Myślę, że warto opublikować kolejne moje poglądy związane z serią pytań, które w ostatnim czasie się pojawiły :). Oto pytania, a poniżej moje odpowiedzi
5) czy rozwiązywanie zadań na chesstempo i temu podobnych jest najlepsze - jakie mogą być zagrożenia
6) czemu rozwiązywanie w zeszycie i zapisywanie WSZYSTKICH najważniejszych wariantów może być bardzo istotne
7) baza schematów matowych oraz motywów taktycznych - ich rola i znaczenie w rozwiązywaniu kombinacji i dostrzeganiu w partiach
8) to, że bardzo wiele się opiera na przyswajaniu WIDZIANYCH schematów ;), a im więcej ich widziałeś i przyswoiłeś tym lepiej grasz ;), nawet, że to mechanizm szachisty, który dzięki dodatkowej wiedzy i umiejętności analitycznego i logicznego myślenia używa tych schematów w odpowiednim miejscu i czasie ;)
9) poprawa kalkulacji, liczenia, ogólnej siły gry ;) i dyscypliny, i to gdy się pojawiają skoki w koncentracji co robić jak zawodnik "raz policzy, raz odpuści", to czy "mówisz mu tylko, żeby liczył zawsze czy coś nad nim pracujesz"
Ad #5. czy rozwiązywanie zadań na chesstempo i temu podobnych jest najlepsze - jakie mogą być zagrożenia
Nie wiem czy rozwiązywanie zadań na chesstempo albo innych stronach szachowych jest najlepsze, bo to zależy od tego jak się je rozwiązuje, ile czasu się przeznacza na każde zadania, jak się ustala skalę trudności, itp. Niemniej wskażę pewne zagrożenia, które mogą spodowować, że zawodnik ćwiczący nieodpowiednio będzie miał poczucie, że "dużo ćwiczę, a niewiele widzę i nie wiem jak w partiach to wykorzystać".
Przede wszystkim trzeba uważać na to, aby dać sobie ODPOWIEDNI czas do namysłu. W zależności od trudności zadania może to być od 5-10 sekund do 5-10minut.
Kolejna sprawa związana jest ze skalą trudności. Dobrym sposobem jest STOPNIOWANIE skali trudności rozwiązywania zadań. Trudno bowiem rozwiązywać zadanie na poziomie 1700, żeby po chwili kolejne zadanie było na poziomie 2200. Oczywiście na końcowym etapie treningu należy tak właśnie robić - czyli zmierzyć się z tym, że nie wiem jaki jest motyw, jak trudne zadanie i na co zwracać uwagę. Wówczas JEDYNĄ wskazówką jest tylko to kto zaczyna.
Ostatnie zagrożenie to sytuacja w której robimy zadania "byle szybko" i nie sprawdzamy innych rozwiązań, lecz natychmiast klikamy na dane figurki. Wówczas tracimy CENNĄ właściwość: mianowicie nie wiemy dlaczego inne rozwiązanie (albo rozwiązania) nie były tak dobre jak to wybrane (niekiedy nieco przypadkowo!) przez nas. A w praktyce będzie to często oznaczać, że jeśli przeciwnik obroni się "inaczej" (czyli nie najlepiej, ale też w miarę solidnie) to nie będziemy wiedzieli co należy zrobić.
W tym momencie mogę powiedzieć, że najważniejsze zagrożenia przekazałem. Jeśli jesteście w stanie być ich świadomi oraz rozumiecie, że mogą one ISTOTNIE wpływać na wasz trening i jakość licznia wariantów... to moje zadanie (mój cel) zostało zrealizowane :-)
Ad #6. czemu rozwiązywanie w zeszycie i zapisywanie WSZYSTKICH najważniejszych wariantów może być bardzo istotne
Jeśli rozwiązujemy zadania, które są na poziomie co najmniej średnim (czyli nie jest to mat w 1, 2 czy 3 ruchach, lecz znalezienie najsilniejszej kontynuacji wygrywającej materiał), to wówczas NIEZBĘDNE jest to, aby zapisywać (ja praktykę w zeszycie, ale można także i w komputerze) wszystkie najważniejsze rozwiązania (możliwe i sensowne warianty gry). Dopiero wtedy, gdy będziemy w stanie PORÓWNYWAĆ między sobą każdy z nich i sprawdzimy dlaczego inne rozwiązania nie są tak skuteczne jak to, które jest u nas jako główne... dopiero wtedy możemy z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że w PEŁNI rozwiązaliśmy dane zadanie. Inaczej rozwiązywanie "po łebkach" szybko doprowadzi do tego, że znaleźliśmy najlepsze (albo wg nas najlepsze) rozwiązanie nie wiedząc do końca czemu jest ono najlepsze. Paradoksalnie (na niskim poziomie) jest to niejako wykonanie ruchu matującego po którym myślimy co teraz przeciwnik nam zagra i jak odpowiemy na jego następny ruch (którego rzecz jasna być już nie może).
Od razu dodam, że wskazujemy (zapisujemy) tylko warianty, które mają logiczny sens. Jeśli jest pozycja (wariant gry) w której mamy stratę wieży lub hetmana, a nie ma wiecznego szacha czy możliwości odzyskania straconego materiału... to szkoda czasu na dalsze rozważania. Natomiast jeśli widzimy, że w danym wariancie przeciwnik uzyskuje KONTRĘ, to wtedy naszym obowiązkiem jest dojście do pozycji w której będzie widać, że albo jego kontra za chwilę się zgasi, albo też do pozycji w której jest w stanie się wybronić i wówczas zaznaczamy coś w stylu: "niebezpieczna kontra, niepoprawne poświęcenie, nie ma wygranej, itp.". Im mniej będziemy mieli zapisów w tym stylu tym szybciej będziemy odkrywali to jaka jest najlepsza kontynuacja i DLACZEGO jest ona najlepsza spośród innych odgałęzień (wariantów gry).
Ad #7. baza schematów matowych oraz motywów taktycznych - ich rola i znaczenie w rozwiązywaniu kombinacji i dostrzeganiu w partiach
Chcę teraz powiedzieć o ważnej sprawie. Mianowicie bez bazy schematów matowych NIE MA możliwości sprawnego, szybkiego i bezbłędnego rozwiązywania zadań (zwłaszcza tych, które mają się kończyć matem lub w bocznym wariancie prowadzą do mata). Zwykle podaje się, iż uczniowie początkujący powinni przyswoić od około 80 do 240 schematów matowych. Schematem matowym jest pozycja w której na diagramie (szachownicy) jest ustawiony mat. Przykładem takiej książki (która posiada wszystkie niezbędne schematy) jest po polsku wydana książka "Schematy matowe" Bogdana Zerka. Zawiera ona 240 takich pozycji i nie sądzę, aby były inne pozycje matowe, które są ważne, a nie są w niej uwzględnione.
Kolejny etap to dojście (w 1 ruchu) do pozycji matowej - czyli popularne maty w 1. Maty w 1 należy błyskawicznie rozwiązywać, ale będzie to trudne (albo przynajmniej nieco "sztuczne") bez znajomości PODSTAWOWYCH SCHEMATÓW MATOWYCH. Następny etap to maty w 2 i 3 ruchach, które właśnie doprowadzają do pozycji zawartych w schematach matowych jednak z WAŻNYM rozróżnieniem, że należy wówczas szukać wyjaśnienia DLACZEGO doszło do mata - jakie były motywy. Przykładowo może to być mat na ostatniej linii, odciągnięcie czy zniszczenie obrońcy, otwarcie lub zamknięcie linii i tym podobne.
Jak już dany zawodnik (szachista) opanuje takie schematy matowe i porozwiązuje maty w 1, 2, 3 ruchach to wówczas przechodzi na kolejny etap "zgadywania", które są związane z poleceniem typu "wygraj H, W, G, S". A jak już i ten etap przejdzie, to wtedy jest polecenie "wygraj pionka", a po nim już zaczynają się zadania "bez podskazki" (czyli bez jakiejkolwiek podpowiedzi). Taka jest moim zdaniem PRAWIDŁOWA kolejność podawania materiału do nauki taktyki (kombinacji). Jeśli ktokolwiek z was ma "dziury" na danym etapie (np. nie zna więcej niż 20-30 schematów matowych) to można się cofnąć do danego etapu i uzupełnić te braki. Wbrew pozorom nie świadczy to o słabości szachisty, lecz raczej świadomości, odpowiedzialności oraz chęci prawidłowego rozwoju.
Ad #8. to, że bardzo wiele się opiera na przyswajaniu WIDZIANYCH schematów ;), a im więcej ich widziałeś i przyswoiłeś tym lepiej grasz ;), nawet, że to mechanizm szachisty, który dzięki dodatkowej wiedzy i umiejętności analitycznego i logicznego myślenia używa tych schematów w odpowiednim miejscu i czasie ;)
W tym momencie jeden z moich czytelników mówi właśnie o tych schematach, o których wyżej była mowa. Jednak są też schematy na WYŻSZYM poziomie (złożoności), więc zasada jest bardzo prosta: "IM WIĘCEJ ZAPAMIĘTANYCH (a dokładniej: zrozumianych!) SCHEMATÓW, TYM ŁATWIEJ ROZGRYWAĆ RÓŻNE POZYCJE (w domyśle trudne i bardzo trudne)". Mówi się często o tym, że gracze poziomu 2400, 2500, 2600 mają w swoim umyśle (tzw. wewnętrzna baza szachowa) od około 5 do 80 tysięcy schematów! Pamiętajmy, że nie chodzi tu o schematy typu "mat w 1", lecz raczej schemat dotyczący danej pozycji na podstawie rozpoznania jej KLUCZOWYCH właściwości. Są to schematy z każdej fazy gry - w szczególności z gry środkowej jak i końcowej. W grze środkowej zawodnik po zobaczeniu danej pozycji powinien NATYCHMIAST wiedzieć jaki plan wybrać ("co i dlaczego należy zagrać") natomiast w grze końcowej znać tzw. typowe (dokładne) pozycje do których będzie sprowadzał grę. Przykładowo jeśli zawodnik ma pozycję W+3p na W+2p to będzie miał w świadomości to, że są pozycje W+p na W jak też K+p na K, które są remisowe. I nie tylko będzie tego świadomy, ale będzie BEZBŁĘDNIE je znał i starał się "omijać" takie pozycje, aby przeciwnik nie miał możliwości zremisowania partii. Oczywiście przy bardziej zaawansowanym poziomie gry jest to samo tylko, że na ZNACZNIE głębszym poziomie. Przykładowo przeciwnicy mają po 9-12 bierek (np. K+W+G+S+6 pionów na K+W+S+S+6 pionów) i szukają przejścia do pozycji w których już będą grać na tzw. "autopilocie" (automacie). Dla nich takie pozycje są już tak proste, jasne i pewne... jak dla nas pozycje typu K+W na K. Tyle, że są one dużo trudniejsze (jeśli się głębiej nie zna końcówek) oraz "sprowadzane" z dużo bardziej złożonych.
Przykładem może być sytuacja w której mamy punkty A, B i C (mat). Jesteśmy w pukncie A, mamy lornetkę (lunetę, teleskop) i patrzymy na nasz wybrany cel (B), który jest oddalony o 30 km. Jak już dojdziemy do punktu B (doprowadzimy do danej pozycji) do tej pozycji to nie oznacza, że już osiągnęliśmy cel końcowy (C), lecz to, że teraz od B do C możemy "trafić na ślepo". Nawet pomimo tego, że od B do C będzie 20, 30 czy 50 km.
Pewnie teraz powstanie pytanie "a może jakiś przykład praktyczny"? Proszę bardzo. Ustawmy sobie pozycję (jedna z moich ulubionych):
B: Kc1, Wd1, Gf1; CZ: Kb8, Wc7, Gc6, a7, b7, a4, a5. Przewaga czarnych dość duża (4 piony więcej!), więc większość zawodników powie "masakra" (przegrana). A tu się okazuje, że białe BEZ PROBLEMU osiągają remis! Jak? Proszę bardzo 1.Wd8+ Wc8 2.Wxc8+ Kxc8 3.Ga6 Kc7 4.Gxb7 =. Okazuje się, że K+G+3p nie są w stanie wygrać takiej końcówki :-). A można jeszcze wykonać w niej co najmniej 10, 20, 30, 50 czy nawet 150 ruchów (chodzi o możliwość wykorzystania zasady "50 ruchów bez bicia lub bez ruchu pionem). Nie ma to większego znaczenia, bowiem pozycja jest REMISOWA (o ile ktoś rozumie dlaczego i wie jak się bronić).
A jak się to ma do naszej teorii? Bardzo prosto. Otóż pozycja WYJŚCIOWA (A) przechodzi (forsownie) do pozycji B, a potem po bezskutecznych próbach czarnych (po 20, 30 czy 50 ruchach) dochodzi do pozycji C (tyle, że u nas nie będzie mata lecz remis/pat). Czy teraz wszystko jasne? Mam taką nadzieję :-)
Ad #9. poprawa kalkulacji, liczenia, ogólnej siły gry ;) i dyscypliny, i to gdy się pojawiają skoki w koncentracji co robić jak zawodnik "raz policzy, raz odpuści", to czy "mówisz mu tylko, żeby liczył zawsze czy coś nad nim pracujesz"
Ten temat jest znacznie szerszy, więc będę starał się go opisywać w większej ilości wpisów. Niemniej tutaj przynajmniej krótko zasygnalizuje "o co biega" ;-).
Przede wszystkim temat wykonywania obliczeń (w szachach: liczenie wariantów) wiąże się z wieloma właściwościami człowieka, chociażby takimi jak: wyobraźnia przestrzenna, pamięć, ocena pozycji (końcowej), porównywanie (tego który wariant gry będzie dla nas lepszy), koncentracja, stres, emocje, zmęczenie, wytrwałość, itp.
Krótko: co robić jak zawodnik "raz policzy, a raz odpuści". Wówczas należy zapytać czy chce odpuszczać (i przegrywać) czy też będzie starał się WYELIMINOWAĆ tą słabość i będzie nad nią pracował. Jednak, aby wiedzieć nad czym pracować (diagnoza) najpierw trzeba zauważyć, że coś nie funkcjonouje prawidłowo. Jeśli zawodnik upiera się, że wszystko widzi i przypadkowo przegrywa to należy dać mu czas na własne przemyślenia (tego jak długo zamierza oszukiwać samego siebie). Jak już dojrzeje to wtedy można zacząć wspólną pracę nad eliminacją tego, że nie jest prawidłowo realizowany proces (technika) liczenia wariantów. Sposobów poprawy tego stanu jest co najmniej kilka - w zależności od tego CO STANOWI przyczynę problemu. Może być tak, że obrazy (w wariantach) nakładają się, może też być to, że zapominamy (nie widzimy?!), że dana figura broni (albo już nie broni) dane pole czy też to, że jest związana albo zbyt szybko przerywamy obliczenia czy też niewłaściwie oceniamy końcowe pozycje (warianty).
Tak więc - w zależności od problemów, które występują w liczeniu wariantów - staram się wspólnie z daną osobą omówić problem i poprawić technikę liczenia wariantów. I tutaj od razu uprzedzam, że nie chodzi o to, aby liczyć wyłącznie tak jak radzi GM Kotow w książce "Myśl jak arcymistrz". Są bowiem RÓŻNE techniki, tak samo jak są różni ludzie. Ważne, aby DANA technika była skuteczna dla DANEGO zawodnika.
Ponadto może się tak zdarzyć, że technika liczenia wariantów (TLW) jest właściwa, lecz zawodnik nie jest w stanie jej skutecznie stosować ponieważ jest zmęczony, chory, zestresowany czy też niewyspany. Wówczas sposobem na jej poprawienie może być wyspanie się, rozwiązanie problemów, które stanowią zbytnie obciążenie, zregenerowanie organizmu czy też wyzdrowienie (wizyta u lekarza lub w aptece).
Bardzo często jednak zauważam, że duża część zawodników do poziomu 1600 nie potrafi się ODPOWIEDNIO koncentrować oraz relatywnie SZYBKO ULEGA ZMĘCZENIU. Przy okazji także da się zauważyć u takich graczy BRAK WYTRWAŁOŚCI (wytrzymałości) w dążeniu do osiągnięcia zamierzonego celu (czy to na szachownicy czy w procesie rozwoju szachowego).
No i na koniec warto wspomnieć o tym, że CZŁOWIEK TO NIE MASZYNA! Nie jest możliwe rozgrywanie 20 partii pod rząd na tym samym (w domyśle najwyższym) poziomie. Po kilku partiach nastąpi osiągnięcie poziomu optymalnego (100% wydajności i efektywności), a następnie będzie on spadał (odpowiednio 90, 80, 70), po czym osiągnie połowę możliwości (50%), aż wreszcie (bez regeneracji i odpoczynku) nastąpi jego załamanie (30, 20, 10, 5%). Jeśli ktoś nie wierzy to proszę spróbować rozegrać kilkanaście parti pod rząd (po 15-30 minut na zawodnika z odpowiednio silnym przeciwnikiem lub jeszcze lepiej różnymi przeciwnikami) i notuje to jak się czuł psychicznie i fizycznie. Zapewniam, że po kilkunastu godzinach gry na odpowiednio wysokim poziomie będzie ledwie w stanie widzieć na oczy :P.
Dlatego należy uwzględniać tzw. biorytmy człowieka i jego wydolność. Jedni grają znakomicie gdy zaczynają w nocy, inni rano a jeszcze inni po południu. To też wcale nie jest bez znaczenia!
A odnośnie moich wskazówek to zwykle radzę zawodnikowi poszukać przyczyn problemu a potem starać się ją (je) wyeliminować. Jeśli podstawki zdarzają się często i są stosunkowo proste (mat w 1, strata H, W, G czy S w 1), to wtedy zwykle jest to problem ze sprawdzaniem zagrożenia ze strony przeciwnika i/lub tego czy postawienie danej bierki (figury) nie sprawi, że inna będzie bez obrony albo że przesłoni linię czy też ją otworzy. Natomiast jeśli są to straty 3-4 ruchowe na niskim poziomie (strata piona, albo najwyżej jakości) to wówczas zachęcam do rozwiązywania zadań z ZAPISYWANIEM wszystkich wariantów oraz słownym komentarzem tego co się zmienia.
Przykładowo: ostatnio uczyłem mojego studenta i po 15 minutach (!) dopiero doszedł do ISTOTY POZYCJI (rozwiązania kombinacji). Wyglądało to mniej więcej tak (zapis pozycji podany jest poniżej): 1. Hxg2+ Wxg2 2. Wb1+ Wg1 3. Wxg1 mat. Natomiast komentarz zupełnie inaczej:
1) 1.Hxg2+ .... w jakim CELU wykonany został ten ruch? Co on daje? dlaczego poświęcasz H za p? Co on daje białym, a co czarnym?
2) 1...Wxg2+ ... jaki był lepszy ruch? (to był jedyny, ale sprawdzam czy zawodnik WIDZI wszystko). Co się zmienia (dla B jak i CZ) dzięki temu ruchowi?
3) 2.Wb1+ ... w jakim celu wykonujesz ten ruch? Czy jest inny (lepszy) od niego ruch? Dlaczego?
4) 2...Wg1 ... Jaki inny ruch mogą czarne wykonać zamiast niego? Czy są lepsze odpowiedzi? Co się zmienia dzięki temu ruchowi?
5) 3.Wxg1 mat - dlaczego nastąpił mat? Co było kluczowe dla powodzenia kombinacji? Czy czarne miały możliwość uniknięcia mata?
I na końcu omawiamy CAŁOŚĆ zadania - to po czym można było poznać, że dany ruch ("Hxg2+") jest najlepszym ruchem i jakie MOTYWY miały wpływ na to, że czarne wygrały. Wbrew pozorom nie jest to 10-20sekund, lecz 2-3minuty. Niemniej później taki zawodnik ROZUMIE (a nie tylko wie) czy w danej pozycji może być dane uderzenie czy nie oraz JAKI CEL mają dane ruchy (a więc nie wykonuje je bez sensu, bez jakiegoś wyjaśnienia czy też mechanicznie).
Pewnie teraz moi wierni czytelnicy chcieliby jeszcze zobaczyć pozycję w której mój zawodnik miał tę rzadką możliwość pomęczenia się, zgadałem? ;-) :-). Spełniam więc życzenie - oto ta pozycja (z naszego treningu):
(POZYCJA: B: Kh1, Hd7, Wg1, Wf3, a3, c4, d5, e4, g2,h2; CZ: Kh8, Hb2, Wb8, Wg6, a6, c5, d6, e5, f4, h6); ("Reszebnik szachmatnych zadać" - 2000 kombinacji dla 1-2 kategorii"). Szachowe kombinacje, które można znaleźć chociażby tutaj:
Mam nadzieję, że teraz nie będę odsądzany od czci i wiary za to, że (jak niektórzy twierdzą i zarzucają mi) "demonie, te swoje teorie masz nawet i ciekawe, ale w praktyce nie da się tego nijak zastosować"! :-) ;-).
Czekam na Wasze pomysły, oceny, komentarze, sugestie, zapytania oraz konstruktywną krytykę