piątek, 19 grudnia 2014

Taktyka szachowa totalnie odlotowa: właśnie to chciałem wiedzieć (3)

Na początek opiszę serię trzech zbiorów zadań, które w sumie zawierają 1000 zadań. Za chwilę bliżej przyjrzymy się ich zawartości. Mogę tylko dodać, że w młodości wszystkie te zbiory z przyjemnością przerabiałem. Celem było to, aby jak najszybciej przypomnieć sobie podstawowe maty oraz poćwiczyć różne proste uderzenia taktyczne. Przy okazji dzięki temu krótkiemu opisowi wracają wspomnienia... i łezka wzruszenia (a raczej nostalgii) się w oku kręci.

1000 szachmatnych zadać: reszebnik - Rok 2 (cz.2), 96 stron, język rosyjski, wydany w 2011 roku. Autorami są Kostrow i Rożkow. Zasygnalizuję tylko, że nazwisko pierwszego z nich jeszcze wiele razy będzie nam miło pobrzmiewało w uszach. Warto dodać, że pomimo dosyć widocznego tytułu "1000 zadań...", w każdej z trzech części są zadania, które dopiero razem dają okrągłą liczbę 1000. W tej części jest ich tylko 300.


Na zawartość tego zbioru (książki) wchodzą 3 części (podzielone na 12 lekcji), odpowiedzi oraz na końcu zalecenia (dotyczące sposobu pracy ze zbiorem). W sumie każda część składa się ze 100 zadań.

Część pierwsza (30 stron) to zadania na mata w 2 ruchach: motywy pobicia oraz przesłony.

Obronę od szacha można realizować na trzy sposoby (pobicie, ucieczka i zasłona). W tym miejscu autor pokazuje motyw "wzięcia" (pobicia) atakującej figury. I tak na początek tradycyjnie krótkie wprowadzenie i pokazanie na dwóch przykładach jak rozwiązywać takie zadania, a następnie samodzielne testy: 12 zadań na mata z pola równorzędnej wymiany, 4 zadania jako mat z pola nierównorzędnej wymiany i jeszcze 4 zadania na osłabienie obrony ruchem (atakiem) piona. Na tym kończy się lekcja pierwsza.

Lekcja druga to matowanie z wykorzystaniem motywu przesłony. Oczywiście w tym wypadku na króla napadają wyłącznie figury liniowe, bowiem tylko przed atakiem takowych można się przesłonić. I znowu seria zadań na poszczególne tematy (motywy): mat hetmanem i wieżą (po 4 zadania) oraz gońcem (8 zadań), gdy pole przesłony nie jest bronione, a następnie niemal identyczne schematy matowe (po 8, 8 i 4 zadania odpowiednio), ale już pole przesłony jest bronione królem. Niby nie widać różnicy, ale dzięki temu można szybko sprawdzić czy uczeń rozpoznaje nie tylko mata, ale czy potrafi również dostrzegać sytuację, kiedy bierki są wzajemnie przez siebie bronione.

Lekcja trzecia to motyw blokady. W tym wypadku chodzi o zablokowanie pola ucieczki królowi, tak aby kolejny ruch atakujący króla był jednocześnie matem. I znowu mamy różne podziały motywów: blokadę realizuje niematująca figura (czyli matujemy inną figurą niż atakujemy w pierwszym ruchu), blokadę i mata realizuje hetman. Akurat ta lekcja jest dość krótka - tylko po 4 zadania na każdy z motywów wyżej wymienionych.

Lekcja czwarta to jeden z najważniejszych motywów w szachach - związanie. Tematyka jak zwykle bardzo ciekawa i praktyczna: brak drogi powrotnej (4), mat pozornie atakowaną figurą (8), pobicie pozornie bronionej przesłony (4) i konkurs rozwiąż zadania bez podpowiedzi (20). I na tym kończy się pierwsza część zbioru.

Część druga (30 stron) to zadania dotyczące podstawowych (najbardziej elementarnych) końcówek pionowych. Jest to kontynuacja lekcji z pierwszej części serii. Tym razem król z pionem przeciwko królowi - dwa ruchy. I tak - lekcja piąta to konkurs pod nazwą "wybierz ruch" (24 zadania). Mamy do wyboru dwie kontynuacje: jedna z nich utrzymuje wygraną, natomiast druga powoduje remis (przejście do strefy remisowej). Zadaniem ucznia jest zaznaczenie prawidłowej odpowiedzi (podany tylko pierwszy ruch).

Lekcja szósta to testowanie związane z utrzymaniem opozycji. I tak: zajmij dwukrotnie opozycję (4), zajmij opozycję i przejdź na kluczowe pole piona (4), oddaj opozycję i zmień stronę będącą na ruchu (4), zajmij opozycję i przesuń piona bez szacha (4) i na dokładkę znajdź ruch zajmujący oddalone kluczowe pole piona (4).

Lekcja siódma opisuje zagadnienie zajmowania rezerwowego pola przy blokowaniu piona. Tym razem mamy takie tematy do testowania naszej wiedzy: zajmij opozycję i zablokuj piona (4), zablokuj piona i odejdź po linii piona (4), odejdź królem i zajmij opozycję (4), zablokuj królem piona przeciwnika (4) i na deser: zremisuj - poprzez zrobienie pata albo pozostawienie dwóch króli (4).

Lekcja ósma jest poświęcona końcówkom pionowym - autor opisuje typowe błędy. Moim zdaniem jest to zdecydowanie jeden z najważniejszych tematów, ponieważ opisuje (sprawdza) zarówno błędy popełniane przez początkujących graczy, jak też wskazuje sposoby dzięki którym można je poprawić. Tematami poszczególnych zadań są: wykorzystaj błąd przeciwnika - napraw błąd białych (8), napraw błąd poprzez wykorzystanie błędu przeciwnika (8), zagraj dokładniej niż w partii (4). Następnie mamy do rozwiązania konkurs - 20 zadań na znalezienie mata w 2 ruchach: wszystkie z nich to pozycje K+p vs K.

Część trzecia (30 stron) to podwójne uderzenie z szachem: wszechmogący hetman. Kontynuacja z poprzedniej części, ale teraz na szachownicy rządzi hetman. Najpierw autor pokazuje (za pomocą strzałek na diagramie) jaką siłą dysponuje hetman i przypomina, że podwójne uderzenie hetmanem kończy się często stratą figury - zwłaszcza jeśli jest atakowany jednocześnie król. I dodaje, że w tej części będziemy mogli zapoznać się z dziesięcioma formami podwójnego uderzenia z szachem w wykonaniu najsilniejszej figury.

Lekcja dziewiąta to temat podwójnego ataku hetmanem z szachem - jednocześnie po linii poziomej i ukośnej. Do sprawdzenia swoich umiejętności mamy 36 zadań. Kolejna lekcja to seria 20 zadań, a uderzenia hetmanem są realizowane po linii pionowej i ukośnej. Tyle samo zadań mamy w przedostatniej lekcja poświęconej podwójnemu uderzeniu hetmanem (z szachem) po liniach ukośnych - tak jak gońcem. Ostatnia lekcja to podwójne uderzenie hetmanem (z szachem) po liniach prostych - tak jak wieżą. Tutaj autor zaproponował tylko krótką rozgrzewkę (4 zadania), bo kolejne zadania to klasyczny już konkurs "rozwiąż bez podpowiedzi" (20 zadań).

Drugą część zbioru kończą: odpowiedzi (3 strony) oraz jedna strona nazwana: "zalecenia" (rekomendacje). Autor daje kilka wskazówek odnośnie tego w jaki sposób pracować z tą roboczą książeczką. Koniec zbioru zadań wieńczy spis treści i okładka (jak dla mnie to przednia okładka jest rewelacyjna!).

W sumie książeczka zawiera niecałe 100 stron (format A5), ale jakość dobranych przykładów oraz ich odpowiednie wyjaśnienie i ułożenie - to już wysoka klasa. Widać od razu, że autor wiele lat poświęcił na szkolenie dzieci i młodzieży oraz przede wszystkim dobrze (głęboko) przemyślał koncepcję tej książki (a raczej serii składającej się z 3 części). Dla kogo można polecić tę drugą część? Na pewno dla dzieci, które już znają ruchy i zasady gry oraz chcą wiedzieć jak zrobić mata w 2 ruchach na różne sposoby. Do tego także ten zbiór pozwala poćwiczyć atak hetmanem, tak aby nauczyć się wygrywać różne figury przeciwnika (za pomocą widełek hetmana z szachem). Lekcje pionkówek są kontynuacją poprzedniej części i nadal są podawane tak, że trudno byłoby je prościej wyłożyć. Co poraża w tym zbiorze? Na pewno SPÓJNOŚĆ, LOGICZNOŚĆ i SKALA (trudności) prezentowanych tematów. Warto również dodać, że pod każdym diagramem są już dodane linijki, więc uczeń może od razu wpisywać rozwiązaniami pod każdym z zadań. Tak więc ten zbiór zadań polecam wszystkim uczniom o poziomie 1100-1300 bądź też wybranym "nieteoretykom" z poziomu 1200-1400. Niemniej trzeba wziąć pod uwagę, że uczniowie mający poziom 4 kategorii mogą być co najwyżej szybko przetestowani tymi testami. Jednak jeśli nie znają jeszcze podstaw pionkówek, wówczas ta część może być przydatna dla nich - zwłaszcza jeśli trener lub instruktor odpowiednio opracuje (przygotuje) taką lekcję.

Dodam jeszcze, że te książeczki mogą mieć obecnie nieco inną okładkę, gdyż są one publikowane już od co najmniej kilkunastu lat, więc w zależności od wydawcy - "twarz książek" może ulegać zmianie. Niemniej z tego co się orientuję to zawartość jest identyczna (możliwe, że są jedynie poprawiane nieliczne błędy, które zostały wychwycone).

Następnym razem zobaczymy co kryje się w ostatniej części tej serii "reszebnika 1000 zadać".

czwartek, 18 grudnia 2014

Taktyka szachowa totalnie odlotowa: właśnie to chciałem wiedzieć (2)

Na początek opiszę serię trzech zbiorów zadań, które w sumie zawierają 1000 zadań. Za chwilę bliżej przyjrzymy się ich zawartości. Mogę tylko dodać, że w młodości wszystkie te zbiory z przyjemnością przerabiałem. Celem było to, aby jak najszybciej przypomnieć sobie podstawowe maty oraz poćwiczyć różne proste uderzenia taktyczne. Przy okazji dzięki temu krótkiemu opisowi wracają wspomnienia... i łezka wzruszenia (a raczej nostalgii) się w oku kręci.

1000 szachmatnych zadać: reszebnik - Rok 1 (cz.1), 96 stron, język rosyjski, wydany w 2011 roku. Autorami są Kostrow i Rożkow. Zasygnalizuję tylko, że nazwisko pierwszego z nich jeszcze wiele razy będzie nam miło pobrzmiewało w uszach. Warto dodać, że pomimo dosyć widocznego tytułu "1000 zadań...", w każdej z trzech części są zadania, które dopiero razem dają okrągłą liczbę 1000. W tej części jest ich tylko 300.


Na zawartość tego zbioru (książki) wchodzą 3 części (podzielone na 12 lekcji), odpowiedzi oraz na końcu zalecenia (dotyczące sposobu pracy ze zbiorem). W sumie każda część składa się ze 100 zadań.

Część pierwsza (30 stron) to zadania na mata w 1 ruchu: mat zduszony, po linii ukośnej, po linii pionowej i poziomej oraz "mat hetmański". Na końcu tej części mamy kilka pozycji do rozwiązania "bez podskazki" (czyli bez podpowiedzi).

Część druga (30 stron) to zadania dotyczące podstawowych (najbardziej elementarnych) końcówek pionowych: 8 zadań postaw pata w 1 ruchu, 4 zadania zaatakuj piona w 1 ruchu, kolejne 4 to obroń piona od ataku, a ostatnie to podpisz pod 4 diagramami nazwę opozycji (pionowa, pozioma, krótka, długa, ukośna).

Kolejna lekcja to zasada kwadratu (promocji) piona. I tak: 4 zadania wymagają podpisania pól narożnych kwadratu piona, kolejne 4 są tożsame, lecz za pomocą sposobu ukośnego, następne 4 to odpowiedź na pytanie czy król strony silniejszej jest w kwadracie piona i zapisanie pól narożnych. Ostatnie 8 zadań dotyczy wykonania (najlepszego) ruchu pionem, tak aby zmniejszyć kwadrat (przemiany) piona i należy ocenić wynik partii (wygrana czy remis), a ostatnia połowa z tych ośmiu polega na tym, aby zatrzymać (wolnego) piona wchodząc królem do jego kwadratu.

Lekcja 7 to walka o pola blokady piona. Są w niej zawarte polecenia (wszystkie po 4 sztuki) takie jak: kontroluj królem pole przemiany piona, wzmocnij barierę na drodze nieprzyjacielskiego króla, przejdź królem na (główne) pole blokady wolnego piona, przejdź królem na rezerwowe pole blokady wolnego piona, zajmij królem bliską (a następnie pionową i poziomą) opozycję, zajmij pionową opozycję królem silniejszej (a potem słabszej) strony, wykorzystaj zapasowy ruch pionem dla zajęcia pionowej opozycji, zajmij ruchem króla opozycję ukośną (albo poziomą). Natomiast ostatnie 4 zadania to zajęcie królem dalekiej poziomej (lub pionowej) opozycji.

Lekcja 8 to ostatnia z podstaw (elementarnych) zakończeń pionowych. Tutaj autor prezentuje najbardziej istotną kwestię, czyli pola kluczowe (zwane również krytycznymi). I tak nasze serie zadań (po 4 każda) są takie: zapisz kluczowe pola wolnego piona, znajdź i zapisz kluczowe pola wolnego piona oraz 8 zadań o treści: "przejdź królem silniejszej strony na kluczowe pole piona".

Część trzecia (30 stron) to podwójne uderzenie z szachem: widełki skoczkowe. I znowu autor elegancko omawia (i testuje) uczniom rodzaje podwójnego uderzenia skoczkiem (zwanego widłami): po linii ukośnej, następnie po linii pionowej i poziomej. Natomiast w lekcji 11 łączy oba motywy, więc następują widełki koniem po dwóch diagonalach (liniach ukośnych). Ostatnia lekcja to krótkie wprowadzenie w temat pozornej obrony związanej figury. Na dwóch przykładach jest pokazane z czym się je ten temat, zaś kolejne 8 zadań to możliwość sprawdzenia tego czy to rozumiemy. I ostatnie 20 zadań to polecenie: "rozwiąż bez podpowiedzi".

Pierwszą część zbioru kończą: odpowiedzi (2 strony) oraz jedna strona nazwana: "zalecenia" (rekomendacje). Autor daje kilka wskazówek odnośnie tego w jaki sposób pracować z tą roboczą książeczką. Koniec zbioru zadań wieńczy spis treści i okładka (jak dla mnie to przednia okładka jest rewelacyjna!).

W sumie książeczka zawiera niecałe 100 stron (format A5), ale jakość dobranych przykładów oraz ich odpowiednie wyjaśnienie i ułożenie - to już wysoka klasa. Widać od razu, że autor wiele lat poświęcił na szkolenie dzieci i młodzieży oraz przede wszystkim dobrze (głęboko) przemyślał koncepcję tej książki (a raczej serii składającej się z 3 części). Dla kogo można polecić tę pierwszą część? Na pewno dla dzieci, które już znają ruchy i zasady gry oraz chcą wiedzieć jak zrobić mata w 1 ruchu czy też wygrywać hetmana (lub inne ciężkie figury) za pomocą skoczkowych widełek. Lekcje pionkówek są tak podane, że trudno byłoby je prościej wyłożyć. Co poraża w tym zbiorze? Na pewno SPÓJNOŚĆ, LOGICZNOŚĆ i SKALA (trudności) prezentowanych tematów. Warto również dodać, że pod każdym diagramem są już dodane linijki, więc uczeń może od razu wpisywać rozwiązaniami pod każdym z zadań. Tak więc ten zbiór zadań polecam wszystkim uczniom o poziomie 1000-1200.

Dodam jeszcze, że te książeczki mogą mieć obecnie nieco inną okładkę, gdyż są one publikowane już od co najmniej kilkunastu lat, więc w zależności od wydawcy - "twarz książek" może ulegać zmianie. Niemniej z tego co się orientuję to zawartość jest identyczna (możliwe, że są jedynie poprawiane nieliczne błędy, które zostały wychwycone).

Następnym razem zobaczymy co kryje się w drugiej części tej serii "reszebnika 1000 zadać".

Jeśli komuś te opisy będą pomocne, to byłoby miło, aby podziękował za nie za pośrednictwem poniższego przycisku (Trzeba kliknąć w: "Brak komentarzy" jeśli jeszcze nie został napisany bądź dodany lub kliknąć na "Komentarze" - widoczny wtedy jak już został dodany co najmniej jeden komentarz). Wiem, że napisanie kilku słów komentarza to WIELKI wysiłek, ale pamiętajmy, że napisanie posta to czasem też coś więcej niż "5 minut klepania w klawiaturę i kliknięcie przycisku wyślij". Z góry dziękuję za podziękowania, opinie i konstruktywną krytykę.

PS. W tym miejscu BARDZO Dziękuję koledze Marcinowi (Kaczmarowi) za bardzo miłe słowa docenienia i pochwały dotyczące opisu książek. Nie ukrywam, że dzięki temu wystartowałem z tą serią dużo szybciej niż planowałem. Wielkie dzięki mój szachowy fanie Marcinie, stale trzymający kciuki za jakość treści na blogu i wspierający mnie w tym, abym nie poddał się zbyt szybko ;) :).

sobota, 13 grudnia 2014

Taktyka szachowa totalnie odlotowa: właśnie to chciałem wiedzieć (1)

Ta seria będzie dotyczyła tego, co wszystkie tygrysy lubią najbardziej: zrozumienia na czym polega odkrywanie jak też stosowanie rozwiązania siłowego na szachownicy. Takim rozwiązaniem jest właśnie taktyka, a jej najbardziej wybuchowym przejawem jest oczywiście kombinacja.

Tematyka będzie dość różnorodna: począwszy od opisu pozycji o charakterze taktycznym, kończąc na opisie materiałów (książek i zbiorów zadań), które mają związek z taktyką. Seria ta adresowana będzie dla osób, które zaczynają przygodę z szachami i mają niewielkie doświadczenie oraz wiedzę. Celem będzie wyjaśnianie podstaw taktyki jak też zachęcanie oraz wskazywanie kierunku do własnych poszukiwań i przemyśleń. W skrócie: celem jest wsparcie amatorów i pasjonatów szachowych, którzy nie wiedzą z czym się je taktykę, co to jest kombinacja, jakie książki o taktyce są dobre na danym poziomie oraz które zbiory zadań warto przerabiać.

Ze swojej strony będę starał się tłumaczyć i wyjaśniać wszelkie zagadnienia możliwie jak najprościej. Mam nadzieję, że dzięki temu coraz trudniejsze tematy będą bez większych problemów rozumiane. Pozornie zagadnienie taktyki (i kombinacji) wydaje się banalne, ale im bliżej mu się przyglądam, tym więcej pytań pojawia mi się w głowie. Jeśli wy będziecie mieli podobne pytania oraz będziecie doświadczali trudności w zrozumieniu tego z czym i ja miałem (bądź też nadal takowe miewam), tym większa szansa, że wyjaśniając niejasności uda mi się nakierować wasze myśli na właściwą orbitę. Zobaczymy na ile uda mi się zrealizować to zadanie.


sobota, 6 grudnia 2014

Poczytaj mi mamo, naucz mnie tato – czyli jak rodzice mogą pomagać dziecku w edukacji szachowej (4)

Jest wiele sposobów dzięki którym możemy wspierać nasze szachowe pociechy. W tej serii wpisów postaram się przedstawić najprostsze z nich – takie, które nie wymagają niemal żadnych nakładów poza dobrymi chęciami (decyzją) oraz poświęceniem odrobiny czasu naszemu dziecku.

Tym razem zajmiemy się nauką (wsparciem) rozpoznawania, które pola są niedostępne dla króla. Zawsze są to pola na które król nie może wykonać (prawidłowego) ruchu z uwagi na to, że są one atakowane. Jest to o tyle istotne, że ułatwi w przyszłości uniknąć podstawiania figur (i pionów) za darmo czy też matowanie króla (tak, aby był to mat, a nie jedynie szach).

Naszym zadaniem jest ustawiać poszczególne figury (względnie figury i piony) i za każdym razem zadaniem dziecka (ucznia) jest wskazanie lub wypowiedzenie (względnie oznaczenie na kartce znakiem X) tych pól, które są odcięte (niedostępne) dla króla. W przypadku dziecka, które jeszcze niezbyt dobrze opanowało pola szachownicy - można poprosić o zaznaczanie tych pól pionami tego samego koloru co odcięty król.

W jaki sposób stopniujemy poziomy trudności? Zaczynamy od ustawienia króla w rogu, następnie na bandzie, a w ostatnim etapie na środku szachownicy i w dowolnym położeniu, jednak w taki sposób, aby król nie miał kontaktu z bandą (linią skrajną szachownicy).

Na co należy zwracać uwagę? Przede wszystkim na to, aby nasz uczeń coraz bardziej poprawnie (jak i szybko) dostrzegał pola atakowane wokół króla i równocześnie widział, która z figur odcina konkretne pola. W przypadku piona odcina on tylko pole bezpośrednio przed nim na ukos (po lewej jak i po prawej). Pamiętajmy, aby wyjaśniać dzieciom, że król również jest figurą atakującą, więc może odcinać pola ucieczki nieprzyjacielskiemu królowi. No i przypominajmy o zasadzie: "żaden król NIGDY nie może stanąć bezpośrednio przy drugim królu".

Jeśli nasze dziecko potrafi liczyć (wystarczy, aby umiało od 1 do 8), wówczas za każdym razem pytamy ile pól zostało odciętych królowi. W ten oto sposób sprawdzamy zarówno rozpoznawanie
atakowanych pól jak i umiejętność szybkiego ich zliczania (dodawania).


PRZYKŁADOWE POZYCJE do ćwiczeń - 1 (król, goniec, wieża, hetman)






PRZYKŁADOWE POZYCJE do ćwiczeń - 2 (skoczek, pion)



UWAGA: * - gwiazdką oznaczono pola atakowane / odcięte)


Czy to wystarczy? Tak! Po pierwsze rodzice najczęściej nie są ani trenerami ani instruktorami szachowymi, a po drugie nie każdy rodzic musi pasjonować się szachami. Do tego współcześni rodzice bywają tak mocno obciążeni obowiązkami (a w zasadzie ich nadmiarem), że ćwiczenia, które polecam mają być łatwe do zrealizowania oraz możliwe dla KAŻDEGO rodzica, który naprawdę chce pomóc swojemu dziecku. Do tego niezbędna jest także dobra zabawa i wspólna radość z przebywania z dzieckiem. A efektem ubocznym... powinno być wsparcie dziecka w procesie szachowej edukacji. Jestem absolutnie przekonany, że obie strony dzięki temu będą miały korzyść. Dodam jeszcze, że nie tylko ojcowie, ale i (nie)szachowe mamy również mogą (a nawet powinny!) uczestniczyć w tym procesie.

piątek, 5 grudnia 2014

Pasjonat szachowy w ogniu pytań - 32 interesujące i nietypowe wypowiedzi dotyczące fascynacji tajemnicami królewskiej gry (4)

Następna część sesji pytań i odpowiedzi. Zapraszam do lektury.

Q4: Czy dzięki szachom można uczyć się rozwiązywania problemów oraz ważnych elementów procesu myślenia?

A4: Podejrzewam, że jest to jedno z najbardziej istotnych pytań związane z naukową stroną szachów (oraz porównywanie ich korzyści do tych, które płyną z uprawiania matematyki)

Myślenie jest definiowane jako uwewnętrzniona czynność operowania informacjami, a w szczególności ich selekcja i wytwarzanie, dzięki której dochodzi do pośredniego i uogólnionego poznania świata. Podstawowe operacje myślowe to analiza, synteza, porównywanie, abstrahowanie oraz uogólnianie.

Przyjrzyjmy się temu, które elementy myślenia możemy kształtować (ulepszać) dzięki wykorzystaniu szachów.

1. Analiza
Bardzo często zdarza się, że chcemy dowiedzieć się co tak naprawdę kryje dana pozycja. Wówczas korzystamy z analizy, dzięki której rozkładamy pozycje na czynniki pierwsze. Im lepiej potrafimy opisywać i rozkładać poszczególne elementy, tym łatwiej będzie nam w dalszym etapie ocenić ich wartość i znaczenie.

2. Synteza
Jeśli zakończymy proces analizy, wówczas kolejnym bardzo istotnym krokiem jest synteza. Polega ona na tym, iż składamy poszczególne części w jedną całość, tak aby zrozumieć wzajemny wpływ wszystkich elementów w stosunku do pełni badanego obiektu czy procesu. Dobrze przeprowadzona synteza pozwala nam możliwie jak najbardziej obiektywnie spojrzeć na to czemu się przyglądamy. W ten sposób formułujemy pewnego rodzaju końcową ocenę.

3. Porównywanie
Dzięki temu możemy wyszukiwać różnice jak też dostrzegać wspólne elementy w różnych obiektach (pozycjach). Im lepiej zrozumiemy elementy, które są odmienne, tym łatwiej będzie nam zobaczyć ich wpływ oraz znaczenie. W dalszym etapie będzie nam konieczne to, aby umieć dobrze oceniać poszczególne pozycje, tak aby lepiej dostrzegać (istotne) różnice między nimi w procesie porównywania.

4. Abstrahowanie
Tutaj mamy do czynienia z przeciwieństwem konkretu - pojęcia abstrakcyjne, to te które nie istnieją w świecie rzeczywistym. Nie jest mi znana wyższa forma aniżeli abstrakcyjna. Dzięki niej możemy wyobrażać sobie coś co nie istnieje, a następnie poszukiwać dróg dzięki którym przejdziemy z mostu abstrakcji do konkretu.

5. Uogólnianie
W przypadku analizowania wielu pozycji pojawia się możliwość stworzenia czy też znajdywania pewnych stałych reguł, które ułatwią nam poruszanie się w gąszczu szachowego labiryntu. Dzięki temu możemy znajdywać (odkrywać) wnioski o charakterze ogólnym mające zastosowanie do różnych (dużych) grup pozycji. Tego typu narzędzie daje nam możliwość ustalania pewnych uniwersalnych reguł, które potem stosowane są przez szachistów na całym świecie.

Dochodzi do tego jeszcze mega cenna zaleta szachów, którą można wykorzystywać w procesie nauki. Jest nią oczywiście rozwiązywanie problemów.

Umiejętność rozwiązywania problemów może być uznawana jako najcenniejsza umiejętność, która jest dostępna dzięki wykorzystaniu szachów. Warto przypomnieć, że najpierw następuje wykrycie (określenie) problemu, dalej pojawia się analiza sytuacji problemowej, po niej następuje wytwarzanie pomysłów (możliwych rozwiązań), zaś na samym końcu ich weryfikacja. Tutaj właśnie zarówno matematyka jak i szachy mają punkt wspólny. Nie bez znaczenia jest także i to, że w obu dziedzinach możemy stopniować poziom trudności problemów. Natomiast różnorodność zarówno szachowych jak i matematycznych problemów (zadań) wydaje się nie mieć końca. W obu dziedzinach bardzo dużą pomocą służą nam nie tylko potężne moce komputerów, ale przede wszystkim bardzo zaawansowane programy.

Tak więc dzięki szachom można uczyć (zarówno siebie jak i innych) rozwiązywania problemów oraz ważnych elementów procesu myślenia. Wymaga to jednak odpowiedniego przygotowania (osoby prowadzącej zajęcia jak i ucznia). Połączenie nauki razem z dobrą zabawą - pozwoli nam na wspieranie i kształtowanie tych cennych narzędzi myślenia - z ogromną korzyścią przede wszystkim dla naszych dzieci jak i młodzieży. Pamiętajmy, że "myślenie boli", więc im lepiej przemycimy myślenie pod postacią zabawy, tym większa szansa, że uczniowie ucząc się szachowej sztuki... mimochodem będą kształtowali umiejętności, które powyżej zostały opisane. Nie słyszałem jeszcze bowiem o przedmiocie (szkolnym) zwanym "rozwiązywanie problemów" - i to zarówno na poziomie edukacji podstawowej, gimnazjalnej czy średniej. Dzięki odpowiedniemu wykorzystaniu szachów możemy realizować tego rodzaju przedmiot. Na koniec zadajmy sobie pytanie: "Czy stać nas na to, aby ignorować cenne właściwości szachów do tego, aby umysły naszych podopiecznych coraz bardziej ulegały degradacji?". Oto jest pytanie!

czwartek, 4 grudnia 2014

Mały jubileusz i sukces szachowego bloga - 100 tysięcy odsłon przekroczone

Tym razem post związany z małym jubileuszem (czy też sukcesem). Dzisiaj rano udało się osiągnąć (a nawet już przekroczyć) magiczną liczbę 100.000 odsłon. Czy to dużo? To zależy jak na to spojrzeć. Blog jest adresowany do amatorów i pasjonatów szachowych oraz ludzi, którzy lubią czytywać i zastanawiać się nad tematami związanymi z szachami. Poza tym blog nie jest reklamowany, nie ma charakteru komercyjnego (czyli kosztami są poświęcony mój czas i wysiłek, ale przychodów z niego nie mam) a do tego jest pisywany bardzo nieregularnie. Ma słabą szatę graficzną, jednak wydaje mi się, że przed śmiercią naturalną (brakiem czytelników) broni się swoją treścią. Bardzo często jest ona zaskakująca, nietypowa czy też dotyczy tematów banalnych oraz niepopularnych. Spośród nieco ponad 400 opublikowanych postów (wpisów) większość jest średniej jakości, ale kilkanaście jest naprawdę fajnych, zaś kilka bardzo dobrych. Ba! Są takie z których jestem dumny i bardzo zadowolony, gdyż w pełni udało mi się zrealizować moją wizję tego czym chcę się podzielić.

Poniżej prezentuję dwa posty, które zyskały największe uznanie wśród czytelników. Oto one:

10 bezcennych wskazówek i porad jak grać lepiej w szachy - piątek, 29 marca 2013 [4357 odsłon]
http://beginnerchessimprovement.blogspot.com/2013/03/10-bezcennych-wskazowek-i-porad-jak.html

[Cytat ze wstępu] "Poniżej przedstawiam wskazówki i porady, które mają na celu uświadomienie początkujących graczy o tym na co trzeba zwracać uwagę. Mam na myśli niezbędne elementy (są to najważniejsze, ale nie wszystkie!), których przestrzeganie zapewni znacznie lepszą jakość partii".
"...długo wahałem się czy powinienem opublikować tę listę, jednak (nie)jeden z szachowych amatorów i pasjonatów poprosił mnie, abym napisał coś co może ukierunkować grę na właściwe tory i dać drogowskaz na drodze do lepszej jakości rozgrywanych partii. Tak więc spełniam tę prośbę i oczekuję, że ta lista będzie ciepło oraz krytycznie przyjęta".

Przykładowa lista książek do nauki szachów do poziomu 1800-2000 (2 lub 1 kategorii) - środa, 2 lutego 2011 [3632 odsłon]
http://beginnerchessimprovement.blogspot.com/2011/02/przykadowa-lista-ksiazek-do-nauki.html

[Cytat ze wstępu] "Ostatnio otrzymałem zapytanie dotyczące książek szachowych, które mogłyby być pomocne na drodze rozwoju szachowego (od poziomu 1000 do 1800). Oto moja propozycja (lista książek). Podałem dostępne i znajome mi książki po polsku i angielsku (jako dwa najbardziej popularne i znane nam języki)".

Kolejne posty nie mają nawet 1000 odsłon, więc je pomijam. Oznacza to, że pozostałe posty były na tyle słabe, że czytelnicy je pominęli. Wcale się nie dziwię, bo część postów co jakiś czas usuwam, gdyż są taki niskiej jakości, że nie mogę na nie patrzeć.

Teraz kilka słów związanych ze statystyką oraz popularnością bloga.
Blog został powołany do życia w maju 2006, zatem obecnie mija prawie 8,5 roku. Realnie jego obecność możemy jednak odliczać od stycznia 2008 roku, jako że w tym miesiącu nastąpił mały cud - przekroczenie 1000 odsłon miesięcznie. W maju i czerwcu roku 2008 było o włos od zahaczenie o 2000 odsłon miesięcznie. Niemniej już w lutym 2010 udało się przekroczyć barierę 2000 odsłon (dokładnie 2380). Nie miałem pojęcia, że możliwe będzie przekroczenie 3000 odsłon, aż w końcu w grudniu 2010 stało się... 3152 odsłon! W okresie od maja do listopada 2012 liczba wyświetleń spadła poniżej 2000. I gdy już było niemal pewne, że po długiej przerwie w publikowaniu wpisów sukcesem będzie osiągniecie 2000 odsłon, to już w grudniu 2012 było 2025 odsłon, zaś w marcu 2014 roku aż 3709! Znów dłuższa przerwa i mega rzadko publikowane wpisy, więc "odzyskanie" przekroczenia 3000 odsłon miesięcznie udało się dopiero w sierpniu 2014 (aż 3545 odsłon!) Całkowity rekord to październik 2014 w którym zarejestrowano 3790 odsłon strony bloga. Jeśli podzielimy to na 30, to wyjdzie nam nieco ponad 120 wyświetleń dziennie! Dodam, że w kolejnych miesiącach (listopad i grudzień) liczba odsłon przekroczyła wartość 3500 (wliczam także grudzień, bo po 4 dniach jest już 640 odsłon, więc szacuję, że mała jest szansa, że spadnie całkowita wartość poniżej 3500).

Z moich obserwacji wynika, że 90% blogów szachowych (także tych po angielsku) kończy swój żywot po 2-3 latach i uzyskują nie więcej niż 20-30 tysięcy odsłon. Tym bardziej cieszy mnie, że blog, który czytacie nie tylko przetrwał więcej niż 2-3 lata, ale również został wyświetlony co najmniej 100.000 razy. Nie wiem jak długo ten blog będzie jeszcze istniał (w znaczeniu publikowania kolejnych wpisów), ale wiem, że komentarze czytelników (pod każdym z postów) oraz zaznaczane reakcje ("zabawne", "interesujące", "fajne") poprzez kliknięcie w kwadracik obok tej nazwy - mogą mieć duży wpływ na to, aby nie umarł (zbyt szybko) śmiercią naturalną. Tak czy inaczej dziękuję również za wszelkie komentarze (zwłaszcza szczere i konstruktywne) oraz za ocenę postów. Wielkie podziękowania kieruję do wszystkich, którzy wierzyli (i wierzą) i stale wspierali (wspierają) mnie oraz podkreślali, że dzielenie się swoją szachową pasją za pomocą bloga - może być naprawdę cenne, ma duże znaczenie i jest (albo przynajmniej może być?!) wartościowe.

EDIT: W okresie ostatnich dwóch tygodni dość istotnie zmniejszyłem ilość postów (wpisów). Wiele z nich było zdecydowanie zbyt słabych (głównie te pisane w pierwszych dwóch latach), więc zostały po nich tylko wspomnienia. W miarę możliwości będę starał się, aby było ich jak najmniej, a te które będą na dłużej - by były naprawdę dobrej jakości. Przyznam, że bardzo trudno jest mi pisywać naprawdę dobre wpisy, ponieważ najczęściej (albo zawsze) wymaga to dużo pracy, wiedzy, doświadczenia, analizy, planu, realnego wysiłku, zaangażowania, czasu i odpowiedniej motywacji.

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Specjalne posunięcia w szachach (mini przewodnik) - czyli w końcu to rozumiem

Istnieje kilka posunięć w szachach, które są zwane specjalnymi. Co w nich takiego niezwykłego? Otóż przede wszystkim są to ruchy, które mają specjalne znaczenie w grze i jednocześnie sprawiają trudności wielu początkującym. Przyjrzyjmy się im nieco bliżej i odkryjmy ich tajemnice. Oto nasze trzy bardzo niezwykłe posunięcia:

1. Promocja piona.
Promocja piona jest przemianą piona, który dojdzie do przeciwległego krańca szachownicy na dowolną figurę tego samego koloru (za wyjątkiem "dorobienia króla").

Teraz kilka pytań i odpowiedzi, które pozwolą uniknąć nieporozumień:
a) Czy pion zawsze musi być zamieniany na hetmana? - Nie, piona można zamieniać na dowolną figurę jaką zechcemy. Musi być ona tego samego koloru co pion i nie może być królem. Wynika z tego, iż możemy zamienić piona na hetmana, wieże, skoczka czy gońca - zawsze na jedną (dowolną) figurę naszego koloru.
b) Czy można zamienić piona na hetmana jeśli nasz hetman jest jeszcze na szachownicy? (tzn. nie został zbity) - Tak, można. W ten sposób możliwe jest posiadanie 9 hetmanów, 10 wież bądź skoczków czy też gońców (oczywiście o ile uda nam się zamienić wszystkie nasze piony na figury wymienione przed chwilą)
c) Czy promocję robimy w ten sposób, że najpierw pion dochodzi do ostatniego pola, a następnie go zdejmujemy i stawiamy wybraną przez nas figurę czy też stawiamy figurę przed pionem na ostatniej linii, a następnie zdejmujemy naszego piona, którego w ten sposób zamieniliśmy na figurę? Obecnie OBA sposoby są uznawane za poprawne. Logika jednak wskazuje na to, że promocja dotyczy "piona, który dojdzie do ostatniej linii", więc ten drugi sposób jest pewnym naciągnięciem przepisów, wszak w nim pion realnie nie dochodzi do ostatniej linii. Oba sposobu są jednak uznawane za poprawne z uwagi na praktyczny wymiar. Istotne jest to, że w obu wypadkach pozycja końcowa (po przemianie) jest identyczna.
d) Czy pion, który doszedł do pola przemiany może NIE być zamieniony na figurę? Otóż, nie - pion ZAWSZE musi zostać zamieniony na figurę jeśli dojdzie do ostatniej linii. Jeśli spotkacie się z inną interpretacją tego przepisu, to bądźcie świadomi, że ktoś robi z was idiotę (durnia). Szachy mają być spójną grą na poziomie przepisów - bez względu na to jakiego rodzaju dotyczą (szachy błyskawiczne, szybkie czy klasyczne).
e) Czy sposób dotarcia do ostatniej linii ma znaczenie dla możliwości (ograniczenia) w jego promocji? Nie. Tak długo jak przejście piona na ostatnią linię jest prawidłowym ruchem, tak długo nie ma znaczenia czy dotarł tam ruchem prostym (bez bicia) czy ruchem ze zbiciem. Musi to być jedynie prawidłowy (legalny) ruch naszym pionem na ostatnią linię. Tylko tyle i aż tyle.
f) Czy robiąc promocję na hetmana można postawić odwróconą (do góry nogami) wieżę? Nie, nie można. A ściślej: można, ale ta odwrócona WIEŻA nadal jest wieżą (nawet jeśli krzykniemy, że to hetman!). Oczywiście wiąże się to z dalszymi konsekwencjami - jeśli tą wieżą wykonamy ruch na ukos (tak jak może hetman), to gdy przepis stanowi, że wykonanie nieprawidłowego kończy partię... to sędzia ma obowiązek (nie prawo!) uznać reklamację i ogłosić porażkę zawodnika, który postawił wieżę (stworzoną dzięki promocji piona) do góry nogami i wykonał nią nieprawidłowy ruch. Pamiętajmy, że jeśli mamy bardzo mało czasu, a nie mamy w zasięgu ręki figury do promocji, to mamy prawo zatrzymać zegar i zażądać od sędziego takiej figury na jaką chcemy zamienić. W momencie jej otrzymania (do ręki) przełączamy zegar (względnie sędzia lub przeciwnik mogą to uczynić) i dokańczamy promocję.

2. Bicie w przelocie.
Bicie w przelocie polega na zbiciu piona, który wykonał posunięcie o 2 pola (i "przeskoczył" pole bicia naszego piona), tak jakby zrobił zwykły ruch o jedno pole.

Teraz kilka pytań i odpowiedzi, które pozwolą uniknąć nieporozumień:
a) Czy bicie w przelocie dotyczy sytuacji: pion-pion czy pion-figura? Tutaj sprawa jest oczywista: wyłącznie chodzi o biciem pionem przeciwnego pionka
b) Jakie są ograniczenia związane z biciem w przelocie? Są trzy zasady, które musimy pamiętać (i stosować). Pion przeciwnika musi wykonać ruch o dwa pola, oba piony muszą stanąć na poziomej linii bezpośrednio obok siebie i bicie w przelocie musi być wykonane od razu, gdy zaszła taka możliwość ("bij albo zapomnij"). Oczywiście zawsze musi to być ruch prawidłowy (legalny) i związany z biciem piona przeciwnika.
c) Jaka jest technika (procedura) bicia w przelocie? W tym przypadku mamy znowu dwa sposoby: pierwszy polega na tym, że przechodzimy na pole bicia naszym pionem ("za plecami piona przeciwnika"), a następnie zbijamy (ściągamy) piona przeciwnika. Natomiast drugi sposób to zdjęcie piona przeciwnika (tego, którego możemy zbić w ten sposób), a potem postawienie naszego na polu na którym normalnie dokonywalibyśmy pobicia (gdyby pion przeciwnika ruszył o jedno pole). Oba sposoby były, są i prawdopodobnie zawsze będą uznawane za poprawne.
d) Czy pion, który stracił raz prawo do pobicia w przelocie już nigdy w danej partii nie będzie mógł dokonać takiego pobicia? Tak, ale tylko wtedy, gdy mamy na myśli piony bandowe. W przypadku innych pionów może dojść do sytuacji, że będziemy mieli jeszcze "drugą szansę" na pobicie w przelocie, gdy pion z drugiej strony przeskoczy w jednym ruchu o dwa pola, a my natychmiast zdecydujemy się wykorzystać specjalne posunięcie jakim jest bicie w przelocie.
e) Czy wykonując taki ruch można dać lub uniknąć (obronić się od) szacha? Tak. Jeśli jest to ruch prawidłowy, wówczas można odeprzeć ruch szachujący, a nawet w niektórych sytuacjach dać mata!

3. Roszada.
Roszada jest definiowana jako ruch KRÓLA i WIEŻY. Warto dobrze zapamiętać kolejność wymienionych figur, a więc zaczynać roszadę od króla i następnie dokończyć ją za pomocą wieży. Ten ruch specjalny polega na przesunięciu króla o DWA POLA (zawsze tylko o dwa pola - w szachach klasycznych) w stronę wieży (z tą z którą robimy roszadę), a następnie wieża "przeskakuje" króla i staje na polu obok niego.

Teraz kilka pytań i odpowiedzi, które pozwolą uniknąć nieporozumień:
a) Jakie są ograniczenia dotyczące roszady? (ograniczenia (a) "zwykłe"  i (b) "szachowe")
a1) Król wykonał dowolny ruch (żadna roszada w tej partii nie jest już dozwolona)
a2) Wieża (z którą chcemy wykonać roszadę) wykonała dowolny ruch (wówczas roszada z tą wieżą do końca partii nie jest już dozwolona)
a3) Pomiędzy królem a wieżą (z którą chcemy wykonać roszadę) stoi dowolna figura (nasza bądź przeciwnika). Tak długo jak nie będzie pustej przestrzeni pomiędzy nimi - tak długo roszada nie będzie dozwolona

b) Jakie są ograniczenia dotyczące roszady? (ograniczenia "szachowe")
b1) Król w momencie wykonywania roszady nie może być atakowany (szachowany), czyli nie można się obronić od szacha robiąc roszadę
b2) Król nie może wykonać roszady, jeśli po jej wykonaniu znajdzie się na polu atakowanym (szachowanym)
b3) Król nie może wykonać roszady, jeśli w trakcie jej wykonywania (czyli przechodzenia o dwa pola w stronę wieży) przechodzi przez dowolne pole atakowane (szachowane)

c) Czy istnieją inne ograniczenia poza zwykłymi i szachowymi? Nie. Tak długo jak wykonujemy prawidłowy ruch i nie łamiemy co najmniej jednego ograniczenia (zakazu) dotyczącego roszady - tak długo jest ona dozwolona.
d) Czy wolno roszadę wykonywać zaczynając od wieży? Moim zdaniem NIE. Dlaczego? Ponieważ jeśli zaczniemy roszadę od wieży, wówczas drugą częścią jej wykonywania będzie ruch królem. Natomiast król nigdy NIE PRZESKAKUJE wieży w procesie wykonywania roszady! Tak więc ta druga część ruchu jest traktowana jako nieprawidłowy ruch. Stąd tak ważne jest zapamiętanie, że ten specjalny ruch, to przywilej KRÓLA i WIEŻY (a nie odwrotnie). I tym razem nie ma znaczenia, że pozycja po wykonaniu roszady jest taka sama jak przy jej wykonaniu w sposób prawidłowy. Wyjątkiem od tego może (ale nie musi) być sytuacja, gdy gramy z osobą, która rozpoczyna przygodę z szachami (np. małe dziecko) lub też dość starą (np. pan w wieku lat 70 czy 80). Można wówczas zezwolić na taką "dziwną" roszadę, ale natychmiast po partii warto uświadomić tę osobę (bądź jej opiekuna czy trenera), że inni zawodnicy mogą nie mieć tyle wyrozumiałości.
e) Czy można wykonać roszadę jeśli wieża (z którą chcemy zrobić roszadę) jest atakowana? Jest to bardzo częsty dylemat graczy początkujących. Przypominam, że na temat atakowania wieży nie ma NIC w wymienionych powyżej ograniczeniach dotyczących roszady. Oznacza to, że nie ma znaczenia czy wieża jest czy też nie jest atakowana - tak długo jak inne zasady są spełnione, dotąd roszada jest dozwolona.
f) Czy robiąc roszadę można królem zbić figurę? Nie, nie można. Dlaczego? Otóż oznaczałoby to złamanie punktu mówiącego, że nie można robić roszady, gdy między wieżą (z którą chcemy zroszować) a królem stoi jakakolwiek figura.
g) Czy roszadę można robić obiema rękami? Tak, jest to możliwe. Niemniej zalecam najpierw złapać za króla jedną ręką, a następnie wieżę drugą, tak aby przeciwnik nie zareklamował, iż wzięliśmy wieżę do ręki jako pierwszą i teraz nią musimy wykonać ruch (a więc z tą wieżą roszada nam przepada). Idealnie jest po prostu jedną ręką wykonywać roszadę, zawsze biorąc do ręki najpierw króla, a potem wieżę. W takim przypadku przeciwnik nie ma żadnego "haka", aby nas na niego złapać.
h) Czy roszadę można wykonać z pionem, który doszedł do linii promocji i został zamieniony na wieżę? Nie, nie można! Kiedyś jednak doszło do takiej kuriozalnej sytuacji, że jeden z szachistów wykorzystał nieścisły przepis i wykonał roszadę "w pionie" z dorobioną wieżą. Czy mógł?! Oczywiście! Przepis mówił o tym, że wieża nie mogła wykonać ruchu, a jeśli została stworzona z promowanego piona, zatem ruchu nie wykonała. Jeśli reszta ograniczeń nie została naruszona... to zawodnik znalazł dziurę w przepisach i ją wykorzystał. Obecnie jest dopisek o tym, że dozwolone jest wykonywanie roszady wyłącznie z wieżą na linii poziomej.

Mam nadzieję, że ten krótki i wyczerpujący przewodnik po ruchach specjalnych, pozwoli na to, aby bez problemu poruszać się w szachowych bataliach. Na przestrzeni kilkunastu lat gry w szachy udało mi się spotkać (lub przeczytać) wszystkie najbardziej popularne sytuacje oraz pytania i wątpliwości, na które tutaj udzieliłem wyczerpujących odpowiedzi. Jak możecie odwdzięczyć się za tę moją pomoc (przewodnik)? To bardzo proste. Wystarczy, że będziecie informowali innych o tym czego tutaj się dowiedzieliście. Dzięki temu próbujcie "prostować" nieprawidłowe podejście i wiedzę, tych którzy nie mają do niej dostępu bądź są zbyt leniwi, aby poszukać (czy też znaleźć) odpowiedzi na tego typu pytania i problemy.

niedziela, 30 listopada 2014

Opisywanie zmian na szachownicy jako fundament zrozumienia pozycji i ułatwienie oceny siły ruchów (1)

Tym razem spróbujemy w skrócie wyjaśnić jakie znaczenie ma umiejętność dostrzegania zmian na szachownicy. Przede wszystkim pomaga w lepszym zrozumieniu pozycji (siły i słabości ukrytych w niej - zarówno z naszej perspektywy jak i przeciwnika), ale również może być bardzo pomocne przy odróżnianiu ruchu dobrego od bardzo dobrego czy też dobrego od słabego.

Zatem zobaczmy na czym polega opisywanie zmian i jakie korzyści nam daje. Poniżej wymienię najbardziej istotne elementy:

1) Fundament zrozumienia pozycji na podstawie oceny zmian względem poprzedniego obrazu na szachownicy

Opisywanie zmian zachodzących w pozycji jest pewnego rodzaju wewnętrznym dialogiem. To nasz drogowskaz (kompas), który mówi nam (a raczej podpowiada czy też ukierunkowywuje nasze poszukiwania) na co należy zwrócić uwagę. Przykładowo jeśli widzę, że po ostatnim ruchu przeciwnika – hetman i król stoją (stanęły) w jednej linii, wówczas mówię do siebie (po cichu oczywiście): „ooo, hetman wszedł na linię z królem – sprawdzę czy można to w jakiś sposób wykorzystać! Może za pomocą jakiegoś związania albo szpili?”. Tak samo jest z kontrolą linii, punktów czy danych obszarów szachownicy. Jest to bardzo ważne, gdyż znacząco ułatwia wyszukiwanie „czułych punktów” (fachowo nazywanych słabościami) jak też znajdywanie sposobów ich (natychmiastowego) wykorzystania (za pomocą taktycznych uderzeń często zwanych kombinacjami).

Generalnie zrozumienie pozycji jest związane z realizowanym przez nas planem oraz tym co „widać z pozycji”. Jeśli jednak rozumiemy w jakim zakresie pozycja uległa zmianie (po wykonaniu ostatniego ruch przez przeciwnika), wówczas znacznie łatwiej jest nam planować dalsze działania. Wystarczy bowiem uświadomić sobie na ile zmiana ma istotny wpływ na realizację planu (naszego jak i przeciwnika) a także jakie nowe możliwości się pojawiły dzięki niej. Można dodać, że dzięki temu porównujemy ze sobą dwie pozycje (obrazy) na szachownicy - i następnie na podstawie naszych spostrzeżeń formułujemy wnioski co do konieczności zmiany planu i jego zakresu.


2) Wybór najlepszego ruchu na podstawie porównywania (odróżniania) siły każdego z ruchów.

Opisywanie zmian zachodzących w pozycji ma również znaczenie przy poszukiwaniu silnych (najlepszych) ruchów (i odróżnianiu ich od słabych). Kiedy bowiem ruch będzie silny? Jest wiele podejść do tego zagadnienia i można je rozpatrywać na różnych poziomach. Na wyższym (mistrzowskim) będzie to zajmowanie się wyłącznie ruchami, które "mają znaczenie dla pozycji". Brzmi tajemniczo? A jeśli powiemy, że są to ruchy, które "odpowiadają wymaganiom pozycji" to będzie lepiej? Nadal nie?! Można także spotkać się z określeniem, że ruch ma być zgodny "z duchem pozycji". Wszystko to dla nas amatorów wydaje się zbyt abstrakcyjne, więc powoli zejdźmy na ziemię.

Najprościej mówiąc mistrzowie stale poszukują ruchów, które są zarówno celowe jak i jednocześnie umożliwiają wypełnianie określonych funkcji (zadań). Na naszym etapie jest to jednak zbyt trudne. Pojawia się zatem pytanie: co można zrobić zanim będziemy na poziomie mistrzowskim? Czy jest możliwe znajdywanie (bardzo) dobrych ruchów poprzez porównywanie ich różnic? Otóż tak! Dodam od razu, że nie jest to ani idealne narzędzie ani tym bardziej takie, które natychmiast wskaże nam najlepszy ruch. Jednak ogromną wartością tego narzędzia jest to, że w początkowym etapie nauki szachowej może być bardzo praktyczne i przy okazji dosyć łatwe do stosowania (zwłaszcza przez amatorów - w tym także i dzieci). Wystarczy tylko odnajdywać wszystkie różnice i potem zwracać uwagę na to jakie znaczenie mają one względem siebie. Inaczej mówiąc chodzi o to, aby zrozumieć, które elementy są bardziej istotne a jakie mniej i jaki mają wpływ (znaczenie) w danej pozycji.

Teraz przedstawimy niezbędną listę elementów, które ułatwią nam rejestrowanie zmian na szachownicy. Nie jest to lista elementów, które są dobrane losowo, lecz nierozłącznie wiąże się ona z tzw. strategią gry w szachy. Nie trzeba chyba dodawać, że im więcej takich elementów potrafimy wskazać jak też znamy (zrozumiemy) ich znaczenie – tym łatwiej będzie nam wyciągać najbardziej istotne informacje z niemal dowolnej pozycji, prawda? Tak więc na te elementy powinniśmy zwracać szczególną uwagę:

1. Atak: jak wiele możliwości ma (będzie miała) dana figura lub pion (przed wykonaniem ruchu lub po jego wykonaniu)
a) zwiększenie
b) zmniejszenie

2. Obrona: jak wiele możliwości ma (będzie miała) dana figura lub pion (przed wykonaniem ruchu lub po jego wykonaniu)
a) zwiększenie
b) zmniejszenie

3. Mobilność: jak wiele możliwości ma (będzie miała) dana figura lub pion (przed wykonaniem ruchu lub po jego wykonaniu)
a) zwiększenie
b) zmniejszenie

4. Materiał: jak wiele możliwości ma (będzie miała) dana figura lub pion (przed wykonaniem ruchu lub po jego wykonaniu)
a) zwiększenie
b) zmniejszenie

5. Centrum: jak wiele możliwości ma (będzie miała) dana figura lub pion (przed wykonaniem ruchu lub po jego wykonaniu) jeśli chodzi o oddziaływanie na centralne pola (atakowanie bądź zajmowanie tych pól)
a) zwiększenie
b) zmniejszenie

6. Bezpieczeństwo: czy król (nasz i przeciwnika) jest bardziej czy mniej zabezpieczony (po wykonanym ruchu)
a) zwiększenie
b) zmniejszenie

7. Związania: jak wiele możliwości ma (będzie miała) dana figura lub pion (przed wykonaniem ruchu lub po jego wykonaniu)
a) zwiększenie ilości (ograniczenie i jego zakres)
b) zmniejszenie ilości (mobilność i jej zakres)

8. Linie: poziome, pionowe i przekątne - jak wiele możliwości ma (będzie miała) dana figura lub pion (przed wykonaniem ruchu lub po jego wykonaniu)
a) otwieranie
b) zamykanie

Oczywiście podana lista nie zawiera wszystkich elementów, ale jest to celowy zabieg. Ma on bowiem za zadanie to, aby początkujący szachiści wiedzieli na co mają zwracać uwagę. Na pewno można tę listę uznać za kierunkowskaz, który pomoże nam podążać w dobrą stronę. Hierarchia podanych punktów nie musi być taka sama - zależy ona od zaawansowania szachisty jak też zaplanowanego celu przekazywania wiedzy przez instruktora (bądź trenera). Niemniej została ona ułożona w taki sposób, aby zwłaszcza początkujący gracze wiedzieli od czego zaczynać.

Na ten moment wystarczy. Myślę, że dobrze będzie na spokojnie przemyśleć temat, tak aby jak najlepiej zrozumieć prezentowane zagadnienie. Następnym razem zajmiemy się wyjaśnieniem poszczególnych punktów tej listy, a w kolejnych odsłonach - prezentacją fragmentów partii bądź pozycji, którą pomogą w zrozumieniu powyższego wykładu.

piątek, 28 listopada 2014

Nauka szachów na podstawie komentowanych partii (1)

Prezentuję kolejny wątek, który może zaciekawić szachowych amatorów. Będę starał się w nim wyjaśniać na czym polega nauka z wykorzystaniem komentowanych partii granych przez silnych zawodników.

Na początku zastanówmy się z czym to się je: o co chodzi z nauką szachów na podstawie partii komentowanych? Moim zdaniem dobrze skomentowane partie powinny spełniać takie warunki jak:

1. Wyjaśniają KAŻDĄ fazę gry i jej znaczenie.
2. Wyjaśniają KAŻDĄ kluczową pozycję i jej wpływ na dalszy przebieg rozgrywki.
3. Wyjaśniają WSZYSTKIE istotne elementy i ich znaczenie dla oceny pozycji.
4. Wyjaśniają WSZYSTKIE istotne warianty, które nie wystąpiły w partii, lecz są warte uwagi.
5. Wyjaśniają WSZYSTKIE plany gry, które trzeba brać pod uwagę.
6. Wyjaśniają WSZYSTKIE powyższe punkty i pokazują różnice między nimi jak też ich znaczenie w procesie gry.


Jakiego rodzaju partii komentowanych należy poszukiwać na początkowym etapie nauki? Otóż im niższy poziom szachowy tym łatwiejsze partie trzeba przerabiać. Zwykle do poziomu 1400 (4 kategoria) dobre szkoleniowo są partie do 12-16 ruchów, które kończą się albo matem albo dość duża przewagą jednej ze stron. Dlaczego akurat takie? Przede wszystkim z uwagi na to, że są one bardzo łatwe do zrozumienia, gdyż błędy są proste, ataki dość dynamiczne i bardzo często gra (tzn. rodzaj błędów) jest podobna do tej, z którą spotykamy się na danym poziomie. Do tego dobre są książki, które należą do kategorii: zbiory partii komentowanych czy też książki poświęcone turniejom. Ponadto warto podkreślić, że im starsze partie, tym większe błędy można spotkać. Na takich bardzo jaskrawo widać plany ataku oraz słabą obronę strony przegrywającej partię. Im świeższe (bardziej współczesne) partie - przy okazji rozgrywane przez silnych zawodników, tym wyższą klasą gry i jej zrozumieniem musimy dysponować, aby jak najwięcej można było się nauczyć.

A co jeśli chodzi o dzieci? (zwłaszcza te w wieku od lat 5 do 9). W takim wypadku dobrze jest odpowiednio dobierać partie, tak aby stopień trudności był na takim poziomie, aby nasi odbiorcy byli w stanie jak najwięcej przyswoić sobie z wykładu. Dobrze jest także, aby dawać dzieciom możliwość zarówno zgadywania (testowania) ruchów (za obie strony) jak i możliwości wygrywania materiału czy matowania (w bocznych wariantach bądź w całej partii). W ten sposób dzieci dużo szybciej przyswajają informacje dotyczące istotnych zasad dzięki którym ich partie będą coraz bardziej podobne do tych mistrzowskich.

I na koniec: najtrudniejsza sprawa. Im młodsze dziecko i im niższy poziom zrozumienia szachowego, tym bardziej trzeba się starać, aby dziecko zobaczyło najbardziej istotne elementy i samodzielnie potrafiło poszukiwać odpowiedzi na pytania, które stawia ono samo jak i szachowy nauczyciel. Dobrze jest w tym celu sprawdzać różne proste elementy, które dziecko już ma w miarę dobrze opanowane jak też używać odpowiedniego języka. Wystarczy chociażby wymienić takie zwroty jak: "wieża i hetman stają nad sobą, tak samo jak pociąg i lokomotywa" (zdwojenie)", "teraz bijemy tak, aby zrobić przeciwnikowi drabinę (zdwojone pionki)" czy też "teraz rozbijamy taranem drzwi do zamku" (rozbicie osłony pionowej króla).

Im bardziej nośne będą nasze komunikaty, tym większa szansa, że nasz słuchacz (zwłaszcza ten młody) szybko złapie najbardziej istotne informacje i odpowiednio będzie je przetwarzał, tak aby usłyszane elementy stosować w swoich partiach. Nie jest to łatwa sztuka, ale radość dziecka po wygranej "tak jak Pan Nauczyciel pokazywał" jest warta znacznie więcej niż suche czytanie komentarzy z książki.

środa, 19 listopada 2014

Poczytaj mi mamo, naucz mnie tato – czyli jak rodzice mogą pomagać dziecku w edukacji szachowej (3)

Jest wiele sposobów dzięki którym możemy wspierać nasze szachowe pociechy. W tej serii wpisów postaram się przedstawić najprostsze z nich – takie, które nie wymagają niemal żadnych nakładów poza dobrymi chęciami (decyzją) oraz poświęceniem odrobiny czasu naszemu dziecku.

Chcę zaprezentować kolejny PROSTY sposób w jaki można wspólnie uczyć własne dzieci szachów i przy okazji dobrze się bawić. Dodam, że to ćwiczenie bardzo dobrze pasuje dla praktycznie każdej grupy wiekowej - szczególnie dla młodszych dzieci.

Na czym polega owo ćwiczenie? To w zasadzie taki mini zestaw ćwiczeń, które opiera się na jednym ciekawym rozwiązaniu (idei). Sprawdzamy dzięki nim (tym ćwiczeniom) jak nasi mali (czy młodzi) uczniowie opanowali umiejętność poruszania się i zbijania bierek (bierka - to figura lub pion: inaczej mówiąc dostępny drewniany materiał, którym posługujemy się w grze szachowej).

Za każdym razem ćwiczenie rozpoczynamy od tego, aby każde z dzieci (uczestników zabawy) miało pod ręką (obok przy szachownicy) pełen komplet bierek* jednego koloru. Jaś ma zatem 16 bierek białych, zaś Małgosia - tyle samo koloru czarnego (* - jeśli ktoś uważa to za istotne, to można profilaktycznie wykluczyć oba króle z gier).

1. Wszystkie bierki to konie!
Jaś mający białe bierki zaczyna grę (a raczej zabawę). Ustawia na dowolnym polu bierkę (nie ważne czy to figura czy pion), która ma właściwości skoczka. Zadaniem Małgosi jest ustawienie na innym (wolnym) polu swojego "konika" (znowu dowolna bierka, która oznacza skoczka - może, ale nie musi być nią prawdziwy skoczek) w taki sposób, aby atakował ustawioną poprzednio bierkę przez Jasia. Teraz ostatnią ustawioną bierkę przez Małgosię musi zaatakować bierka ustawiona przez Jasia - wyłącznie na takim polu z jakiego ją naprawdę atakuje (czyli w dowolnej odległości skoczkowej). I tak na przemian - do momentu, gdy wyczerpią się możliwości albo skończą się wolne bierki do ustawiania. Następną "partię" zaczynają czarne i tak aż do momentu, gdy znudzi się ta zabawa.

2. Wszystkie bierki to wieże!
To samo co poprzednio, ale teraz wszystkie bierki oznaczają wieże. I znowu jeden z uczestników (może to być gracz mający czarne) ustawia na wybranym przez siebie polu, a potem jego przeciwnik ma tak ustawić swoją, aby atakowała ostatnio postawioną bierkę ("wieżę") na szachownicy - tak jakby to była prawdziwa wieża.

3. Wszystkie bierki to gońce!
To samo co poprzednio, ale teraz wszystkie bierki oznaczają gońce. I znowu jeden z uczestników (może to być gracz mający czarne) ustawia na wybranym przez siebie polu, a potem jego przeciwnik ma tak ustawić swojego gońca, aby atakował ostatnio postawioną bierkę ("gońca") na szachownicy - tak jakby to była prawdziwy goniec. Można umówić się, że co kilka "dostawień" trzeba zmienić pole (na przeciwne) na którym ustawiamy "gońca" - tak, aby była możliwość symulacji gońców różnopolowych.

4. Wszystkie bierki to hetmany!
To samo co poprzednio, ale teraz wszystkie bierki oznaczają hetmany. I znowu jeden z uczestników (może to być gracz mający czarne) ustawia na wybranym przez siebie polu, a potem jego przeciwnik ma tak ustawić swojego hetmana, aby atakował ostatnio postawioną bierkę ("hetmana") na szachownicy - tak jakby to był prawdziwy hetman. Można wprowadzić dodatkowy element zabawy polegający na tym, że hetmany mają się atakować: a) zawsze po skosie, b) zawsze po liniach prostych c) raz po skosie, a kolejny raz po (dowolnych) liniach prostych.

5. Wszystkie bierki są zwyczajne!
Tutaj najpełniejszy wariant gry (zabawy). Wszystkie bierki są tym czym są naprawdę i zasady są te same. Niemniej warto unikać w tej zabawie wykorzystywania króli, ponieważ mogą potem powstać pewne problemy związane z tym, że gracze będą je nieprawidłowo ustawiali w prawdziwie bitwie (np. pod szachem, król obok króla, itd.). Jeśli zaś chodzi o pionki to można umówić się, że w tej wersji gry zgadzamy się (bądź nie) na to, aby dowolny z pionków mógł stawać na liniach pierwszej i ósmej.


O czym jeszcze należy pamiętać? Przede wszystkim o tym, aby chwalić dzieci za to, że fajnie ćwiczą oraz dać im do zrozumienia, że w tej grze nie ma ani wygranych ani przegranych - a dokładniej: należy podkreślać wyraźnie, że OBOJE są wygranymi (zwycięzcami), ponieważ WSPÓLNIE sobie pomagają w sprawdzeniu stopnia przyswojenia umiejętności związanych z atakowaniem (zbijaniem) bierek.

Warto jeszcze dodać, że na podstawie tego pomysłu można odpowiednio modyfikować (zmieniać) poszczególne wersje (warianty) i tworzyć nowe odmiany. Przykładowo: ściąganie bierek bądź ich zbijanie. Ściąganie będzie polegało na tym, że po zakończonym ćwiczeniu - gdy wszystkie bierki stoją w atakującej pozycji w stosunku do siebie - każde z dzieci na przemian ściąga od ostatniej do pierwszej bierki - ale tak, aby zachować sens pierwotnego ćwiczenia (czyli tylko te bezpośrednio pod biciem w 1 ruchu możemy ściągać). Natomiast zbijanie będzie polegać na tym, że Jaś zbija (przesuwa) przedostatnią bierkę (B) ostatnią bierką (A) i tą zbitą (B) usuwa z szachownicy. Następnie Małgosia zbija w ten sam sposób i następuje zamiana, dotąd aż wyczerpią się wszelkie możliwości.

Dzięki takim ćwiczeniom można połączyć dobrą zabawę i sprawdzenie nabytych wiadomości o ruchach figur. Przy okazji można dzieci zachęcać, aby jeśli zechcą spróbowały "ścigać się z czasem". Wiele dzieci bardzo lubi to ćwiczenie, bo jest łatwe, szybkie i przy okazji "dynamiczne". No i co też ważne: niemal wszystkie dzieci są w stanie odnosić w nim sukcesy! A to też bardzo istotny aspekt! :)