, wówczas odbijamy pionem c4, a w przypadku pobicia na h5 – pionem g4. Wówczas wolnymi pionami są: albo pion c5 bądź też g5. Należy poświęcić hetmana dopiero wtedy, gdy przeciwnik będzie poza jednym z kwadratów przemiany wyżej wymienionego piona (c5 lub g5). Jeśli nie będzie to możliwe, wówczas nie można wygrać.

Plan obrony (gry na remis): znając plan ataku – zapobiegamy najważniejszemu (krytycznemu) elementowi. Jest nim wyjście z części wspólnej obu kwadratów – piona c5 i g5. Pojawia się zatem pytanie: co należy zrobić, aby jednocześnie być w części wspólnej (!) obu kwadratów? No właśnie: najpierw trzeba wiedzieć o jakie kwadraty chodzi. Mowa o kwadratach przemiany pionów, które mogą stać się wolne: dla piona c5, to kwadrat c5-g5-g1-c1, zaś dla piona g5: g5-g1-c1-c5. I co teraz?

Wystarczy być w części wspólnej obu z w/w kwadratów, a przegrać już nie można! Jak to możliwe?!



Uwaga: Czerwone pola oznaczają pola na których nie może się znaleźć biały król (z uwagi na to, że są one atakowane przez piony).

Kiedy BIAŁE REMISUJĄ? Wystarczy przyjrzeć się „bezpiecznej strefie”. Bez problemu wówczas można szybko znaleźć plan obrony, który będzie nie do przełamania. Mianowicie po „nałożeniu” prostokątów żółtego i zielonego na siebie… otrzymujemy część wspólną: są to pola prostokąta: g3-c3-c1-g1.

Chodzenie po wymienionych polach (dowolnym z 15 pól prostokąta g3-c3-c1-g1) gwarantuje remis – bez względu na to, co zagrają czarne. Oczywiście po pobiciu hetmanem piona obowiązkowo należy go odbić. I tak:

1) w przypadku pobicia piona f5 lub d5 – można odbić dowolnym pionem
2) w przypadku pobicia piona h5 – odbijamy pionem g4
3) w przypadku pobicia piona b5 – odbijamy pionem c4

BIAŁE natychmiast PRZEGRYWAJĄ, gdy spełnią dowolny z poniższych warunków:
a) nie pobiją hetmana, który zbije ich pionka (zgodnie z w/w warunkami)
b) nie będą chodziły królem w bezpiecznej remisowej strefie (tzn. wyjdą poza wspólną strefę żółto-zieloną).

Kiedy CZARNE WYGRYWAJĄ? (a więc jednocześnie białe przegrywają). Wbrew pozorom wystarczy, że spełnią dowolny z poniższych warunków (wyjście poza strefę remisową):
a) jeśli król białych stanie na dowolnym polu (1 z 3) na linii h (pusty „pionowy prostokąt”), wówczas wygrywa pobicie hetmanem piona b5 (najbardziej oddalonego – „z przeciwnej strony”),
b) gdy staną królem na dowolnym polu (1 z 6) na linii a lub b (pusty „pionowy prostokąt”), wówczas wygrywa pobicie hetmanem piona h5 (najbardziej oddalonego – „z przeciwnej strony”).


Jaki z tego wniosek? Białe, aby zremisować NIE MOGĄ grać bez planu. Natomiast czarne nie mogą wygrać (forsownie) pozycji bez BŁĘDU ze strony przeciwnika.

Podsumowując: jeśli białe rozumieją pozycje, obiorą właściwy plan i będą się stosować do niego (do zaleceń), wówczas bez problemu remisują. Można wykonywać dowolne ruchy, chodząc po 15 polach prostokąta g3-c3-c1-g1. Dodatkowym (oczywistym) warunkiem jest to, że jeśli hetman czarnych pobije naszego piona, wówczas odbijamy pionem (z pola c4 albo g4). Prawda, że proste?.

A co jest najważniejsze w tym wszystkim? Moim zdaniem wspaniałe jest to, że wystarczy zrozumieć istotę pozycji i zgodnie z nią obrać właściwy plan: wówczas NIE TRZEBA (niemal) NIC LICZYĆ. Stosując się do właściwego planu, uzyskujemy nasz cel – remis pomimo dużej przewagi przeciwnika!

Pozdrawiam wszystkich, którzy poprawnie rozwiązali ten bardzo prosty przykład. Mam nadzieję, że teraz będziemy nieco bardziej czuli co znaczy grać planowo albo odnajdywać plan obronny, którego nie sposób przełamać :).

PS. Warto zadać sobie pytanie: czy pozycja jest remisowa (nie mylić z pozycją, ktora jest równa!) przy ruchu białych czy też przy ruchu czarnych? A co będzie jeśli hetman pobije piona d5 lub f5? Czy wnioski przedstawione w powyższym przykładzie (analizie) można wykorzystać także do tych pionów? To już jest zadanie domowe dla wszystkich, którzy chcą nieco więcej wiedzieć. Czasami trzeba nieco rozruszać szare komórki, więc nie podałem wszystkiego na tacy (chociaż na pewno może to być smaczny kąsek).

środa, 9 listopada 2011

Szachowe motywy taktyczne - cz.1: podwójne uderzenie i podwójny atak: na czym polegają oraz czym się różnią

Zobaczmy krótko jakie motywy taktyczne rozróżniamy. Ostatnio pokazałem listę, więc czas im się nieco bliżej przyjrzeć.

Poniżej na własne potrzeby opracowałem 20 najbardziej popularnych motywów taktycznych. Dziś omawiam pierwsze dwa z nich. Oczywiście są one opisywane niemal we wszystkich książkach mówiących o taktyce (czy też kombinacjach), niemniej warto pokazać je po jednym "na spokojnie". Poza tym nie bez znaczenia jest także to, że nie wszyscy mają ochotę, czas i możliwości... czytywać szachowe książki!

Najczęściej spotykane motywy taktyczne w szachach:
1) podwójne uderzenie lub podwójny atak (w tym widełki pionem lub skoczkiem)

Krótko jeszcze zaznaczę, że podwójny atak (uderzenie) może wykonywać dowolna bierka – także król. W przypadku skoczka i piona – podwójny atak nazywany jest bardzo często „widłami lub widełkami”. Podkreślę, że muszą być zaatakowane co najmniej 2 obiekty (najczęściej są to figury, ale może też być figura i pion lub bardzo rzadko - dwa piony).


Powyżej widzimy diagramy, które przedstawiają:

a) podwójny atak – goniec przechodzi na pole c3 i zagraża pobiciem jednej z dwóch wież; w tej sytuacji nie można na raz obu obronić (pionowo lewa kolumna)

b) podwójne uderzenie – hetman przechodzi na pole g4 i zagraża pobiciem wieży, a dodatkowo pojawia się silniejsza groźba – mat na polu g7 i groźba mata na c8 (poprzez pobicie wieży). W tej sytuacji nie można obronić wieży poprzez odejście, gdyż wchodzi kolejny mat (na g7). Tak więc tutaj hetman stworzył groźbę Qxg7# i Qxc8# (pionowo prawa kolumna).


Czym się różni podwójny atak od podwójnego uderzenia? Tak naprawdę moim zdaniem różnica jest bardzo mało istotna. Przy podwójnym ataku – grozi pobicie dwóch (lub więcej) figur (rzadziej pionków albo figury i pionka). Natomiast podwójne uderzenie składa się z co najmniej jednej groźby (czyli nie pobicia) oraz groźby pobicia bierki (najczęściej figury).

Osobiście nie podoba mi się to rozróżnienie, bo nie widzę głębszego sensu w tym, aby bawić się w odróżnianie ataku od uderzenia: zwłaszcza, że praktycznych korzyści nie dostrzegam. Tak więc bez względu na to czy będzie to uderzenie czy atak, to będę tego typu sytuacje opisywał jako „podwójny atak” albo uderzenie (zaatakowanie) na konkretne punkty (czyli też forma ataku).

wtorek, 8 listopada 2011

Plan i jego zalety: nie wierz nikomu na słowo: sam znajdź plan, uzasadnij go i poszukaj możliwości realizacji

Poniżej pozycja zwłaszcza dla niedowiarków i kalkulatorów*. Oceń pozycję, poszukaj planu realizacji przewagi, znajdź możliwości obronne strony słabszej. Jeśli to zadanie wydaje ci się banalne, to mogło dojść do co najmniej kilku sytuacji:

a) uwierzyłeś (sobie albo komukolwiek) w to, że pozycja jest bez sensu (za łatwa, nie mająca w sobie żadnej wartości edukacyjnej, itp.)

b) nie zdajesz sobie sprawy z tego, że pozycja pomimo swojej "banalności" jest znacznie trudniejsza niż się na pierwszy rzut oka wydaje. Niemniej trzeba się na świeżo (bez uprzedzeń) jej przyjrzeć. Być może uda ci się wyciągnąć ważne (!) wnioski dotyczące: pojęcia przewagi, słabości, siły i właściwej oceny pozycji. Jeśli zaś skoncentrujesz się na odpowiednim planie... wówczas bez problemu znajdziesz plan wygranej (plan realizacji przewagi).

c) nigdy w życiu nie zastanawiałeś się nad takim nietypowym zadaniem - zawsze wiedziałeś, że nie mają one żadnego sensu ani wartości. Nie fascynują cię rzeczy proste, nawet jeśli mogą być wyjątkowo ciekawe przy bliższym spojrzeniu.

Ocena pozycji (test 1):
1) białe mają przewagę
2) czarne mają przewagę
3) pozycja jest równa

Ocena pozycji (test 2):
a) przewaga jest wystarczająca do wygranej
b) przewaga nie jest wystarczająca do wygranej

Ocena pozycji (test 3):
a) czarne wygrywają wyłącznie przy znalezieniu najlepszego planu
b) czarne nawet przy znalezieniu najlepszego planu nie wygrywają
c) białe remisują jeśli znajdą (zrozumieją i zastosują) odpowiedni plan (seria ruchów, która odpowiada właściwości pozycji)
d) białe wcale nie muszą grać planowo - dowolna seria prawidłowych ruchów gwarantuje im remis (czyli można grać bez myślenia i zrozumienia pozycji)

Zastanów się na tym zadaniem i następnie napisz (dla siebie albo jako komentarz) jaka jest według ciebie prawidłowa odpowiedź. Przykładowo - prawidłowa odpowiedź to: 4ce (1sza cyfra to 4 odpowiedź z testu nr 1, litera c odpowiada ocenie testu 2, zaś kolejna literka e, to ocena z testu 3). Życzę powodzenia!

* - kalkulator to w tym opisie osoba, która wierzy, że gra w szachy opiera się (zwłaszcza w przypadku ludzi) wyłącznie na liczeniu wariantów.

PS. We środę późnym wieczorem zostanie podane rozwiązanie, więc radzę się spieszyć - zwłaszcza ci, którzy rzadko zaglądają na bloga ;). Jeśli potraficie podawajcie dowód (wniosek) związany z waszymi ocenami (zwłaszcza dotyczący odpowiedzi z testu nr 3).

poniedziałek, 7 listopada 2011

Ustalenie planu wynika z oceny pozycji: jeśli poprawnie potrafisz ocenić pozycję, to wiesz w jakim kierunku należy zmierzać

Tym razem będzie o planie... jeszcze nieco głębiej.

Ostatnio pisałem o tym czym jest plan i jak odróżnić (rozpoznać) dobry plan od słabego. Teraz krótko będę wnikał w poszczególne punkty o których wcześniej mówiłem. W punkcie pierwszym mówiłem, że dobry plan to taki, który uwzględnia właściwości pozycji (czyli zarówno elementy jak też prawidłową ocenę).

Jeśli potrafimy odpowiednio ocenić pozycję, wówczas wybór plan nie powinien stanowić większych trudności. 
Tak więc jeśli poprawnie potrafisz ocenić pozycję, wtedy wiesz w jakim kierunku należy zmierzać. Z kolei to sprawi, że będziesz potrafił bez większych problemów zaplanować grę i realizować swoje cele.
Tu oczywiście kłania się dużo szerszy temat związany z elementami oraz samą oceną oceny pozycji….Przykładowo jeśli przeciwnik ma słabe izolowane piony, wówczas twój plan jest jasny – sprawić, aby można było wykorzystać tę słabość. Można tego dokonać na kilka sposobów – albo przejść do końcówki bądź też od razu ustawić się w kierunku zbierania pionków. A z czego to wynika? No właśnie. Ustalenie planu wynika ze specyfiki pozycji – zrozumienia pojęcia słabość, siła jak też rekompensata. A czego to dokładnie dotyczy? Otóż zarówno punktów (pól) jak też figur (oczywiście także pionów). Jeśli więc wiemy na czym polegają silne i słabe strony naszej pozycji, wówczas wystarczy skupić się na tym, aby nadal wzmacniać i poprawiać to co przed nami. Przykładowo jeśli mam stratę piona, to chcę mieć rekompensatę (coś w zamian) – chociażby w postaci lepiej ustawionych figur czy też opanowanej wolnej linii. Idąc dalej: jeśli mam lepszą pozycję (np. piona więcej lub jakość), wówczas moim zadaniem jest nie tylko wzmacnianie pozycji (bo o tym zawsze trzeba myśleć), lecz przede wszystkim gaszenie i hamowanie realnych możliwości (planów) przeciwnika! Dużym błędem graczy poczatkujących (ale także i średnich) jest to, że po zdobyciu przewagi (zwykle materialnej) koncentrują się na tym co chcą dalej zrobić BEZ uwzględnienia możliwości przeciwnika. Natomiast w przypadku poniesienia straty bardzo trudno jest się szybko i realnie odnieść do pozycji i ułożyć plan obronny wraz z zarysem kontry! Coż można powiedzieć: to kwestia nie tylko doświadczenia, lecz także zrozumienia szachów i podejścia. Jeśli mając gorszą pozycję nie zaakceptujemy tego faktu, wówczas atakując jeszcze bardziej pogorszymy swoje położenie (w bardziej drastycznym wypadku – poniesienie jeszcze większe straty materialne, których potem nie będzie można zredukować do „ucieczki w strefę remisową”). Z kolei jeśli uzyskamy przewagę, a nie będziemy grali aktywnie (atakowali), to narażamy się na to, że szybko ta przewaga się ulotni.

Zastanówmy się w jaki sposób (z jakich powodów) powstają słabe, złe i błędne (obiektywnie mało realne do realizacji) plany gry? Czy czasami nie wynika to z popełniania błędów w ocenie pozycji? Według mnie jest tak znacznie częściej niż się podejrzewa. Osobiście tysiące razy się na tym łapałem (bardziej na przecenianiu mojej pozycji w stosunku do tego jakie były realne/prawdziwe możliwości i ocena).

Uważam, że można wyróżnić co najmniej kilka rodzajów błędów. Natomiast dzięki nim (tzn. z faktu ich popełniania) wynikają NIEREALNE (słabe) plany na dalszą grę. Jakie to błędy?

Przede wszystkim błędy w ocenianiu polegają na tym, że:
1) gracz ma obiektywnie pozycję lepszą, lecz ocenia jako gorszą
2) gracz ma obiektywnie pozycję gorszą, lecz ocenia jako lepszą
3) gracz ma obiektywnie pozycję równą, lecz ocenia jako gorszą
4) gracz ma obiektywnie pozycję równą, lecz ocenia jako lepszą

Poniżej odniosę się do wyżej wymienionych punktów i krótko je omówię (niebawem będę podawał bardziej skomplikowane przykłady).

Sytuacja 1: gracz ma obiektywnie pozycję lepszą, lecz ocenia jako gorszą.

Wystarczy powiedzieć, że tego typu błędy nie są zbyt częste, bowiem wymagają wyższego poziomu gry (oczywiście pomijam błędy w ocenie materialnej). Zwykle uwadze gracza umykają istotne elementy (możliwości), które zawiera pozycja: wolny piony, połączone zaawansowane piony, silne centrum, rozbita osłona króla, zajęcie linii, ściśnięta pozycja przeciwnika, odcięta figura, opanowane słabe pola, dobrze ustawione figury i świetna koordynacja między nimi (czyli możliwość ich połączenia w ataku na dany punkt lub sektor szachownicy).

W zależności od wielkości różnicy między oceną realną (obiektywną) a subiektywną – tak szybko i mocno mogą ulegać wahaniom wartości na skali oceny pozycji. Przykładowo gracz ocenia pozycję jako -2, a w rzeczywistości jest tylko +0,8. Jeśli nie odkryje i nie wykorzysta (doceni) tego, jakie możliwości ma w sobie pozycja, wówczas może dojść do tego, że po kolejnych 4-8 ruchach z obiektywnej oceny +0,8 nastąpi zmiana na -2. Wtedy zaś ratowanie pozycji będzie już bardzo trudne albo nawet niemożliwe (zwykle towarzyszy temu koncentracja gróźb trudnych do odparcia jak też zmniejszenie możliwości kontry).


Sytuacja 2: gracz ma obiektywnie pozycję gorszą, lecz ocenia jako lepszą.

Tutaj mamy odwrócenie poprzedniej sytuacji. Bardzo wiele słabszych i średnich graczy wpada w tego typu pułapkę z czysto psychologicznych i ludzkich powodów: pycha, brak krytycznego myślenia i oceny, lenistwo, nie branie pod uwagę możliwości przeciwnika, itd.

W tego typu pozycji zawodnik wierzy, że jego pozycja jest „dużo lepsza”, bo… (zwykle wystarczy takiemu graczowi przewaga materialna, by nie musiał reszty oceniać i brać pod uwagę przy końcowym bilansie pozycji). Dalej następuje proces uwielbienia swojej pozycji, więc „w lepszej pozycji mam prowadzić atak” (zgodnie z prawami Steinitza). No i po kilku lub kilkunastu ruchach, gracz „nagle odkrywa”, że z lepszej pozycji „bez powodu zrobiła się dużo gorsza”. Następnie zastanawia się JAK to jest (było) możliwe, aby „prawa Steinitza mogły ulec załamaniu”?! Bardzo często także bywa tak, że zawodnik sądząc, że ma dużo lepszą pozycję nie bierze pod uwagę istotnych czynników pozycyjnych, które wyżej omawiałem. Mając (lekką) figurę więcej nie przejmuje się tym, że dwa zaawansowane piony są już na 6 linii czy też jest pewien, że ta rozbita własnego osłona króla jest mało istotna w porównaniu do zysku figury. Przykładów są dziesiątki – sami zapewne w swoich i cudzych partiach oraz analizach będziecie mogli to zobaczyć (zwłaszcza jeśli autor stara się być maksymalnie obiektywny w ocenie).

Przykładowo gracz ocenia pozycję jako +2, a w rzeczywistości jest aż -0,8. Jeśli nie odkryje i nie wykorzysta (doceni) tego, jakie możliwości ma w sobie pozycja, wówczas może dojść do tego, że po kolejnych 5-10 ruchach z obiektywnej oceny -0,8 nastąpi zmiana na -2. Wtedy zaś ratowanie pozycji będzie już bardzo trudne (zwykle towarzyszy temu koncentracja gróźb trudnych do odparcia jak też zmniejszenie możliwości kontry). Słowem: po pewnych czasie gracz stwierdzi, że „coś źle poszło”, bo nagle „znikła cała przewaga” i pozycja jest już bardzo ciężka. W rzeczywistości złudzeniem była lepsza pozycja, więc grając „pod prąd” (tzn. niezgodnie z prawami Steinitza) potwierdza po raz kolejny złote zasady ustalone przez pierwszego mistrza świata.


Sytuacja 3: gracz ma obiektywnie pozycję równą, lecz ocenia jako gorszą.
Sytuacja 4: gracz ma obiektywnie pozycję równą, lecz ocenia jako lepszą.


Tego typu sytuacje – obiektywnie równe pozycje, które gracz ocenia jako (nieco) lepsze lub (nieco) gorsze mogą wynikać z braku wiedzy lub niezbyt dobrej syntezy wszystkich elementów oceny pozycji. Jak to możliwe? Bardzo prosto: wyobraźmy sobie taką pozycję:
Białe: K+W+G, Czarne: K+W. Bardzo często tego typu pozycje są „czysto remisowe”. I nie ma tutaj znaczenia to, że przewagę materialną mają białe – ważne jest rozpoznanie tego, że pozycja przy poprawnej grze jest remisowa (w wyjątkowych wypadkach przegrana). Czyżby zbyt drastyczny przykład, gdyż przewaga materialna jest zbyt duża? (+3). Proszę bardzo: przykład pozycji w której białe mają 2 piony na 1 na tym samym skrzydle: zwykle są to pozycje, które kończą się remisem. A jeśli jeszcze jest to zbyt duża przewaga, to wyobraźmy sobie sytuację, w której jedna strony ma 3 piony, natomiast druga posiada gońca. Pojawia się teraz pytanie: to skąd mam wiedzieć czy goniec będzie silniejszy niż 3 piony (mowa o końcówce). Odpowiem dość figlarnie: z teorii szachowej – czyli trywialnie mówiąc: z książek, które omawiają te zagadnienia (a obecnie jest ich co najmniej kilkadziesiąt: w tym kilkanaście naprawdę wysokiej klasy i łatwo dostępnych!).

W zależności od siły rozrzutu oceny zawodnika między realną a subiektywną oceną można powiedzieć, że:
a) jeśli różnica w ocenie jest bardzo niewielka – wówczas zawodnik jest dość silny i tego typu nieznaczna różnica nie powinna mieć większego wpływu na grę i wynik – o ile nie obierze on planu, który zmieni ocenę pozycji. Mam na myśli sytuacje w której zawodnik nie wychodzi poza „strefę remisu” – bez względu na to jaka będzie „goła” ocena materialna. Drastycznym przykładem niechaj będzie K+G+p (bandowy), gdzie strona słabsza wie co ma zrobić, aby lekko wycisnąć remis. Zachęcam do uważnego przestudiowania materiału, który został niedawno opublikowany w formie PDF: [czwartek, 27 października 2011: Wybierz sobie najbardziej oczywiste zakończenie - czyli o strefie remisowej słów kilka...]
b) jeśli różnica w ocenie jest duża – wówczas różnica powinna mieć istotny wpływu na grę i wynik. Najczęściej zawodnik jest na tyle słaby, że nie dostrzega istotnych elementów, które sprawiają, że pozycja jest remisowa. Czasami może to być „ślepota” polegająca na tym, że nie zobaczy on możliwości wymuszenia wiecznego szacha, wiecznego powtórzenia (np. stałego prześladowania figury) albo też przeceni swoją pozycję i nie doceni zaawansowanych pionów, możliwości ustawienia twierdzy, przejścia do remisowego zakończenia, w którym duża przewaga materialna nie daje wygranej, itp. Dość łatwo jest poznać takiego zawodnika, bo często w komentarzach powinno pojawiać się magiczne słowo „udało mu się uciec spod noża”, „miałem pozycję łatwo wygraną, ale coś niedokładnie zagrałem, dlatego remis”, „jakimś fuksem wybronił się z pozycji, która na pewno była przegrana”, itp. Nie muszę dodawać, że wiele setek razy to słyszałem także pod swoim adresem – nawet wtedy, gdy pokazywałem przeciwnikowi (i kibicom), że pozycja była remisowa. Oczywiście także silniejszym zawodnikom zdarzają się "ślepe oceny" - zwłaszcza jeśli są zmęczeni czy też bez odpowiednio wysokiej formy.


Podsumowując: każde błędy w ocenie pozycji będą wpływały na dalszy plan gry (a także na wynik). A na ile istotny będzie taki wpływ? Odpowiedź jest prosta: im większa różnica między oceną realną a oceną subiektywną oraz „zamianą ocen” – tym większy (negatywny) wpływ na dalszą grę (a także oczywiście plan i końcowy wynik rozgrywki).

Przykładowo jeśli nie zmieniamy znaku oceny pozycji: czyli z obiektywnej oceny pozycji dużo lepszej (+4) robimy tylko nieco lepszą (+2), wówczas nie powinno to mieć większego wpływu na grę i dalszy wynik. Czemu? Ponieważ zawodnik ma lepszą pozycję, w której zgodnie z prawami Steinitza – ma atakować. A jeśli będzie to robił wystarczająco przyzwoicie, wówczas powinien być w stanie zakończyć partię na swoją korzyść: błąd (różnica) w ocenie pozycji wpłynie co najwyżej na to, że przeciwnik będzie się nieco dłużej bronił zanim dostanie mata.

To samo dotyczy pozycji po przeciwnej stronie: jeśli oceniamy, że posiadamy pozycję na poziomie bardzo masakryczna (-4), a obiektywnie jest „tylko” bardzo ciężko (-2), wówczas efekt będzie taki sam. Mianowicie: wiedząc, że zgodnie z prawami Steinitza – mamy w gorszej pozycji obowiązek znakomicie i dokładnie się bronić (gdyż przeciwnik ma dużo lepszą pozycję), wówczas są duże szanse na to, że stając na głowie „wyciągniemy na remis” (a więc zrealizujemy swój plan). Pamiętajmy o tym, że im dłużej stawiamy solidny opór i utrudniamy przeciwnikowi realizację przewagi… tym większa szansa, że w końcu znajdziemy tę jedyną szansę, aby „urwać połóweczkę” (remis).

Natomiast przy „zamianie ocen” (znaku pozycji) wpływ będzie dużo bardziej istotny (krytyczny). Mianowicie oceniając subiektywnie pozycję na +2, gdy w rzeczywistości jest już -2 (albo odwrotnie) będziemy zmierzali w kierunku przepaści (będziemy atakować zamiast się bronić – i na odwrót). Nie trzeba chyba dodawać, że jest to droga donikąd i konieczna jest „korekta nieprawidłowej oceny pozycji”. Słowem: aby nauczyć się bardzo dobrze oceniać pozycje, trzeba znaleźć przyczynę dla której nasza ocena pozycji zbyt mocno odbiega od tego co jest tak naprawdę. Zauważmy, że w podanym przykładzie różnica (bezwzględna) kształtuje się na poziomie aż 4,0 (zmiana znaku z minusa na plus!), zaś w wyżej przytaczanych przykładach wynosi „jedynie” 2,8 (nie ma zmiany znaku na przeciwny!). I nie chodzi jedynie różnicę stopnia (wartości), lecz „różnicę znaku” – co jest dużo bardziej istotne.

Dla osób, które mają trudności z wyobrażeniem (i głębszym zrozumieniem) analizy i wniosków wyżej przedstawionych przykładów… proponuję taki drobny matematyczny przykład (jako wyjaśnienie):
1. Osoba X (na podstawie własnych rachunków) obliczyła, że 2+2= -3,99
2. Osoba Y (na podstawie własnych rachunków) obliczyła, że 2+2= 4,22
3. Obiektywna ocena działania (przeprowadzona przez idealny program) wykazała, że 2+2=4,00

Pytanie, która osoba była bliżej poprawnego (obiektywnego) wyniku? Ta, która uzyskała wartość -3,99 czy też 4,22? Widać o co chodzi? Będąc nieco bardziej wnikliwym można się przyczepić i powiedzieć: „przecież różnica bezwzględna {pomiędzy wartościami osób X oraz Y} wynosi jedynie 0,23”, więc jest to prawie nieistotne, prawda?
Można także zadać pytanie: czemu osoba Y została wyżej oceniona, skoro była „bardziej oddalona” od (obiektywnie najlepszego) wyniku aniżeli osoba X?

Mam nadzieję, że ten przykład (drobna analiza związana z wnikaniem w sedno planowania i oceny pozycji) może dać sporo do (prze)myślenia: zwłaszcza osobom, które lubują się w naukowym (logicznym, syntetycznym, analitycznym) podejściu do problemów. Z chęcią czekam na wasze komentarze: na pewno matematycy i pasjonaci myślenia (także logicznego) będą chcieli się podzielić swoimi wrażeniami. Od razu mówię, że ja jestem przede wszystkim humanistą, więc proszę mi wybaczyć brak spójności, logiki czy też wynikowości wywodów i przedstawianych tez, argumentów jak i analiz.

PS. Właśnie dziś (myślę, że około 8-9 rano) blog zostanie odsłonięty (wyświetlony) po raz 15.000! To na pewno drobny sukces, biorąc jeszcze pod uwagę fakt, iż w całym miesiącu październiku 2010 – liczba ta wynosiła 15, a obecnie miesięcznie wartość wyświetleń strony bloga waha się w granicach od 700 do 1000 wyświetleń miesięcznie!